CZY TAK SIĘ RZECZY MAJĄ?
Dysponujemy coraz większą ilością tłumaczeń Pisma Świętego i zdaje się, że powinno nas to cieszyć. Tylko w naszym języku jest ich już ponad dwieście, ale trzeba zauważyć, że potrafią znacząco się między sobą różnić. I choć logika podpowiada, że tak być nie powinno, to jednak takie są fakty!
Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele. Niestety nie wyłączając spośród nich zwyczajnych braków warsztatowych niektórych tłumaczy, a nieraz – o zgrozo – nawet świadomych nadużyć z ich strony.
Możemy zatem powiedzieć, że choć powszechny dostęp do mnogości przekładów jest wielkim błogosławieństwem naszych czasów, może się jednak okazać również przekleństwem. Istnieje ryzyko, że ktoś dysponując tyloma „wersjami” tekstu Słowa Bożego, będzie próbował przekazać nam rzecz nieprawdziwą, „podpierając się” najbardziej pasującym mu przekładem.
Jak się przed tym uchronić? Co robić, abyśmy – cytując Biblię – „nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć” (2Ts 2:2). Czy jest inna droga niż zatkanie uszu i zamknięcie się na cztery spusty w komorze modlitwy? Najpewniej takie radykalne kroki okazałyby się skuteczne, ale nie są konieczne.
Szczęśliwie to samo Słowo Boże, którego niektórzy pokrętnie (nad)używają do rozpowszechniania swoich niebiblijnych poglądów, daje nam świetny przykład działania, które zabezpieczy nas przed zbłądzeniem. Nie musimy żyć w strachu, że ktoś nas zbałamuci (w oryginale Paweł użył słowa, które można tłumaczyć: „wstrząsać, chwiać, wytrącić kogoś z jego bezpiecznego i szczęśliwego samopoczucia, zaniepokoić, wzburzyć myśli”) jeśli weźmiemy przykład z opisanych w Dziejach Apostolskich mieszkańców Berei: „Byli szlachetniejszego usposobienia niż owi w Tesalonice; przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają” (Dz 17:11).
Gdy ktoś wprowadza nas „głębiej” w rozumienie Słowa Bożego – przedstawia nam pewne prawdy w rewolucyjny, nowy sposób – miejmy się na baczności. Nie odrzucajmy niczego z założenia. Przyjmujmy Słowo z całą gotowością, bo przecież wciąż mamy „wzrastać w poznaniu” (2P 3:18) i pokornie trzeba nam przyjąć, że nie wszystko już wiemy i rozumiemy. Potem jednak naszym zadaniem jest badanie Pisma, czy tak się rzeczy mają! I najlepiej – za przykładem Berei – robić to codziennie. Pamiętajmy – prawda nie boi się weryfikacji!
Jesteśmy w świetnej sytuacji! Nam jest dużo łatwiej badać „czy tak się rzeczy mają” niż Bereańczykom. Mamy świetne narzędzia, które temu służą. Już wspomniana mnogość przekładów pozwala nam porównywać czy dane tłumaczenie nie odbiega znacząco od efektów pracy innych ekspertów. Jeśli tylko zadamy sobie nieco trudu – nie damy się wprowadzić w błąd!
DO ŹRÓDEŁ BLIŻEJ NIŻ KIEDYKOLWIEK
Bądźmy szczególnie ostrożni, gdy ktoś buduje swoją teologię w oparciu o jeden werset Pisma Świętego, a zwłaszcza jeden z wielu wariantów tłumaczenia danego fragmentu. Koniecznie należy sprawdzić wtedy czy rzeczywiście „tak się rzeczy mają”.
Najbezpieczniej w takim przypadku jest sięgać do przekładów dosłownych, które w odróżnieniu od parafrazy, starają się maksymalnie wiernie (słowo w słowo) oddawać myśl oryginału Pisma.
Gdy studiowałem teologię, trzeba było wydać niemałe pieniądze na odpowiednie materiały, lub odwiedzać specjalistyczne biblioteki, aby móc sięgnąć „do źródeł”. Nie minęło jednak wiele lat, a doczekaliśmy czasów, w których nie trzeba specjalistycznego wykształcenia, by dość swobodnie sięgać do oryginału Biblii.
Często tego nie robimy, bo nie wiemy, że to takie proste i dostępne na wyciagnięcie ręki (ewentualnie kilka kliknięć w internecie). Możemy sprawdzić każdy fragment w tzw. interlinii za pośrednictwem darmowych programów komputerowych, aplikacji w telefonie albo zwyczajnego odwiedzenia odpowiedniej strony internetowej.
Możliwe, że nieraz słyszeliśmy już o przekładzie interlinearnym, ale nie wiemy co to znaczy i jak z niego korzystać? W tym tekście skupiamy się na Nowym Testamencie spisanym w języku greckim.

