Miejsce zgromadzania się wierzących, Hendrik L. Heijkoop [6 | 2019]

atypowa ocena: 7/10

7

W tym roku, kolejny już zresztą raz, czytam Biblię od początku. W ostatnich dniach przedzierałem się przez opis Namiotu Zgromadzenia jaki Bóg za pośrednictwem Mojżesza nakazał wykonać Izraelitom. Nie są to (przynajmniej dla mnie) najciekawsze fragmenty Pisma Świętego. Niemniej jednak staram się czytać je uważnie. Nazwij mnie świrem – ale uważam, że nawet w nich kryje się wiele mądrości. Narracja ksiąg Mojżeszowych skłoniła mnie choćby do pogłębionej refleksji na temat przekazywania pieniędzy na Kościół o czym pisałem tu: https://atypowy.wordpress.com/2019/02/20/pieniadze-na-kosciol/

Jest dla mnie zagadnieniem niezwykle ciekawym, że Bóg dał wskazówki w jakim miejscu i w jaki sposób będzie przemawiał do narodu wybranego. Wciąż w pamięci mam znajdującą się na izraelskiej pustyni rekonstrukcję Namiotu Zgromadzenia, wykonaną w zgodzie z wymiarami podanymi w Piśmie Świętym. Miałem szczęście być tam niespełna rok temu i posłuchać wielu ciekawych spostrzeżeń przewodnika na temat bogatej symboliki tego miejsca. Dlatego gdy w zborowej bibliotece natrafiłem na pozycję: „Miejsce zgromadzania się wierzących” Hendrika L. Heijkoopa nie zastanawiałem się dwa razy czy warto się z nią zapoznać. Sam tytuł mówi o tym, czego dotyczy ta niewielka książeczka. Jest to de facto małe studium biblijne dotyczące woli Bożej względem gromadzenia się wierzących ludzi w określonym miejscu.

przybytek1.jpg

Czytaj dalej „Miejsce zgromadzania się wierzących, Hendrik L. Heijkoop [6 | 2019]”

Pieniądze na kościół ?

Wielu ludzi na dobre zraziło się do kościoła widząc w jakim przepychu funkcjonują współcześni kapłani. Również ja nie pojmuję jak to jest możliwe, że to wciąż tak funkcjonuje. Pamiętam gdy przed laty podczas rozmowy ze znajomą wychowującą się na wsi w województwie podkarpackim robiłem wielkie oczy, gdy opowiadała mi o wyczynach miejscowego księdza. Chodził z zeszytem po domach i motywował ludzi do większej ofiary pokazując w nim zapiski ile otrzymał od innych rodzin. Warto tu nadmienić, że gdy odwiedziłem tę liczącą niespełna tysiąc mieszkańców wioskę nie widziałem tam zbyt wiele bogatych willi. Miejscowy proboszcz jednak bez problemu regularnie zmieniał samochód i inwestował w swoją posiadłość. Czy tak być powinno? Wydaje się, że to pytanie retoryczne. Smutną prawdą jest jednak to, że tak się dzieje w bardzo wielu miejscach w naszym pięknym kraju nad Wisłą.

Swego czasu podczas studiów wynajmowałem pokój od chłopaka, który był zainteresowany wiarą i Biblią. Podczas jednej z rozmów zapytał mnie ile u mnie w kościele kosztują ślub i pogrzeb. Nie wiem kto był bardziej zszokowany. Czy ja pytaniem o „cenę usług” kościelnych, czy on odpowiedzią: „Jak to kosztuje? Jeśli pastor jest utrzymywany przez zbór to dlaczego miałby brać jakieś opłaty za coś, co jest jego służbą?”. Nie wiem jak się uchowałem w tym kraju, że dopiero w wieku 20 lat dowiedziałem się, że za pogrzeb i ślub (i wiele innych rzeczy) trzeba w kościołach wnieść specjalną ofiarę. Nie potrafiłem wtedy tego pojąć i nadal jest mi ciężko po latach to przyjąć. Również mojemu współlokatorowi coś w tym zgrzytało. Pamiętam, że czytaliśmy razem Biblię wieczorami i sporo rozmawialiśmy, do czasu aż wybrał się na rekolekcje organizowane przez dominikanów. Tam został upomniany, że nie może tego więcej ze mną robić. Jakiś czas później atmosfera w mieszkaniu na tyle się zmieniła, że musiałem się wyprowadzić …

Czytaj dalej „Pieniądze na kościół ?”

