Nie jesteśmy wystarczająco bystrzy by zapobiec swojemu wyniszczeniu / „Miłość, Śmierć + Roboty” [ 119 | 2022 ]

atypowa ocena: 8/10

Cóż to była za przygoda! Na ogół unikam książek z „filmowymi okładkami” oraz chwalącymi się logiem Netflixa. W tym wypadku ciekawość wzięła górę i zdecydowanie nie żałuję tej decyzji.

„Miłość, Śmierć + Roboty” to tytuł zbioru animacji, które swego czasu otrzymały prestiżową nagrodę Emmy. Nie zostały jednak one wymyślone przez scenarzystów. Wszystkie powstały na podstawie opowiadań, które zebrane są w tej antologii.

W ostatnim okresie w moje ręce trafiło kilka zbiorów opowiadań. Lubię tę niedługą formę jako przeciwwagę dla potężnych powieści, po które regularnie sięgam. W tym samym czasie przedzierałem się przez „Na wschód do Edenu” Steinbecka, czytając wieczorami po kilka opowiadań wybranych przez Tima Millera. Nie wiem z jak potężnym zbiorem musiał się on zmierzyć, aby wybrać dla nas tyle „perełek”. „Miłość, Śmierć + Roboty” to czternaście wyjątkowych tekstów. To co łączy wszystkie historie – to niecodzienna koncepcja, dobry styl i skłonienie czytelnika do refleksji.

Czytaj dalej „Nie jesteśmy wystarczająco bystrzy by zapobiec swojemu wyniszczeniu / „Miłość, Śmierć + Roboty” [ 119 | 2022 ]”

Cenne przestrogi dla piszących / „Niepojętny uczeń”, Thomas Pynchon [ 118 | 2022 ]

atypowa ocena: 7/10

Wspomnieniom własnych myśli z dawnej przeszłości towarzyszą zazwyczaj ciarki zażenowania. Nie różni się to zbyt wiele od oglądania w starych albumach naszych zdjęć sprzed lat. Zastanawiamy się jakim cudem mogliśmy się ubierać w ten sposób i być poważnie traktowanymi. Rzecz w tym, że wszyscy wyglądali wówczas na poły dziwnie, na poły zabawnie. Dlatego również to co w danym czasie mówiliśmy, czy też pisaliśmy, należy oceniać poprzez pryzmat kontekstu przeszłości. Pisałem przed laty bloga (gdyby to jednego!), a dziś wzdrygam się na myśl, że ktoś miałby czytać moje niedojrzałe wydumki, albo, co gorsza, zmuszałby mnie do tego, abym sam sięgnął po swoje teksty!

ODWAGA KONFRONTACJI Z SAMYM SOBĄ

Spotkała mnie jednak niedawno miła niespodzianka, gdy znajoma, z którą nie miałem kontaktu od wielu lat, przesłała mi zanotowaną myśl z jednej z moich dawnych wypowiedzi, którą przechowywała w pudełku zawierającym najróżniejsze skrawki przeszłości, które postanowiła zachować, gdy należały jeszcze do ówczesnej teraźniejszości. Okazuje się, że może nie wszystko, co mój umysł produkował w latach studenckich, zasługuje na spalenie (albo przynajmniej zapomnienie). Możliwe, że to właśnie jakieś tego typu zdarzenie natchnęło Thomasa Pynchona, by nie tylko sięgnąć po swoje pierwsze opowiadania, ale również wydać je w formie zbioru „Niepojętny uczeń”.

Wielu z nas z natury unika w swoim życiu konfrontacji, nawet jeśli mamy przeprowadzić ją sami ze sobą. Niekoniecznie łatwo jest zmierzyć się z młodszą wersją samego siebie. Czy odważylibyście się na taką kawę, sami ze sobą, sprzed kilkunastu lat? Jakich rad byście sobie udzielili? A może obawiacie się tego, co byście usłyszeli od młodszej wersji siebie, pełnej jeszcze idealizmu i marzeń? Zbiór Thomasa Pynchona skłonił mnie do tego typu refleksji, zanim jeszcze wczytałem się w konkretne opowiadania.