PRZEKŁAD INTERLINEARNY – CO ZAWIERA?
Najprościej rzecz ujmując, interlinią nazwiemy te przekłady, które prezentują tekst biblijny w taki sposób, że zestawiają ze sobą podstawowe informacje dotyczące każdego słowa oryginału, umieszczając je w kilku występujących pod sobą liniach. Najczęściej znajdziemy tam:
· słowo w oryginale / czasem w dodatkowej linii znajdziemy zapis fonetyczny danego słowa
· numer słowa w systemie Stronga: Żyjący w XIX wieku James Strong, profesor teologii egzegetycznej, sporządził konkordancję Pisma Świętego z wykorzystaniem przekładu Biblii króla Jakuba [KJV] i nadał każdemu występującemu tam słowu unikalny numer. Numeracja ta została przyjęta przez innych badaczy i upowszechniła się na całym świecie. System Stronga tworzy swoisty indeks do Pisma Świętego, pomagający nam odnaleźć dane słowo we wszystkich miejscach, w których występuje w Biblii. Konkordancja Stronga zawiera 8674 hebrajskich i 5624 greckich słów źródłowych.
· analiza gramatyczna: skróty opisujące umownymi kodami typ części mowy, przypadek, rodzaj, liczbę, tryb, stronę, czas danego wyrazu. Możemy się dzięki temu zorientować czy interesujące nas słowo występuje np. w formie dokonanej, czy opisuje stale trwającą czynność
· tłumaczenie danego słowa proponowane przez redaktorów przekładu
PRZEKŁAD INTERLINEARNY – GDZIE GO SZUKAĆ?
Dziś dostęp do tego rodzaju przekładów jest całkowicie darmowy. Wystarczy nam komputer lub telefon z dostępem do internetu. Nie jestem w stanie przedstawić wszystkich możliwych miejsc, ale poniżej kilka propozycji, spośród których możesz wybrać najwygodniejszą dla siebie.
- przekład interlinearny na komputerze:
Istnieją liczne programy komputerowe, które ułatwiają studiowanie Pisma Świętego. Wśród nich polecić mogę „e-Sword”, który pobrać możemy z internetu (www.e-sword.net). Wersja na komputery z systemem operacyjnym Windows jest darmowa, wersja na Macintosha to koszt 59,99 zł. Gdy już zainstalujemy program, daje on nam możliwość darmowego doinstalowania wielu modułów. Wśród nich należy odnaleźć niedawno dodany (08.09.2021 roku) przekład – Greek New Testament (Interlinear) w/ Strong’s Numbers [Greek NT INT+]. Zestawia on w pięciu liniach wszystkie podstawowe informacje i tłumaczenie poszczególnych słów na język angielski. Można też tak ustawić program by w jednym oknie porównać przekład interlinearny z innymi, wybranymi przez nas przekładami polskimi.

- przekład interlinearny w aplikacji na telefon/tablet:
Istnieje coraz więcej aplikacji do studiowania Biblii, które możemy pobrać na telefon lub tablet. Warto wymienić chociażby: MyBible, MySword Bible, Bible Hub czy rozpowszechniana przez Life Church aplikacja Biblia, która choć posiada niewiele polskich przekładów (na dziś raptem 7), to jest bardzo przyjazna w obsłudze i oferuje np. wiele tematycznych planów czytania Słowa Bożego. Aplikacje te umożliwiają nam łatwe przełączanie się między tłumaczeniami, albo nawet zestawianie ich ze sobą i porównywanie.

