Matka noc, Kurt Vonnegut [8 | 2019]

atypowa ocena: 10/10

10.jpg

Długo się zastanawiałem nad oceną i zdecydowałem się w końcu na pierwszą dyszkę w moim subiektywnym zestawieniu. Gdyby ktoś z moich znajomych został kiedyś premierem i powołał mnie na ministra edukacji, to oficjalnie deklaruję, że pozycja ta trafi na listę lektur obowiązkowych. Wiem, że prawdopodobieństwo jest niewielkie, ale kto tam wie…

Naprawdę nie rozumiem dlaczego w młodości nie byłem „przymuszany” do czytania tego rodzaju książek. Myślę, że inaczej miałaby się dziś sprawa czytelnictwa w naszym kraju. Może mądrzejsze pozycje okupowałyby listy bestsellerów w sieciowych księgarniach. Może i samo społeczeństwo byłoby mądrzejsze, bo książka jest i trochę śmieszna, i trochę smutna, i trochę straszna, a przede wszystkim bardzo otrzeźwiająca. Miło sobie pomarzyć…

Nie do końca pamiętam okoliczności w jakich pierwszy raz zetknąłem się z tą pozycją. Nocowałem gdzieś poza domem i przeglądałem czyjś regał z książkami gdy obudziłem się wczesnym rankiem. Ot taki wścibski zwyczaj, który jednoczy chyba wszystkich ludzi, którzy mają zwyczaj czytania dla przyjemności. Sięgnąłem po „Matkę noc” zaintrygowany tytułem, i okazało się, że wciągnąłem książkę przed śniadaniem.

Teraz zdobyłem wersję elektroniczną na czytnik i również dość szybko przeczytałem całość, utwierdzając się w tym, że lata temu miałem całkiem niezły gust. Czytaj dalej „Matka noc, Kurt Vonnegut [8 | 2019]”

Czy zabije nas obojętność?

Czy zabije nas obojętność? To pytanie wielokrotnie do mnie wraca gdy szczerze przyglądam się społeczeństwu. Odnoszę wrażenie, że zewsząd bombardowani bodźcami tracimy zdolność (a może po prostu wolę) konkretnej reakcji na cokolwiek. Celowo uogólniam, bo piszę o całej ludzkości, albo przynajmniej o tym znanym mi, jej polskim wycinku. Oczywiście w tej zbiorowości jest wiele aktywnych jednostek – osób oddanych sprawom, w które wierzą. Wielu z moich znajomych walczy o dobrostan zwierząt hodowlanych, które dosłownie są mielone przez przemysł spożywczy. Kto z nas nie spotkał agitujących na ulicy wolontariuszy Greenpeace, starających się pozyskać fundusze na ekologię. Chociaż mamy coraz większą wiedzę na temat pogarszającego się stanu naszej planety, wielu ludzi pozostaje na to obojętnych. Znam kilka osób, które wierzą, że wszystko można jeszcze odwrócić. Wzywają do „opamiętania się” z zanieczyszczających powietrze nawyków, ale często jest to głos wołającego na pustyni. Weganie zachwalają swoją dietę i udostępniają w Internecie filmy pokazujące jak okrutnie morduje się zwierzęta, ale zazwyczaj efekt ich starań można porównać do rzucania grochem o ścianę.

Wielu z nas zna tę frustrację zderzenia się z obojętnością. Czytaj dalej „Czy zabije nas obojętność?”