Czytaj dalej „Cenne przestrogi dla piszących / „Niepojętny uczeń”, Thomas Pynchon [ 118 | 2022 ]”

Gdzieś między fantazją a brutalną codziennością jutra / „Samosiejki”, Dominika Słowik [ 113 | 2022 ]

atypowa ocena: 8/10

Nie będę wymyślał głębszego uzasadnienia. Po „Samosiejki” sięgnąłem tylko dlatego, że okładka zawołała mnie z wystawki w mojej ulubionej bibliotece. Nie mogłem się oprzeć temu wydaniu, choć nie miałem pojęcia kim jest Dominika Słowik, i dlaczego postanowiła pisać. Zazwyczaj wybieranie książki po okładce odbija mi się czkawką. Tym razem jednak – w końcu, po tylu błędach! – trafiłem na pozycję, którą warto poznać. Zresztą bądźmy szczerzy – nie ryzykowałem zbyt wiele. Wydawnictwo Literackie sięga przecież po sprawdzonych autorów, a Paszportu Polityki nie znajduje się w paczce chipsów.

BARDZO DZIWNE OPOWIEŚCI

„Samosiejki” to zbiór opowiadań. Dłuższych i krótszych. Lepszych i troszkę mniej trafiających w mój gust. Gdybym miał określić zebrane tu opowiadania jednym tylko słowem, napisałbym, że są „dziwne”. Na szczęście nikt nie wymaga ode mnie aż takiej zwięzłości, więc mogę powiedzieć więcej – „Samosiejki” są bardzo dziwne.

Dominika Słowik tka swoje opowiadania w taki sposób, że nie pozwala nam poczuć się ani na moment zbyt komfortowo. Jestem przekonany, że robi to zupełnie świadomie. Że w ten sposób chce przekazać nam coś więcej, między wierszami, między opowiadaniami. Wprowadzić w konkretny nastrój i zasiać w nas ziarno niepokoju względem przyszłości, którą sami sobie przygotowujemy.

Czytaj dalej „Gdzieś między fantazją a brutalną codziennością jutra / „Samosiejki”, Dominika Słowik [ 113 | 2022 ]”

Nie wybiorę się do Australii / „Związek grzebie swoich zmarłych. Wybór opowiadań”, Henry Lawson [ 112 | 2022 ]

atypowa ocena: 3/10

Może przesadą byłoby stwierdzenie, że po opowiadania Henrego Lawsona sięgałem pełen ekscytacji, jednak niewątpliwie towarzyszyła mi ciekawość i duży kredyt zaufania, wszak według wydawcy jest to „jeden z najwybitniejszych pisarzy Australii”. Takie zapewnienie wydawało się być wystarczającym gwarantem, że oto sięgam po książkę niebanalną. Pomyślałem, że przecież Australia to olbrzymi kontynent, więc – na Boga – „jeden z najwybitniejszych pisarzy całej Australii”, to musi być talent pierwszej próby, nie licząc już nawet porównywania go (również przez wydawcę) do Ernesta Hemingwaya.

Gdy jednak czytałem opowiadanie za opowiadaniem – czar szybko prysł. Zacząłem się nawet zastanawiać nad tym, czy aby może nie jest tak ciężko zostać najwybitniejszym pisarzem jeśli się przeprowadzimy do Australii? To potężny obszar, ale mieszka tam znacznie mniej ludzi niż w Polsce. Obecnie liczy sobie około 25 milionów mieszkańców, ale trzeba wziąć poprawkę na to, że w okresie gdy tworzył Henry Lawson było to raptem około 5 milionów osób! I prawdopodobnie niewielu – zważywszy na opisywane w opowiadaniach okoliczności – trudniło się wówczas pisaniem.

