Fight club po polsku / „Apartament”, Izabela Janiszewska [ 134 | 2022 ]

atypowa ocena: 6/10

Zaliczam się do grona fanów pióra Izabeli Janiszewskiej. Jakiś czas temu przekonała mnie swoją trylogią, że warto dawać szansę polskim kryminałom i wielokrotnie polecałem ludziom lekturę Wrzasku”, „HisteriiiAmoku”. Przede wszystkim za niebanalne pomysły i wykreowanie głównych postaci, które wyjątkowo polubiłem, wiedząc, że one prawdopodobnie nie polubiłyby mnie. Wybaczyłem Janiszewskiej nawet to, że nieodwołalnie postanowiła zakończyć ten dobry cykl uśmiercając Bruna Wilczyńskiego. To już przywilej pisarza, że może być mordercą i nie ponosi większych konsekwencji swoich działań niż złamanie serc kilku czytelników. Jeśli może po tym spokojnie spać, to cóż, prawdopodobnie nadaje się na autora kryminałów.

Pełen jak najcieplejszych uczuć względem wspomnianej trylogii, nie posiadałem się z radości gdy otrzymałem „Apartament” do recenzji. „Wrzask” skusił mnie do lektury okładką. „Apartament” by tego nie zrobił, bo rzekome odbicie kobiety w gałce drzwi wydaje się być nieco tandetne. Nie zostało wykonane przez mistrza Photoshopa, ale to detal. W tym wypadku to nazwisko autorki było tym co mnie przyciągnęło do lektury. Celowo nie czytałem wcześniej nic na temat tej książki (opinii, recenzji, ocen, zarysu fabuły), aby nacieszyć się nią po swojemu. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że po bardzo dobrym otwarciu, z czasem mój entuzjazm nieco przygasł.

Czytaj dalejFight club po polsku / „Apartament”, Izabela Janiszewska [ 134 | 2022 ]”

W tym przypadku musimy posunąć się dalej, niż pozwoli nam wyobraźnia… / „Pani McGinty nie żyje”, Agatha Christie [ 131 | 2022 ]

atypowa ocena: 8/10

Po niedługiej przerwie wróciłem do kryminałów Agathy Christie, i mam wrażenie, że towarzyszy mi w tym niebywałe szczęście. Nawet zasady prawdopodobieństwa podpowiadają nam, że niemożliwe jest aby ktoś pisał jedynie dobre książki. Zwłaszcza komuś, kto wydał ich dziesiątki, musi trafiać się słabsza forma. Z całą pewnością i samej królowej kryminałów musiały się trafić gorsze powieści, ale ja odnoszę wrażenie, że trafiam na coraz to lepsze tytuły. Po bardzo udanych „Zerwanych zaręczynach” po raz kolejny towarzyszyłem Herkulesowi Poirot w rozwiązywaniu zagadki morderstwa.

Tym razem wydaje się, że nie ma wątpliwości wobec tego kto zabił starszą panią McGinty. Mamy motyw, podejrzanego i cały szereg dowodów na jego winę. Wszystko tak jednoznacznie wskazuje na jego winę, że nikt nie wątpi w rychle zasądzony stryczek. Jednak coś nie daje spokoju policjantowi, który był odpowiedzialny za zebranie dowodów w tej sprawie. Choć wszystko pod słońcem jednoznacznie wskazuje kto musi być mordercą, jednak inspektor podskórnie czuje, że oskarżony jest niewinny. A to wszystko dlatego, że brakuje mu choćby odrobiny buty, która charakteryzowała wszystkich innych morderców, z którymi miał wcześniej do czynienia.

„Lecz słowa, jakkolwiek pozbawione znaczenia, nieuchronnie zdradzają, jaką osobą jest mówiący. Roztropny przestępca nie powiedziałby ani słowa, ale przestępcy rzadko są roztropni, a zwykle są próżni i mówią za dużo – i dlatego większość z nich wpada.”

