atypowa ocena: 7/10

Literatura skandynawska ma się dobrze. Coraz chętniej sięgam po książki, które powstały na dalekiej północy, ponieważ zdecydowanie odpowiada mi tamtejsze poczucie humoru. Jeśli szukacie czegoś zabawnego i lekkiego, koniecznie sięgnijcie po „Rok zająca” Arrto Paasilinna lub powieść Jonasa Jonassona „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”.
Powieść Annette Bjergfeldt pod pewnymi względami przypomina powyższe tytuły. Jest zabawna i pełna absolutnie niespodziewanych zwrotów akcji. Można powiedzieć, że momentami wręcz absurdalna, ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Akcja rozwija się wartko, a pióro autorki jest na tyle lekkie, że co jakiś czas nas łaskocze… Myliłby się jednak ten, kto pomyślałbym, że „Gdy życie zsyła hipopotama” jest lekturą łatwą i przyjemną.


