Pięknie napisana katastrofa / „Oprzyj swoją samotność o moją”, Klara Hveberg [ 168 | 2023 ]

atypowa ocena: 8/10

Mam problem z tą książką. To zdecydowanie jeden z najlepszych kawałków prozy jaki trafił w moje ręce w przeciągu kilku lat. A jednocześnie od początku wiedziałem, że cała ta historia zmierza w złym kierunku. Zdarzyło Wam się kiedyś oglądać nieuchronną katastrofę? Tak jak przed laty oglądałem płonące wieże World Trade Center i po zawaleniu się pierwszej wiedziałem, że czeka nas upadek drugiej, podobnie podczas lektury książki Klary Hveberg trudno mi było w pełni delektować się jej kunsztem pisarskim, wiedząc, że kreowana przez nią historia nie może zakończyć się happy endem. Zbliżające się ból, łzy i zranienie nie pozwalały mi się odprężyć.

KOMPOZYCJA WYŻSZEGO POZIOMU

Nie żebym czuł się wyjątkowo stary, ale naprawdę nie spodziewałem się, że może mnie jeszcze zaskoczyć kompozycja książki. Jestem coraz bardziej wybrednym czytelnikiem, który powoli przepoczwarza się w krytyka literackiego. Trudno mnie zadowolić i coraz łatwiej przychodzi mi ferować sądy.

Kiedy zaczynałem książkę Klary Hveberg, w mojej arogancji, byłem przekonany, że mniej więcej wiem jak rozwinie się ta powieść. Jednak zamysł jaki przyświecał jej podczas komponowania „Oprzyj swoją samotność o moją” zbił mnie z pantałyku. Nie czytałem dotąd książki, która składa się z fraktali narracyjnych. Historia Rakel i Jacoba przeplata się z losami żyjącej sto lat wcześniej matematyczki i jej nauczyciela. Klara Hveberg wyjaśnia to pod koniec książki, ubierając doskonale w słowa to co czytelnik doświadcza podczas lektury. To zdecydowanie kompozycja wyższego poziomu.

Czytaj dalej „Pięknie napisana katastrofa / „Oprzyj swoją samotność o moją”, Klara Hveberg [ 168 | 2023 ]”

Zanurz się w życie fińskiego pastora / „Lód”, Ulla-Lena Lundberg [ 155 | 2023 ]

atypowa ocena: 8/10

LITERACKA UCZTA DLA WYBRANYCH

Po lekturze „Lodu” mam bardzo zbliżone odczucia do tych, które towarzyszyły mi po przeczytaniu „Gileadu”, pierwszej części serii Marilynne Robinson. Dlatego zarówno tytuł całej recenzji jak i powyższy nagłówek jest ściśle powiązany z tym co pisałem o książce zdobywczyni Pulitzera.

„Gilead” nie zyskał wielu fanów, a ja z rozbawieniem obserwowałem pojawiające się recenzje, w których mało kto chciał wprost przyznać, że powieść go wymęczyła. Działo się tak prawdopodobnie ze względu na sławę autorki, dlatego wielu krępowało się napisać, że kilkusetstronicowy monolog starego kalwińskiego pastora był dla nich mocno nużący. Recenzenci skupiali się na kilku ciepłych słowach względem stylu Robinson, a ja myślę, że przecież nie ma niczego zdrożnego w wyrażaniu szczerych opinii na temat książek, nawet jeśli są niepochlebne. Nie musimy się przecież zawsze zgadzać, zwłaszcza, że jeszcze się taki (autor) nie urodził, co by wszystkim dogodził.

Wspomniany „Gilead” był jedną z lepszych książek jakie przeczytałem w 2022 roku, ale zdaję sobie sprawę z tego, że to literacka uczta jedynie dla wybranych. Nie chodzi tu o styl, ale o poruszaną w nim tematykę. Podobnie jest i z „Lodem” ­– wiele osób niemiłosiernie wynudzi, ponieważ kto by chciał czytać przeszło 400 stron opowieści o życiu pastora i jego rodziny na fińskim archipelagu? Nie widzę wokół siebie zbyt wielu podniesionych rąk poza moją. Ja naprawdę świetnie się odnalazłem w tej powieści, w której – parafrazując Rejs „nic się nie dzieje”.

Czytaj dalej „Zanurz się w życie fińskiego pastora / „Lód”, Ulla-Lena Lundberg [ 155 | 2023 ]”