D.L. Moody – Dusze dla Chrystusa / Janet & Geoff Benge [ 144 | 2022 ]

atypowa ocena: 7/10

Uwaga, ocena nie dotyczy ani osoby D.L. Moody’ego, ani stylu samej biografii. W przypadku tej serii ocena bardziej odzwierciedla na ile zetknięcie z daną postacią skłoniło mnie do osobistej refleksji.

D.L. Moody  to siódma książka z serii Chrześcijańscy bohaterowie dawniej i dziś, którą przeczytałem. Kieruję się tu chronologią czasu, w którym żyli poszczególni misjonarze, a nie kolejnością tworzenia poszczególnych tomów przez Janet i Geoffa Benge.

Wcześniejsze recenzje z serii:

Hrabia Zinzendorf (1700-1760)
John Wesley (1703-1791)
William Carey (1761-1834)
John Williams (1796-1839)
Adoniram Judson (1788-1850)
David Livingstone (1813-1873)

O autorach i całej serii więcej pisałem tu: Chrześcijańscy bohaterowie dawniej i dziś

JEDNAK NIE MOJA LECZ TWOJA WOLA NIECH SIĘ DZIEJE

Biografie autorstwa Janet i Geoffa Benge nie są arcydziełami literatury. Ale należy się im szacunek za to, że podjęli się opisu życia ludzi, którzy byli ponadprzeciętni. I nie chodzi o ich wrodzone talenty, charyzmę, bogactwo czy też budzącą zazdrość otoczenia aparycję. Wszystko rozbija się o prostolinijną, szczerą wiarę w Boga, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych.

Dwight Lyman Moody nie miał łatwego startu w życiu, który pozwoliłby komukolwiek „stawiać” na tego chłopaka. Szybka utrata ojca, liczna rodzina i skrajne wręcz (na dzisiejsze standardy) ubóstwo, sugerowałoby raczej, że będzie wiódł bardzo przeciętny żywot. Permanentny brak pieniędzy bez wątpienia miał wpływ na marzenia młodego Dwighta, który pełen determinacji opuścił przed osiągnięciem pełnoletniości swoją rodzinę i przeniósł się do dużego miasta. W Bostonie zderzył się z brutalną rzeczywistością trwającego kryzysu, ale nie poddał się i uprosił dalszego krewnego by dał mu szansę jako sprzedawcy w sklepie obuwniczym.

Biografia ta mogłaby przypominać tysiące innych spod motta: „od zera do milionera”, gdyby nie jedno, wydawałoby się, że dość dziwne zdarzenie. Faktycznie pełen determinacji Moody miał zadatki na biznesmena, który od pucybuta mógł dość szybko wspinać się po szczeblach kariery do bogactwa, które wielu określa amerykańskim snem. Rzecz w tym, że Bóg miał wobec młodego D.L. Moody’ego inne plany.

Czytaj dalej „D.L. Moody – Dusze dla Chrystusa / Janet & Geoff Benge [ 144 | 2022 ]”

Nie każdy Niemiec był zły / „Moja misja wojenna”, Klementyna Mańkowska [ 135 | 2022 ]

atypowa ocena: 7/10

Wspomnienia Klementyny Mańkowskiej są wyjątkowe, nie tylko ze względu na niezwykłe doświadczenia jakie były jej udziałem, ale również ze względu na wydźwięk tej książki. Długo zastanawiałem się nad tym, co przede wszystkim zostanie ze mną po lekturze jej autobiografii. Chciałem to zawrzeć w tytule tej niedługiej recenzji. W wersji roboczej brzmiał on: „Nie wszyscy Niemcy byli potworami”, ale im dłużej nad tym myślałem, tym bardziej do mnie docierało, że Klementyna Mańkowska chciała powiedzieć znacznie więcej. Choć wojna drastycznie odbiła się na jej życiu, ona widziała w wielu Niemcach nie tylko to, że nie byli potworami. Potrafiła dostrzec w wielu z nich dobro.