Czytaj dalej „Nie wybiorę się do Australii / „Związek grzebie swoich zmarłych. Wybór opowiadań”, Henry Lawson [ 112 | 2022 ]”

Cienka granica między pogłębieniem a przeinaczeniem / „Opowieści biblijne oczami kobiet”, Joanna Osesik [ 104 | 2022 ]

atypowa ocena: 5/10

PRÓBA DOPOWIEDZENIA NIEDOPOWIEDZIANEGO

Książka ta przeznaczona jest dla tych, którzy dość dobrze znają Pismo Święte, ponieważ każde z pięciu zebranych opowiadań bazuje na konkretnych, starotestamentowych opowieściach. Joanna Osesik podjęła się próby dopowiedzenia tego, co biblijna narracja pozostawiła w sferze domysłu. A jest to zadanie o tyle niełatwe, co i – przynajmniej w moim odczuciu – niebezpieczne. Jeśli bowiem traktujemy Biblię jako coś więcej niż zwyczajne teksty kultury, gdy odbieramy ją jako spisane pod natchnieniem Słowo Boże, trzeba traktować ją z należytym szacunkiem. Zwłaszcza, że samo Pismo w kilku miejscach ostrzega nas przed frywolnością w tej kwestii:

„Każda wypowiedź Boga jest sprawdzona. On tarczą dla tych, którzy Mu ufają. Nie dodawaj nic do Jego słów, aby cię nie zganił i abyś nie został uznany za kłamcę”
(Przypowieści Salomona 30:5-6)

Nie krytykuję tu pomysłu Joanny Osesik na napisanie książki. Dostrzegam jedynie różnicę między snuciem opowieści w oparciu o historie biblijne, a każdą inną formą gawędziarstwa. Wynika to niewątpliwie z mojego przekonania, że Pismo Święte faktycznie jest Słowem Bożym oraz wpojonego mi wiele lat temu szczególnego szacunku do zebranych w nim ksiąg.

Czytaj dalej „Cienka granica między pogłębieniem a przeinaczeniem / „Opowieści biblijne oczami kobiet”, Joanna Osesik [ 104 | 2022 ]”

Opowiadania najlepsze, Philip K. Dick [ 63 | 2021 ]

atypowa ocena: 8/10

Jeżeli nie jesteście (jeszcze) miłośnikami literatury science fiction, ale nie dlatego, że nie lubicie tego nurtu, ale dlatego, że po prostu nie mieliście jeszcze okazji wyrobić sobie zdania, to serdecznie polecam Wam tę antologię opowiadań Philipa K. Dicka. Uważam, że to świetna książka na rozpoczęcie przygody z tego typu literaturą. Urodzony w 1928 roku w Chicago Dick jest jednym z bardziej znanych pisarzy science fiction. O ironio sławę zyskał dopiero po śmierci (w 1982 roku). Czytelnicy zaczęli masowo sięgać po jego liczne książki w latach 90-tych ubiegłego wieku. Być może Dick w swoich wizjach i stawianych pytaniach wyprzedzał swoją epokę? Nie omijał zagadnień filozofii oraz teologii. Dlatego niektórzy odbiorcy jego prozy uznawali ją za zbyt trudną (żeby nie napisać, że za zbyt ambitną). Trzeba jednak przyjąć to, że Philip K. Dick nie był zainteresowany tworzeniem literatury jedynie rozrywkowej. Jego książki, choć opisują nierealne, chłodne i puste światy (czy rzeczywiście nierealne pozostawiam waszej ocenie) – stawiają fundamentalne pytania. W tym sensie jest to literatura zaangażowana. Czytając o czymś bardzo odległym powinniśmy szukać odpowiedzi na pytania tak bliskie, jak choćby to o istotę człowieczeństwa. Co tak naprawdę stanowi o byciu człowiekiem? Czy to co postrzegamy zmysłami jest rzeczywiste? Gdzie przebiega granica między tym co realne a iluzoryczne?