Czytaj dalej „W tym przypadku musimy posunąć się dalej, niż pozwoli nam wyobraźnia… / „Pani McGinty nie żyje”, Agatha Christie [ 131 | 2022 ]”

Kłamstwa potrafią niekiedy wyjaśnić więcej niż prawda / „Zerwane zaręczyny”, Agatha Christie [ 123 | 2022 ]

atypowa ocena: 8/10

Dosłownie chwilę temu skończyłem czytać „Zerwane zaręczyny” i już jestem gotowy by sięgnąć po kolejny kryminał od Agathy Christie. Nic dziwnego, że zyskała taką sławę, stanowiąc przez lata o sile tej gałęzi literatury. Choć można by stwierdzić, że jej książki szczególnie nie zaskakują, zbudowane na dobrze znanym schemacie, to jednak wymyślane przez nią zagadki wciąż mają w sobie wiele świeżości. Do lektury jej kryminałów warto zasiąść z herbatą i ołówkiem, żeby notować sobie wszelkie – zdawałoby się, że mało istotne – szczegóły. Jestem ciekaw czy uda Wam się domyślić kto jest mordercą tym razem. A może nie ma tu mordercy?  

DLA MIŁOŚNIKÓW KLASYKI

Czy powieści Agathy Christie każdemu przypadną do gustu? Z pewnością nie. Nie mogłem się pozbyć wrażenia, że swoista melodramatyczność niektórych scen w „Zerwanych zaręczynach” będzie całkowicie obca młodszym czytelnikom, których gusta kształtowane są w dużej mierze przez propozycje Netflixa. W związku z tym, niektóre z motywacji i podniet powodujących głównymi bohaterami kryminału Agathy Christie mogą być tak obce, jak dla Herkulesa Poirota odrealnione wydawałoby się oglądanie „Oszusta z Tindera”. To co okazuje się strzeżoną tajemnicą rodzinną, dziś nie miałoby w sobie ładunku potencjalnego skandalu. Czasy się zmieniają, ale dla tych, którzy tęsknią za tym co minione, kryminały Agathy Christie pozostaną na zawsze czytelniczą strefą komfortu.

Czytaj dalej „Kłamstwa potrafią niekiedy wyjaśnić więcej niż prawda / „Zerwane zaręczyny”, Agatha Christie [ 123 | 2022 ]”

Gdy giną baletnice / „Za kulisami”, Joanna Wtulich [ 105 | 2022 ]

atypowa ocena: 6/10

Jestem świeżo po lekturze nie tylko kryminalnego debiutu Joanny Wtulich, ale również wywiadu z autorką, która dała się poznać już czytelnikom poprzez pryzmat romansów historycznych. Sama zaznacza, że dotychczas pisała głównie dla czytelniczek. Nie dziwota, bo chyba ze świeczką jedynie szukać mężczyzn, którzy lubowaliby się w romansach. Nawet jeśli takowi istnieją, to i tak, nawet łamani kołem, nie przyznają się do tego.

Z kryminałami sytuacja jest jednak inna – potencjalnymi odbiorcami są zarówno kobiety jak i mężczyźni. Wydaje mi się jednak, że „Za kulisami” zdecydowanie bardziej przypadnie do gustu czytelniczkom. Moją pierwszą myśl po zakończeniu tej książki można oddać parafrazując bestseller Stiega Larssona – oto „autorka, która nienawidzi mężczyzn”. Praktycznie wszystkie złe role odgrywają w tym kryminale faceci, a nawet ci, którzy z założenia źli nie są, mają naprawdę fatalne przywary. Nie chcę w tym miejscu dokonywać pogłębionej analizy skąd się to mogło wziąć, aby przypadkiem nie sprzedać zbyt wiele z treści samej książki.

Czytaj dalej „Gdy giną baletnice / „Za kulisami”, Joanna Wtulich [ 105 | 2022 ]”

Kryminał z Rotundą w tle / „Krąg prawdopodobieństwa błędu”, Bartłomiej Rot [ 103 | 2022 ]

atypowa ocena: 3/10

WITAMY W PRL-OWSKIM PÓŁSWIATKU

Każdy warszawiak kojarzy Rotundę, choć nie każdy wie o wydarzeniach z 1979 roku. To właśnie u schyłku epoki Gierka, pod koniec „zimy stulecia”, doszło tam do wybuchu gazu, w wyniku którego śmierć poniosło 49 osób. Wokół tej katastrofy od samego początku narosło wiele teorii spiskowych. Trudno się temu dziwić, zwłaszcza, że Rotunda nie posiadała instalacji gazowej. Bartłomiej Rot wybrał to wydarzenie jako trzon stworzonej przez siebie kryminalnej historii i należy go za to pochwalić. Zwłaszcza, że na zbyt wiele innych pochwał nie zasłużył.