Mimo upływu tylu lat, wciąż pielęgnujemy w sobie poczucie żalu i krzywdy. Choć żyje już tylko garstka tych, którzy żyli w tamtych mrocznych dniach, nadal w debacie publicznej argumentem dyskredytującym kogoś może być informacja, że „jego dziadek służył w  Wermachcie”. To na fali takich uczuć sformułowano ostatnio żądania astronomicznych reparacji. Oczywiście trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Zło jest złem i nie należy nazywać go dobrem. Niemcy napadły na Polskę 1 września 1939 z całą zaciekłością i niewyobrażalną brutalnością. Jednak czy to oznacza, że wszyscy Niemcy byli potworami? Klementyna Mańkowska mówi, że nie. W swoich wspomnieniach robi wyraźne rozróżnienie między nazistami (pod wpływem szalonego Hitlera), a Niemcami, ceniąc nawet tych, którzy służyli w armii. To może nam początkowo sprawiać trudność podczas lektury, bo przywykliśmy do innej formy narracji we wspomnieniach wojennych.

Czytaj dalej „Nie każdy Niemiec był zły / „Moja misja wojenna”, Klementyna Mańkowska [ 135 | 2022 ]”

Wspomnienia utopione w gorzkim żalu  / „Moja długa droga do wolności”, Hanka Nerdoni [ 124 | 2022 ]

atypowa ocena: 3/10

Lubię czytać autobiografie, a ta szczególnie mnie zainteresowała, ponieważ jest to świadectwo osoby, która wiele lat spędziła w organizacji Świadków Jehowy. Autorka obiecuje, że „w książce tej niczego nie dodaje, nie przesadza, nie upiększa – wszystko jest oparte na prawdzie”. Dlatego przymknąłem oko na kiepską jakość wydania tej pozycji oraz dziwny dobór fontu, który w trakcie czytania męczył oczy i z entuzjazmem postanowiłem poznać „długą drogę do wolności” jaką musiała przebyć Hanka Nerdoni. Szczęśliwie sama książka do długich nie należy, ponieważ po względnie niezłym początku, z każdym kolejnym rozdziałem stawała się po prostu „gorzkimi żalami” kobiety, która czuje się (i pewnie faktycznie jest) pokrzywdzona przez organizację Świadków Jehowy.

SZCZERE WSPÓŁCZUCIE TO ZBYT MAŁO

Zacznijmy od tego, że szczerze współczuję autorce wszystkiego przez co przeszła w swoim życiu. Nie ma na tym świecie sprawiedliwości, a wyraża się to choćby w nierównym starcie jaki mamy. Mówi się, że rodziny się nie wybiera, i bez wątpienia jest to prawdą. Nie wybiera się też miejsca, w którym przychodzimy na świat, co przecież tak mocno determinuje resztę naszego życia.

Czytaj dalej „Wspomnienia utopione w gorzkim żalu  / „Moja długa droga do wolności”, Hanka Nerdoni [ 124 | 2022 ]”

Piękne zdania o brzydkim życiu / „Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak”, Maya Angelou [ 116 | 2022 ]

atypowa ocena: 6/10

Maya Angelou jest postacią nietuzinkową, która dla wielu stała się symbolem głośnego sprzeciwu wobec nierówności. Ta afroamerykańska pisarka, która wychowała się na południu Stanów Zjednoczonych, choć zmarła blisko dziesięć lat temu, nadal inspiruje tysiące ludzi. Nigdy nie przestanie do nas przemawiać, nie tylko poprzez niezwykle przenikliwe słowa spisane w książkach, ale również jako przykład determinacji w walce o równość.

Dla wielu amerykanów ikona (odznaczona choćby Prezydenckim Medalem Wolności) wciąż pozostaje raczej nieznana w naszym kraju. Może się to zmienić za sprawą wydanej ostatnio autobiografii: „Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak”.  