Kolekcja nietypowych zdarzeń, Tom Hanks [5 | 2019]

atypowa ocena: 6/10

6.jpg


 

Mam niemały problem z oceną książki Toma Hanksa. Chciałbym aby była maksymalnie obiektywna, ale przecież z założenia ten blog jest moją (tzn. subiektywną) oceną tego co czytam i o czym rozmyślam. Problem polega na tym, że bardzo lubię Toma Hanksa. I jak tu ocenić sprawiedliwie kogoś, kogo darzymy sympatią? Mam świadomość, że wiele z niegdyś zdobywanych przeze mnie szóstek nie zawdzięczam moim ponadprzeciętnym zdolnościom, ale całkiem zwyczajnej sympatii. Zatem i w tym wypadku niech będzie to szósteczka, choć w skali dziesięcio-szopowej.

kolekcja-nietypowych-zdarzen-w-iext50972281Z czysto biznesowej perspektywy całkiem sprytnym zabiegiem było to, że Kolekcja nietypowych zdarzeń pojawiła się w księgarniach w czasie szukania inspiracji na bożonarodzeniowe prezenty. To właśnie wtedy wpadła mi w oko, a także – co za tym idzie – na moją listę książek, które chcę przeczytać, choć niekoniecznie zdążę za życia. Tom Hanks należy do moich najulubieńszych aktorów – dlatego tak szybko sięgnąłem po jego zbiór opowiadań. Budziło to we mnie cały szereg odczuć, zanim zdążyłem przeczytać pierwsze zdania. Oglądając x-razy Forresta Gumpa zżyłem się nieco z Hanksem i … Bardzo, bardzo chciałem żeby to była dobra książka. Z drugiej strony im oczekiwania są wyższe, tym łatwiej się rozczarować. Moment kiedy w końcu sięgnąłem po książkę można porównać do tej chwili kiedy Kamil Stoch ruszy już z belki i wiadomo, że nie ma odwrotu – wykona skok i bardzo chcemy, żeby to był nowy rekord skoczni. Ale lubić go będziemy, nawet jeśli tym razem mu nie wyjdzie. I przez to, że budzi naszą sympatię zawsze popsioczymy na niemieckich sędziów, którzy zbyt nisko ocenią styl lądowania telemarkiem.

Czytaj dalej „Kolekcja nietypowych zdarzeń, Tom Hanks [5 | 2019]”

Czy powinienem się odcinać ?

Jako że studiuję Pismo w oparciu o Zwycięski Plan Czytania Biblii, od początku roku towarzyszy mi Księga Psalmów. Wiem, że dla wielu wierzących jest to jedna z tych najbardziej ukochanych części Słowa Bożego. Muszę się przyznać w tym miejscu, że ja nigdy nie podchodziłem do psalmów z takim entuzjazmem. Może winna jest tu szkoła albo moi rodzice? Nikt nigdy nie zaszczepił we mnie miłości do poezji. Niezbyt dobrze wspominam wypracowania, które polegały na interpretacji wierszy. Skąd miałem wiedzieć, co „autor miał na myśli”? Wydaje mi się, że nawet on często sam nie do końca wiedział, co chciał przekazać. Od rozszerzonej matury z języka polskiego gdzie dokonałem spektakularnej nadinterpretacji prostego wiersza upłynęło już wiele lat. We mnie pozostaje jednak nadal pewnego rodzaju skrywana nieufność do tekstów poetyckich, a czy w dużej mierze nie tym jest właśnie zbiór 150-ciu psalmów w Biblii?

Mimo, że nikt nie zachęcał mnie do stania się poetą, to zdecydowanie zaszczepiono we mnie szacunek i miłość do Pisma Świętego. Choć łatwiej mi przychodzi czytanie konkretnych historii (jak Ewangelie czy Dzieje Apostolskie) i chętnie sięgam do nowotestamentowych listów, które pełne są bardzo konkretnych wskazówek do mojego życia, to nie chcę zapominać o tym, że całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki (2 list do Tymoteusza 3,16). Oznacza to, że tak trudne w interpretacji Psalmy mają służyć nam do wykrywania błędów w postępowaniu oraz są wskazówką co można poprawić. Ich niespieszna lektura połączona z modlitwą przyczynia się do wychowywania nas w sprawiedliwości. Z takim nastawieniem staram się spojrzeć na Księgę Psalmów zupełnie na nowo. Świeżym okiem szukam na jej kartach wskazówek „jak trzeba żyć”. Może to być przygodą obfitującą w wiele ciekawych refleksji – należy zachować jednak przy tym pełną ostrożność. Jednym z częściej formułowanych zarzutów względem ewangelicznie wierzących chrześcijan jest to, że interpretują Biblię w niewłaściwy sposób, czyli sobie najwygodniejszy. Niestety nie zawsze oskarżenia takie są bezpodstawne. Tym bardziej powinniśmy do czytania Pisma Świętego podchodzić z należytym szacunkiem i robić to całościowo, nie wyrywając ulubionych wersetów z tak ważnego kontekstu!