Sam pomysł na kryminał jest naprawdę dobry. Niedawno w moje ręce trafiły kryminały w stylu retro z wydawnictwa Czarna Owca, gdzie Julija Jakowlewa zaprasza nas do Leningradu lat trzydziestych. Lubię umiejscowienie akcji współczesnych książek w przeszłości, ponieważ mam nadzieję, że ich lektura poza wartością czysto rozrywkową, poszerzy również moją perspektywę postrzegania danych czasów. O ile ze wspomnianej serii o śledczym Zajcewie naprawdę sporo się mogłem dowiedzieć o mechanizmach funkcjonowania Rosjan blisko wiek temu, to ze smutkiem muszę stwierdzić, że nie mogę tego samego stwierdzić na temat książki Barłomieja Rota.

Czytaj dalej „Kryminał z Rotundą w tle / „Krąg prawdopodobieństwa błędu”, Bartłomiej Rot [ 103 | 2022 ]”

Amerykański sen do bólu / „Stan terroru”, Penny Louise, Hillary Rodham Clinton [ 89 | 2022 ]

atypowa ocena: 3/10

Nie będę ukrywał, że do sięgnięcia po „Stan terroru” skłoniło mnie nazwisko Hillary Clinton na okładce. Sam pomysł na fabułę nie jest niczym nowym – w wielu thrillerach światu grozi zagłada, bo szaleniec zdobywa dostęp do broni jądrowej i tworzy brudną bombę. Ileż takich filmów już widziałem, gdzie wszystko rozstrzyga się w ostatnich sekundach, a główny bohater z kroplami potu  na czole do ostatniej chwili waha się jakiego koloru kabelek powinien przeciąć, aby zatrzymać mechanizm odliczający czas do wybuchu. Po „Stanie terroru” spodziewałem się czegoś więcej, ponieważ sama okładka reklamuje książkę, twierdząc, że to „thriller polityczny pełen wiedzy dostępnej tylko wtajemniczonym”. Rzeczywiście Biały Dom nie jest miejscem, które Hillary Clinton zna jedynie ze zdjęć i opowieści. Spędziła tam wiele lat i niewiele brakowało, aby wróciła do Waszyngtonu w roli prezydenta. Któż nie chciałby przeczytać trzymającej w napięciu powieści, w której odsłonięte zostają najróżniejsze smaczki funkcjonowania mocarstwa jakim wciąż jest USA?

Czytaj dalej „Amerykański sen do bólu / „Stan terroru”, Penny Louise, Hillary Rodham Clinton [ 89 | 2022 ]”

Bo to zła kobieta była… / „Zło czai się wszędzie”, Agatha Christie [ 79 | 2022 ]

atypowa ocena: 8/10

Dawno nie sięgałem po kryminały Agathy Christie i ciężko mi wytłumaczyć dlaczego? Dlaczego człowiek szuka coraz to nowych autorów, skoro jest tyle sprawdzonych, dobrych (wręcz klasycznych) książek? Po kilku rozczarowaniach w ostatnim czasie, zdecydowanie potrzebowałem czytelniczego detoksu. Agatha Christie nie zawiodła, a „Zło czai się wszędzie”, choć jest klasycznym kryminałem, naprawdę zaskakuje!

KLASYKA W NAJLEPSZYM WYDANIU

Jeśli coś jest dobre i działa – po co to zmieniać? Myślę, że to mogła być jedna z dewiz życiowych Agathy Christie. Jej kryminały należą do klasyki gatunku, a może lepiej byłoby napisać, że współtworzą i definiują co można uznać za klasyczne w tej gałęzi literatury. Znajdziemy tu wszystkie potrzebne elementy: ograniczona ilość barwnych postaci, odizolowane miejsce gdzie dochodzi do zbrodni, następujące po sobie przesłuchania wszystkich, którzy mogli mieć motyw by dokonać morderstwa. Pod tym kątem w „Zło czai się wszędzie” nic nas nie zaskoczy. Już od pierwszych stron czujemy kogo zwłoki niedługo zostaną odkryte. Okazuje się jednak, że choć zbrodnia naturalnie wstrząsa, to tym razem jakby mniej szokuje. Wszyscy, którzy spędzają wakacje na Wyspie Przemytników mają o ofierze nienajlepsze zdanie:

„De mortuis nil nisi bene (o zmarłych tylko dobrze), ale nie wolno pomijać bezspornych faktów… To była zła kobieta, zła do gruntu.”