PIERWSZA Z SIEDMIU AUTOBIOGRAFICZNYCH POWIEŚCI

Już sam tytuł wskazuje, że sięgamy po książkę niebanalną. Piękny tytuł nie jest jednak zapowiedzią łatwej lektury. Już pierwsze zdania nie pozostawiły we mnie cienia wątpliwości, że oto przyszło mi się mierzyć z kolejną książką, która będzie emocjonalnym rollercoasterem. Niestety, ale życie Mayi Angelou to zdecydowanie więcej dolin niż szczytów – przynajmniej w tej części, którą opisuje „Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak”.

Czytaj dalej „Piękne zdania o brzydkim życiu / „Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak”, Maya Angelou [ 116 | 2022 ]”

Reportaż, które pachnie mchem / „Życie pasterza. Opowieść z Kariny Jezior”, James Rebanks [ 108 | 2022 ]

atypowa ocena: 8/10

„Życie pasterza” to książka, która pozostanie we mnie na dłużej, pomyślnie zdając test pamięci. Wiele łatwo przyswajalnych treści (stety – niestety) dość szybko ze mnie wyparowuje, zwalniając miejsce w moim RAM-ie na kolejne książki. Część historii dotyka jednak tej struny w mojej duszy, która sprawia, że stają się one po części moimi własnymi. James Rebanks nie opowiada o niczym niezwykłym, i chyba na tym właśnie polega fenomen jego książki.

ZNUDZENI SAMI SOBĄ

Ta prosta opowieść, o prostym życiu, stała się inspiracją dla tysięcy znużonych codzienną gonitwą, której sens w czasie wyścigu zdążył się gdzieś zagubić. Społeczeństwo staje się coraz bardziej zmęczone i poirytowane, pojmując (choćby podskórnie), że pracuje dla dziurawego worka. Jak słusznie zauważa w „Życiu pasterza” James Rebanks:

„Ludzie zaczynają przywiązywać więcej wagi do miejscowej kultury i lokalnych tradycji, mają dosyć plastiku i sztuczności, chcą poznawać historię miejsc i osób, które żyją inaczej, wyznają inne wartości, co innego jedzą. Widzę, jak bardzo jesteśmy znudzeni sami sobą we współczesnym zachodnim świecie, ale widzę również, że potrafimy przeciwstawiać się temu i kształtować swoją przyszłość, traktując historię jako zaplecze możliwości, a nie bagaż zobowiązań.

I tu wkracza autor ze swoją niezwykłą historią o najzwyczajniejszym życiu. O świadomej decyzji by wybrać mniej. O samoograniczeniu się mimo możliwości spektakularnego rozwoju osobistego. Jakże prawdziwe są słowa Jezusa: „Co pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł?” (Mt 16:26).

Czytaj dalej „Reportaż, które pachnie mchem / „Życie pasterza. Opowieść z Kariny Jezior”, James Rebanks [ 108 | 2022 ]”

Nie dbając o status quo / „Odlot. Elon Musk i szalone początki SpaceX”, Eric Berger [ 90 | 2022 ]

atypowa ocena: 8/10

Ciężko w dzisiejszych czasach znaleźć kogoś kto nie słyszał o Elonie Musku. To jeden z najbogatszych ludzi na naszej planecie, a do tego postać bardzo medialna. Sieć pełna jest doniesień na temat jego życia, zarówno w sferze biznesowej jak i prywatnej. Kojarzymy go z  PayPalem, Teslą i kosmosem. Jednak jakiej jakości jest posiadana przez nas wiedza? Można ją zweryfikować sięgając głębiej niż nagłówki artykułów czy licznie pojawiające się memy. Książka Erica Bergera uzupełnia całkiem już pokaźny zbiór pozycji opisujących życie i działania Elona Muska. I jestem przekonany, że to dopiero początek… Jeśli tylko ten „szalony geniusz” będzie utrzymywał takie tempo pracy i rozwoju swoich biznesów, dostarczy autorom materiału na jeszcze wiele książek.

