Życiowa porażka jest znacznie bardziej prawdopodobna niż życiowy sukces / „Hokus-pokus”, Kurt Vonnegut [ 122 | 2022 ]

atypowa ocena: 7/10

Kurt Vonnegut gdy pisał „Hokus-pokus” miał 68 lat i był wściekły. Zdecydowanie nie stara się tego ukryć. „Śniadanie mistrzów”, „Kocia kołyska”, „Rzeźnia numer pięć” i inne powieści przyniosły mu już sławę, a teraz – w 1990 roku – miał prawo przelać na papier wszelkie swoje frustracje, wynikające z obserwacji fatalnego kursu jaki obrały Stany Zjednoczone.

Kurt Vonnegut, 1990 by Yousuf Karsh

I PO CO TO WSZYSTKO?

W powieści Vonneguta wielokrotnie pada gorzkie pytanie: I po co to wszystko? Warto jednak wziąć pod uwagę, że autor nie jest po prostu kolejnym zgorzkniałym malkontentem. Kurt Vonnegut należy do nielicznej grupy ludzi, którzy przeżyli bombardowanie Drezna w trakcie II Wojny Światowej, a to druzgocące doświadczenie na stałe odcisnęło się na jego twórczości. Stał się poniekąd głosem sumienia, przypominając nie tylko o okrucieństwie, ale i bezsensowności wojny. W „Hokus-pokus” Kurt Vonnegut nie pozostawia wątpliwości względem jego stosunku do wojny w Wietnamie. Główny bohater powieści w trakcie tego arcygłupiego i bestialskiego konfliktu był czymś w rodzaju rzecznika prasowego armii amerykańskiej:

„W Wietnamie rzeczywiście bywałem mózgiem. Oj, bywałem, i to mnie gnębi do dziś. W ostatnim roku służby, kiedy moją amunicją był język, a nie naboje, wymyślałem usprawiedliwienia dla całego zabijania i śmierci, jakich byliśmy sprawcami. Robiły wrażenie nawet na mnie! Jeśli chodzi o śmiertelny hokus-pokus, wzniosłem się na wyżyny geniuszu!
Chcecie wiedzieć, jak zaczynałem swoje przemówienia dla świeżego narybku, który jeszcze nie został przepuszczony przez maszynkę? Prostowałem ramiona, wypinałem pierś, tak żeby było widać wszystkie moje baretki, i ryczałem przez megafon: Słuchajcie mnie, żołnierze, słuchajcie uważnie!
I słuchali, jeszcze jak słuchali.”

Czytaj dalej „Życiowa porażka jest znacznie bardziej prawdopodobna niż życiowy sukces / „Hokus-pokus”, Kurt Vonnegut [ 122 | 2022 ]”

Czy opuszczający ziemię nigdy nie płaczą? / „Nieznajomy na tratwie”, Mitch Albom [ 121 | 2022 ]

atypowa ocena: 5/10

Swego czasu trochę zamieszanie zrobiła „Chata”, książka Williama P. Younga. Jedni byli zachwyceni oryginalnym i świeżym przedstawieniem Boga w trzech osobach, który był bardzo daleki od wyobrażeń znanych z najróżniejszych kościołów. W tym samym czasie drudzy bili na alarm, rozdzierając szaty ze względu na świętokradztwo i herezję ukazywania Boga Ojca jako kobiety (i to do tego czarnoskórej!). O powieści zrobiło się na krótką chwilę dość głośno, jednak głównie za sprawą jej kontrowersyjności. Mi samemu bliżej było do tej drugiej grupy odbiorców, którzy niekoniecznie polecali tę książkę kolejnym czytelnikom. Chętnie sięgam po lektury dotykające zagadnienia wiary, jednak niezmiennie uważam, że jest to temat delikatny, a nawet niebezpieczny. O cienkiej granicy między pogłębieniem a przeinaczeniem biblijnych prawd pisałem niedawno przy okazji recenzji książki Joanny Osesik.

O WIERZE BEZ PRZEKŁAMAŃ (?)