Czytaj dalej „Opowiadania najlepsze, Philip K. Dick [ 63 | 2021 ]”

Ogród, Hiroko Oyamada [ 53 | 2021 ]

atypowa ocena: 3/10

Dawno żadna książka nie zmęczyła mnie tak bardzo jak „Ogród”. Nie zrozumcie mnie źle – nie odmawiam Hiroko Oyamadzie literackich umiejętności. Bynajmniej! Jestem przekonany, że to był celowy zabieg. Autorka z pełną premedytacją sięga po najróżniejsze środki, które mają utrudnić nam lekturę. Gdy tylko poczujemy się na chwilę pewniej w danym tekście, odnajdując jego rytm i sens – możemy spodziewać się, że Hiroko Oyamada niedługo zrobi coś, czym zmąci nasz czytelniczy dobrostan. Ktoś przyrównał swoją przygodę z jej opowiadaniami, do jedzenia kamieni. Myślę, że to bardzo trafne określenie. I choć nikt nam nie może tego zabronić, to trzeba odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie czy warto sięgać po coś tak ciężkostrawnego i narażać się na utratę zębów, gdy na wyciągnięcie ręki mamy tak wiele wspaniałych książek, które czekają by zachwycić nas skrywanymi światami i opisami? Czy to co ma nam do zaoferowania w „Ogrodzie” Hiroko Oyamada warte jest poniesienia ceny czytelniczej męki? Czy po niewątpliwym trudzie, który wiąże się z przebrnięciem przez te 15 opowiadań, na końcu z uśmiechem będziemy mogli przyznać, że była to gra warta świeczki, bo oto odnaleźliśmy naszego czytelniczego, świętego Graala? Choć nikomu nie chcę narzucać odpowiedzi na te pytania, to w moim odczuciu nie warto. Nawet gdybyśmy mieli brać pod uwagę jedynie książki wydawnictwa Tajfuny, to znajdziemy tam znacznie lepsze książki. Sięgnąłbym na waszym miejscu choćby po pięknie skomponowane teksty Yoko Ogawy, np. powieść szkatułkową „Grobowa cisza, żałobny zgiełk”.

Czytaj dalej „Ogród, Hiroko Oyamada [ 53 | 2021 ]”

Cytryna, Motojiro Kajii [ 51 | 2021 ]

atypowa ocena: 4/10

Jak wspominałem w niedawnej recenzji książki „Grobowa cisza, żałobny zgiełk”, za sprawą wydawnictwa Tajfuny mam okazję zapoznać się z literaturą japońską. Dotychczas moje opinie bazowały jedynie na kilku książkach Haruki Murakamiego. Jestem całkowitym laikiem w tematach związanych z Azją, więc mogę skupić się jedynie na subiektywnej ocenie jak odebrałem daną lekturę i czy uważam ją za godną polecenia. O ile wspomniana w pierwszym zdaniu książka Yoko Ogawy sprawiła mi wiele przyjemności w trakcie lektury i można ją pochwalić za wybitną konstrukcję (powieść szkatułkowa), to w przypadku „Cytryny” moje odczucia są raczej kwaśne.

Książka ta liczy niespełna sto stron, dlatego wydawałoby się, że powinienem ją przeczytać w jedno popołudnie. Pewnie byłbym w stanie to zrobić, ale jednak nie miałem na to ochoty, co już można potraktować jako pewną formę oceny. „Cytryna” to zbiór raptem ośmiu krótkich opowiadań nieznanego szerzej japońskiego modernisty żyjącego w pierwszej połowie XX wieku. Motojirō Kajii – bo o nim mowa – pozostawił po sobie jedynie około dwudziestu tekstów nim zmarł przedwcześnie (w wieku 31 lat) z powodu gruźlicy, którą zaraził się w rodzinnym domu od swojej babci. Zebrane w antologii opowiadania stanowią zatem blisko połowę jego twórczości, a i tak mieszczą się na niespełna sześćdziesięciu stronach kieszonkowego wydania.

Czytaj dalej „Cytryna, Motojiro Kajii [ 51 | 2021 ]”