Ważne jest abyśmy mieli świadomość, że „Odlot” nie jest książką o Elonie Musku, mimo, że jego twarz zajmuje połowę okładki. Jeśli jednak spodziewamy się, że sięgamy po jego biografię – możemy się rozczarować. Oczywiście bez Elona Muska nie byłoby tej książki, ponieważ nie byłoby SpaceX, jednak Eric Berger nie skupia się w swojej pracy tylko na prezesie firmy. Postawił sobie za cel skrupulatne zbadanie i opisanie początków istnienia SpaceX. To historia, która trwa, ale która jednocześnie jest tak niezwykła, że warto poświęcić książkę jej szalonym początkom. Jak sam przyznaje w epilogu, został do tego zachęcony po bardzo pozytywnym odbiorze jednego ze swoich artykułów.

SpaceX nie jest pierwszą prywatną firmą w historii, która planowała zrewolucjonizować loty w kosmos. Jest jednak pierwszą, której się to udało. Tym też sposobem SpaceX nie tylko przechodzi do historii, ale wręcz tworzy ją, kształtując przyszłość lotów kosmicznych. Eric Berger opisuje de facto dwie dekady (okres 2000 – 2020). Skupia się  jednak przede wszystkim na wydarzeniach od czasu założenia firmy w 2002 roku, aż do udanego startu rakiety (przy czwartej próbie) w 2008 roku. To były właśnie tytułowe „szalone początki”, kiedy ważyły się losy nie tylko przyszłości kosmonautyki, ale też wypłacalności założyciela SpaceX.

Czytaj dalej „Nie dbając o status quo / „Odlot. Elon Musk i szalone początki SpaceX”, Eric Berger [ 90 | 2022 ]”

Dziwny jest ten świat. Opowieść o Waldemarze Milewiczu, Honorata Zapaśnik [ 43 | 2021 ]

atypowa ocena: 6/10

Po przeczytaniu tej książki mam wiele myśli i niełatwo przychodzi mi jej ocena. Trzeba oddać Honoracie Zapaśnik, że wykonała tytaniczną pracę zbierając ogrom materiału na temat Waldemara Milewicza i całkiem zmyślnie złożyła z tego dobrą książkę. Nie wszystko mi się w niej podobało, ale może po prostu ewoluuję w kierunku coraz bardziej wybrednego czytelnika, ponieważ gros recenzentów rozpływa się w samych zachwytach. Zanim napiszę jednak kilka słów o minusach, muszę autorkę pochwalić za największą wartość tej książki – niepudrowaną szczerość w prezentowaniu jej bohatera.

„Dziwny jest ten świat” to swego rodzaju pomnik wystawiony Waldemarowi Milewiczowi. Pomnik – a nie laurka. I za to Honoracie Zapaśnik jestem wdzięczny, gdyż zazwyczaj ciężko o prawdziwy obraz tych, którzy zmarli (zwłaszcza w tak tragicznych okolicznościach). Nie wiem czy to ogólnoludzka zasada, ale u nas „nie mówi się źle o zmarłych”. Mariusz Max Kolonko miał taką refleksję podczas pogrzebu Milewicza:

„Zapamiętałem moment, kiedy wynosili trumnę z Waldkiem przez drzwi kościoła. Wtedy po raz pierwszy przyszło mi do głowy myśl, że my Polacy mamy dziwną umiejętność wieszania psów na człowieku za życia i cudownego balsamowania pamięci po jego śmierci.”

Od morderstwa Waldemara Milewicza minęło ponad 17 lat. To wystarczający czas by na chłodno przyjrzeć się historii jego życia, nie szczędząc czytelnikom również opisu cieniów, które towarzyszą niewątpliwym blaskom w karierze tego reportera.

Czytaj dalej „Dziwny jest ten świat. Opowieść o Waldemarze Milewiczu, Honorata Zapaśnik [ 43 | 2021 ]”