Czy z Psalmów możemy wyciągać lekcje dla naszego życia? Czy zapisane tam słowa można traktować dosłownie? Przecież to w dużej mierze poezja i to do tego hebrajska! Wiele wersów tak ciężko jest zinterpretować, że nie ma zgody nawet co do tego jak powinny brzmieć po polsku, a co dopiero mówić tu o ich duchowym znaczeniu? Porównując kilka dostępnych mi polskich i angielskich tłumaczeń widzę często duże rozbieżności – czy przekreśla to tę księgę by uczyć mnie o Bogu i życiu? Uważam, że zdecydowanie nie. Choć wiele z psalmów jest krótkich i trudno poznać ich bezpośredni kontekst, to przecież mamy wciąż 65 pozostałych natchnionych ksiąg, które będą nas strzec przed błędnymi wnioskami. Dzięki księgom historycznym znamy dość dobrze wydarzenia z życia Dawida, które go kształtowały i były inspiracją dla napisania blisko połowy spośród znanych nam psalmów. Choć obfitują one w metafory i nie wszystko należy traktować w nich dosłownie, to są one przede wszystkim świadectwem tego co działo się w duszy mężów Bożych. Często to bezpośredni zapis wołania do Boga – po prostu modlitwy. To spisane pod natchnieniem Ducha Świętego prawdy dotyczące Boga oraz proroctwa dotyczące Chrystusa, który miał przyjść. Słowem – to wielka skarbnica wiedzy na temat charakteru naszego Stwórcy oraz życia i myśli tych, którzy mu służyli.

Czytając z takim nastawieniem Psalm 26 natrafiłem ostatnio na intrygujące mnie słowa Dawida:

Nie mam związków z ludźmi fałszywymi,

Z podstępnymi się nie zadaję,

Odcinam się od towarzystwa złoczyńców,

Wśród bezbożnych nie siadam.

(Psalm 26,4-5; przekład Biblii Ewangelicznej)

Czytaj dalej „Czy powinienem się odcinać ?”

Czarownica (10 tom sagi z Fjallbacki), Camila Lackberg [4 | 2019]

atypowa ocena: 4/10

4.jpg


Czytanie tej sagi kryminalnej, której akcja rozgrywa się w niewielkiej szwedzkiej miejscowości to w moim przypadku odmóżdżenie połączone z pewnego rodzaju przyzwyczajeniem. To jak czerpanie przyjemności z oglądania Na wspólnej w dobie porządnych produkcji Netflixa. Rzecz w tym, że gdy nie czuję się najlepiej i nie mam siły na nic co wymaga mojego zaangażowania intelektualnego – lubię sprawdzić co się dzieje u Michała, Kingi, Romana i jego dzieciaków. Tak zwane guilty pleasure. Lubimy, choć raczej prowadzi to do auto-zażenowania. Ciężko się chwalić wśród znawców kina, że ogląda się tvn-owską telenowelę, której jakość z roku na rok jest niższa. Dałbym sobie rękę uciąć, że gdy byłem w gimnazjum to aktorzy bardziej się starali! Podobnie jest z twórczością Camilli Lackberg – troszkę wstyd się chwalić wśród miłośników literatury przez duże L, że lubimy ją czytać. Tak jak w przypadku Na wspólnej nie chodzi mi o czerpanie przyjemności z gry aktorskiej – przecież produkują 4 odcinki na tydzień ! – tak i tu nie oczekuję wielkiego kunsztu pisarskiego. Chodzi o rozwój akcji, o to, że przyzwyczaiłem się do głównych bohaterów, i jestem ciekawy co tam dalej u nich. Camilla Lackberg jest płodną pisarką, którą gonią deadliny. Wypluwa z siebie setki stron. Pierwsza książka z serii trafiła na moją półkę w 2014 roku. Minęły 4 lata a ja właśnie ukończyłem 10 tom, liczący sobie blisko 600 stron.

Zrzut ekranu 2019-02-3 o 20.29.53.png

Czytaj dalej „Czarownica (10 tom sagi z Fjallbacki), Camila Lackberg [4 | 2019]”