Dziś kilka słów o „Nieznajomym na tratwie”, powieści, która bez wątpienia nie tylko mi przypomni o „Chacie” Williama P. Younga i trwającej wówczas dyskusji. Wszakże najnowszą książkę Mitcha Alboma łączy z nią znacznie więcej niż miejsce na liście bestsellerów w Stanach Zjednoczonych. To kolejna powieść, która stara się przybliżyć czytelnikowi Boga i Jego działanie w świecie, które jest dalekie od tradycyjnego ujęcia.

Jestem ostrożny w sięganiu po tego typu książki, nie do końca ufając zachętom pochodzącym od wydawnictw. Gdyby nie mijały się one z prawdą, to praktycznie każda wydawana obecnie pozycja byłaby wybitnym i ponadczasowym dziełem literatury. W rozdmuchanym przez reklamy świecie wszystko jest wyjątkowe, jednak logika i rzeczywistość boleśnie weryfikują podsycane dobrą promocją oczekiwania. Ufam jednak niesponsorowanym recenzjom czytelników. To właśnie jedna z nich sprawiła, że postanowiłem sięgnąć po tę pozycję. Przesądziły słowa:

„Cieszę się, że Pisarz nie dokonał przekłamań w najważniejszym dla Chrześcijanina temacie, jak w powieści „Chata”. Widać, że dzieło to jest głęboko przemyślane, a jego fabuła ma także przyciągnąć ludzi, niewierzących. Książka na pewno zmusza do głębokich przemyśleń, ciężko zapomnieć o tym, co się w niej przeczytało”.

Czytaj dalej „Czy opuszczający ziemię nigdy nie płaczą? / „Nieznajomy na tratwie”, Mitch Albom [ 121 | 2022 ]”

Portret Doriana Graya, Oscar Wilde [ 52 | 2021 ]

atypowa ocena: 8/10

„Portret Doriana Graya” bez wątpienia należy do powieści ponadczasowych. Wśród miłośników literatury ciężko znaleźć tych, którzy o tej książce nie słyszeli. Nie wszyscy jednak wiedzą, że niewiele brakowało, a „Portret Doriana Graya” przeszedłby bez echa jak wiele publikowanych w tamtych czasach powieści. Pochodzący z Irlandii Oscar Wilde nie był wówczas tak dobrze znany, jak ma to miejsce dzisiaj. Z pomocą przyszedł mu skandal i krytyka jakie wywołała pierwsza wersja „Portretu Doriana Graya” opublikowana w 1890 roku. Pewne mechanizmy funkcjonowania społeczeństwa i zyskiwania sławy nie zmieniły się po dzień dzisiejszy. Czy i dziś za sukcesem wielu książek czy filmów nie stoją skandalizujące i szokujące treści przekraczające kolejne granice? Czy koreańskie „Squid Game” tak szybko stałoby się najpopularniejszym serialem Netflixa gdyby nie larum podniesione przez liczne parafie i obrońców moralności? Im bardziej jest coś krytykowane, tym bardziej staje się dla wielu ciekawe. Wprost proporcjonalnie do poziomu kontrowersji pobudzane jest również zainteresowanie szerokiego grona odbiorców. Również ci, którzy publicznie coś potępiają, później skryci w zaciszu własnych mieszkań pochłaniają owe „oburzające treści”. Czy to nie hipokryzja (między innymi) sprawia, że miesiącami szczyty list bestsellerów okupują książki pokroju „365 dni” czy „50 twarzy Greya”?

Wróćmy jednak do Doriana Greya. Oscar Wilde po zderzeniu się z falą krytyki dość szybko postanowił samodzielnie ocenzurować swoją powieść. Usunął z niej liczne aluzje do homoseksualizmu oraz rozbudował i dodał kilka rozdziałów, które pozwalają czytelnikowi głębiej wniknąć w to co działo się w duszy głównego bohatera. Wstęp opatrzył również istotnymi aforyzmami, które miały odbiorców wprowadzić w sposób postrzegania sztuki jaki jest zawarty w utworze. Ludzka ciekawość tego co wzbudziło tak wielki skandal oraz odpowiednio rozbudowana i wygładzona wersja książki przyniosły jej sławę a liczne grono fanów twórczości Oscara Wilda stale się poszerza po dzień dzisiejszy.

Czytaj dalej „Portret Doriana Graya, Oscar Wilde [ 52 | 2021 ]”