„Zupełnie inni niż się wydaje…”

„Nigdy tego nie zapomnę: jest wielu takich ludzi jak Paul, którzy są zupełnie inni, niż się wydaje” – James Herriot | „Szał pracy”


Za mną kilka cięższych dni. Związane to z pogłębioną autorefleksją i towarzyszącym jej rozczarowaniem. Nie zawsze jednak należy się uśmiechać, bo nie zawsze są ku temu powody. Zresztą „gdy smutek jest na twarzy, serce staje się lepsze”…

Nie chcę tu się użalać, ale chciałem zająknąć się na temat niespodziewanego ciosu, który spadł na mnie ze strony, z której zupełnie się nie spodziewałem! Nie wiem czy macie takich autorów, do których lubicie wracać, gdy jest nam ciężej. Chodzi mi o tych autorów, którzy w ten sposób prowadzą narrację swoich powieści, że czujemy się jakby opatulali nas ciepłym kocem i podawali kakao, w chłodny, deszczowy, jesienny wieczór. Dla mnie takim autorem jest James Herriot. Towarzyszy mi od kilku ostatnich miesięcy, i aktualnie czytam już 6 tom z cyklu „Wszystkie stworzenia duże i małe”.

Zastanawiacie się pewnie – co się zatem takiego wydarzyło!? Otóż z premedytacją – wbrew radom domorosłych coachów – postanowiłem w tych trudniejszych dniach schować się w mojej strefie komfortu. Powieści Herriota są tak przepełnione ciepłem i niezmiennie mnie bawią, aż tu nagle taki cios od losu! Nie mogę dojść do siebie po jednym z rozdziałów. Zresztą – po prawdzie – trzeba przyznać, że James Herriot też długo nie mógł się pozbierać po tym co go spotkało.

Czytaj dalej „„Zupełnie inni niż się wydaje…””

Kocie opowieści, James Herriot [ 21 | 2021 ]

atypowa ocena: 8/10

Czy macie ulubionych autorów, na których możecie liczyć w zdrowiu i chorobie? Ja od niedawna zyskałem jednego, a imię jego brzmi James Herriot. Zapamiętajcie, bo to dość niszowa postać! Na próżno szukać wznowień jego powieści w księgarniach. Na aukcjach internetowych można znaleźć pojedyncze egzemplarze jego książek (najczęściej wycofanych ze szkolnych bibliotek), które osiągają horrendalne ceny kilkuset złotych.

Naprawdę nie rozumiem dlaczego jakieś wydawnictwo nie weźmie się za wznowienie wspaniałej 8-tomowej serii „Wszystkie stworzenia duże i małe”. James Herriot zdecydowanie ma wiele do powiedzenia na temat wszelkich stworzeń, ponieważ całe życie był wiejskim weterynarzem. Będąc w połowie tego cyklu,  jestem pewien, że spokojnie mógłby zapełnić swoimi ciepłymi i jakże zabawnymi wspomnieniami nie osiem, a co najmniej szesnaście tomów.

James Herriot żył w czasach niespokojnych, a wiedza weterynaryjna oraz lekarstwa, którymi dysponował dalekie były od tego co dziś spotykamy w nowoczesnych placówkach. Ukończył studia w roku wybuchu II Wojny Światowej i podjął pracę weterynarza w hrabstwie Yorkshire, gdzie mieszkał do końca życia w 1995 roku. W latach 70-tych, namawiany przez przyjaciół, zdecydował się przelać swoje wspomnienia na papier. Nie wiem czy znam inny tak pogodny cykl książek. Prawdopodobnie nigdy by nie trafiły w moje ręce gdyby nie polecenie znajomej. Pamiętam, że gdy rozpocząłem czytać pierwszy rozdział Jeśli tylko potrafiłyby mówić byłem przekonany, że padłem ofiarą okrutnego żartu. Opowiada w drastycznie dokładny sposób o niełatwym przypadku odbierania porodu u krowy. Przy mojej wrażliwości potrafię tracić przytomność nawet gdy ktoś zbyt dokładnie zaczyna opowiadać o krwi, dlatego z dużą nieufnością przerzucałem pierwsze strony. Dość szybko jednak przekonałem się do tego cyklu, oraz pełnej humoru i uprzejmości narracji Herriota.

Stąd początkowe pytanie czy macie takich autorów, na których zawsze możecie liczyć. Ja wiem, że mogę liczyć na Jamesa Herriota zwłaszcza w chorobie, bo czytałem go głównie zimą, opatulony w koc przy rozpalonym kominku. Nic już na to nie poradzę, że ten autor zawsze będzie mi się kojarzył z takim miękkim opatulaniem mnie kojącymi historiami o najróżniejszych zwierzętach. Czy może być coś lepszego niż czytanie o przemarzniętym na kość weterynarzu, który przedziera się przez smagane zimnym wiatrem zbocza wiejskich terenów w północno-wschodniej Anglii, który robi to wszystko z prawdziwego powołania i szczerej troski o dobrobyt zwierząt? Jeśli nie znasz odpowiedzi na to pytanie – zachęcam abyś sięgnął do tego cyklu.

Czytaj dalej „Kocie opowieści, James Herriot [ 21 | 2021 ]”