Jak dobrze się składa, że Agatha Christie postanowiła wysłać sławnego Herkulesa Poirot’a na zasłużony wypoczynek akurat na tę wyspę gdzie dochodzi do morderstwa. Dzięki temu możemy towarzyszyć mu w rozwiązaniu tej zagadki. Kto zabił? Kto miał najsilniejszy motyw, a kto miał najlepszą sposobność? Czy ofiara sama się prosiła o taki koniec? Czy na niego zasłużyła? Wszak niemalże wszyscy są zgodni, że:

„Pani Marshall to kwintesencja zła. Nie! Ona sama była złem ucieleśnionym! Kobieta może być ostoją i natchnieniem w życiu mężczyzny, ale potrafi również stać się przekleństwem. Potrafi zbałamucić mężczyznę, ściągnąć go do poziomu zwierzęcia. Zamordowana należała do takich właśnie kobiet, co podobne są do Jezabel. A teraz porażona została wśród własnych nieprawości”.

Czytaj dalej „Bo to zła kobieta była… / „Zło czai się wszędzie”, Agatha Christie [ 79 | 2022 ]”

Garść źle zmiksowanych ze sobą inspiracji / „?”, Mateusz Szulczewski [ 72 | 2022 ]

atypowa ocena: 2/10

Tyle razy słyszałem, żeby „nie oceniać książki po okładce”. Ja jednak, uparty jak osioł, wciąż od czasu do czasu wybieram kolejną lekturę na tej podstawie. Chcę wierzyć, że dobre okładki skrywają dobrze napisane historie. O naiwności ludzka! Jednak warto czasem posłuchać mądrości przekazywanej od pokoleń wśród czytelniczej braci. Niestety wszystko co dobre w thrillerze Mateusza Szulczewskiego zaczyna się i zarazem kończy na okładce.

„TAK SE SIEDZIAŁEM I WYMYŚLIŁEM – AKURAT NIE MIAŁEM CO ROBIĆ”

Wydawca zadbał o intrygujący opis fabuły, który jednak – w moim odczuciu – rozmija się z samą treścią książki. Sama okładka przyciąga oko i zachęca do lektury. Jednocześnie wprowadza jednak niemałe zamieszanie, ponieważ w większości internetowych księgarni debiut Mateusza Szulczewskiego znajdziemy jako „Kto umrze, ten umrze”, mimo, że tytuł książki to po prostu „?”. O samym autorze niewiele jesteśmy w stanie się dowiedzieć. Wydawnictwo przedstawia go jako fana psychologii i rynków finansowych, który postanowił napisać serię książek o inteligentnych socjopatach. Dodatkowo informują nas, że od „?” rozpoczął „budowanie swojego uniwersum”, co osobiście odbieram bardziej jako groźbę lub ostrzeżenie, niż zachętę do śledzenia nowości wydawniczych.

Rzecz w tym, że ten pochodzący z Kłoniczek koło Lututowa, debiutujący pisarz,  nie posiada umiejętności aby to zrobić. Porwał się z motyką na słońce. Nie widzę możliwości by zbudował jakiekolwiek uniwersum, gdyż ma trudności z sensownym wykreowaniem choćby jednej postaci. Oczywiście możecie mieć inne zdanie na ten temat. Wszakże w Internecie znaleźć można podejrzanie wysokie oceny „?”, co może wskazywać na to, że przyjaciele autora czego innego oczekują od dobrego thrillera niż ja. Choć nie mam w zwyczaju zawieszać debiutom poprzeczki zbyt wysoko, nie wydaje mi się by Mateusz Szulczewski w ogóle próbował oddać skok, aby sprostać jakimkolwiek oczekiwaniom. Stwarza wrażenie wyjątkowo zadowolonego z siebie, bo oto napisał książkę – wykreował świat! W sieci można odnaleźć rozmowę, którą przeprowadził z nim lokalny portal internetowy z Wieruszowa (tugazeta.pl). Na pytanie: „Czy Ty wcześniej coś pisałeś?” odpowiada z rozbrajającą szczerością: „A nie, broń Boże!”. Sposób w jaki się wypowiada, sugeruje również to, że w ogóle niewiele czytał i niekoniecznie rozumie na czym polega „tworzenie uniwersum”. We wspomnianej rozmowie informuje nas – czytelników – o swoim podejściu do procesu twórczego: „Tak sobie zacząłem rozpisywać tą fabułę, co by mogło być, co by było fajne, co by się fajnie kleiło, jakiś rozwój postaci se wymyśliłem. No i ile mi to zajęło? Ze 4 godziny, może 5. Tak se siedziałem, akurat nie miałem co robić”. Całość rozmowy możecie obejrzeć tutaj:

Czytaj dalej „Garść źle zmiksowanych ze sobą inspiracji / „?”, Mateusz Szulczewski [ 72 | 2022 ]”

Rozgrywka, Allie Reynolds [ 60 | 2021 ]

atypowa ocena: 6/10

To, że wybieram książkę na podstawie okładki zdarzyło mi się wielokrotnie. Już lata temu zacząłem praktykować to, że z biblioteki zabieram ze sobą jedną pozycję, o której nic nie słyszałem, bazując jedynie na tym jak została wydana. W ten sposób trafiłem na kilka naprawdę świetnych książek (i znacznie więcej nie wartych wspominania). Pierwszy raz zdarzyło mi się jednak ostatnio sięgnąć po książkę jedynie ze względu na kolorowe brzegi stron.

Tak oto trafiła w moje ręce debiutancka powieść Allie Reynolds. Nie miałem zielonego pojęcia czego spodziewać się po tajemniczej książce z czerwonymi brzegami. Urodzona w Anglii autorka, która aktualnie mieszka w Australii, przez pięć sezonów była snowboardzistką freestylową. Podobnie jak 90% procent bohaterów, których spotkamy w „Rozgrywce”. Akcja rozgrywa się natomiast w Alpach. Do pewnego zamkniętego jeszcze przed otwarciem sezonu kurortu, trafia grupa znajomych, którzy nie spotkali się od 10 lat, kiedy to niespodziewanie zaginęła jedna snowboardzistka z ich paczki.

Czytaj dalej „Rozgrywka, Allie Reynolds [ 60 | 2021 ]”

Diagnoza zła, Mariusz Wypych [ 59 | 2021 ]

atypowa ocena: 1/10

Czy zdarza się Wam sięgać po debiuty literackie? Znajduje się we mnie pewnego rodzaju romantyczna tęsknota, że oto kiedyś odkryję prawdziwą perłę. Wszak każdy z cenionych dziś pisarzy musiał zacząć od debiutu. Dlatego też co jakiś czas sięgam po książki zupełnie nieznane, wydawane przez niszowe wydawnictwa. Tak natrafiłem też na „Diagnozę zła” Mariusza Wypycha. Choć w swojej debiutanckiej powieści dotyka ważnego tematu, to jednak nie łudzę się, że trafiłem na nowego wieszcza narodu. Jeśli miałbym określić tę książkę lapidarnie, to napisałbym prosto: diagnoza – zła.

O autorze nie udało mi się dowiedzieć więcej, niż to co głosi tył okładki. Mariusz Wypych z wykształcenia jest historykiem, a pisarstwo ceni głównie za możliwość bezkarnego zmyślania historii. Choć już na samym wstępie (w miejscu gdzie zazwyczaj pojawia się dedykacja) zaznacza, że wszystkie postaci i wydarzenia opisane w książce są fikcyjne, a wszelkie podobieństwa przypadkowe – nie do końca w to wierzę. Dlaczego? Nie wydaje mi się (choć mogę się mylić), że ktokolwiek zdecydowałby się debiutować powieścią o manipulacji, gdyby nie doświadczył tego na własnej skórze. „Diagnoza zła” to dość chaotycznie opisany przypadek – jak sam określa ją autor – złej kobiety. Alicja kłamie, manipuluje, szantażuje emocjonalnie. Nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć korzyść dla siebie. Wiele wskazuje na to, że Mariusz Wypych spotkał kogoś takiego na swojej drodze, a jego książka jest przestrogą, ponieważ „ofiarą socjopaty może stać się każdy z nas”.

Czytaj dalej „Diagnoza zła, Mariusz Wypych [ 59 | 2021 ]”