Jeśli szukamy jednak przejrzystego przekładu interlinearnego, sugerowałbym zakup opisanej wyżej aplikacji e-Sword. Choć znajdziemy tu tylko 4 polskie przekłady, to jednak możemy za darmo pobrać wspomniany wyżej moduł greckiego Nowego Testamentu z kodami Stronga [Greek NT INT+]. Zarówno na tablecie jak i telefonie, możemy jednocześnie wyświetlać polskie tłumaczenie i wspomniany przekład interlinearny. Wielkim plusem tej aplikacji jest możliwość łatwego podejrzenia wszystkich innych miejsc, gdzie występuje dane słowo – wystarczy dotknąć numer słowa wg systemu Stronga, a pokażą się nam inne miejsca, w których dane słowo występuje.

- przekład interlinearny on-line:
- Bible Hub
Nie trzeba instalować specjalnych programów, aby móc sprawdzić jakieś słowo w oryginale. Wystarczy nam przeglądarka internetowa i odwiedzenie odpowiedniej strony. Jest ich przynajmniej kilka. Ja polecam przede wszystkim stronę www.biblehub.com/intelinear ze względu na to, że jest w moim odbiorze najczytelniejsza (najschludniejsza), a klikając kod Stronga przy poszczególnych słowach, w łatwy sposób znajdziemy dużo więcej informacji oraz pełną konkordancję z występowaniem tej formy w innych fragmentach Pisma. Jest to strona międzynarodowa, wymagana jest tu zatem znajomość języka angielskiego.
- Biblia Apologety
Jeśli potrzebujesz polskiego przekładu interlinearnego, możesz skorzystać ze strony www.bibliaapologety.com – znajdująca się tam interlinia zawiera: tekst oryginalny, transkrypcję fonetyczną poszczególnych słów, kody gramatyczne, numerację Stronga oraz katolicki przekład Biblii Tysiąclecia. Nie wszystko działa na tej stronie idealnie, ale Cezaremu Podolskiemu należy się szacunek za wielkie zadanie, którego się podjął. Sam zaznacza, że zabrał się za to dzieło, ponieważ podziwiając wydania interlinearne, które wydało VOCATIO, zdał sobie sprawę, że koszt ich nabycia jest dla wielu przeszkodą nie do przejścia. Inną sprawą jest ich dostępność – obecnie nabyć można jedynie Nowy Testament. Nakład Hebrajsko-polskiego Starego Testamentu dawno się wyczerpał.

- Ewangeliczny Przekład Interlinearny Biblii (Oblubienica)
Polecam przekład interlinearny, który znajdziemy na stronie: https://biblia.oblubienica.eu (choć w ostatnim czasie strona ta borykała się z trudnościami technicznymi i często była niedostępna). W pracy nad dostępną tu interlinią posłużono się m.in. Przekładem Dosłownym (SNPD) wydanym przez Ewangeliczny Instytut Biblijny, oraz Biblią Gdańską z uwzględnieniem Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej, a także wspominanym już wydaniem interlinii ks. Remigiusza Popowskiego i Michała Wojciechowskiego (VOCATIO) z kodami gramatycznymi.
Wielkim plusem tego wydania jest rozszerzenie interlinii o „drugie znacznie”, jeśli dane słowo posiada różne warianty tłumaczenia. Dla przykładu greckie słowo peirasmon [G3986], którym szerzej zajmiemy się w dalszej części tego tekstu, może oznaczać pokusę lub próbę, ale czasem bardziej odpowiednie jest tłumaczenie go jako doświadczenie. W przekładzie interlinearnym na tej stronie jest to dobrze widoczne.

- przekład interlinearny w wersji drukowanej:
Ja osobiście jestem zwolennikiem papierowej wersji przekładu interlinearnego. Na co dzień korzystam z zestawu dwóch tomów, które zostały wydane w ramach „Prymasowskiej Serii Biblijnej” przez VOCATIO. Są to:
- „Grecko-polski Nowy Testament. Wydanie interlinearne z kluczem gramatycznym, z kodami Stronga i Popowskiego oraz pełną transliteracją greckiego tekstu” (wydanie jedenaste, poprawione i uzupełnione, 2021) – cena 280 zł
- „Grecko-polski słownik Stronga z lokalizacją słów greckich i kodami Popowskiego” (2015) – cena 249,99 zł
W pierwszym tomie znajdujemy 5 linii tekstu: kody gramatyczne Stronga i Popowskiego; klucz gramatyczny; słowo w oryginale; transliterację oraz tłumaczenie dokonane specjalnie na potrzebę tego wydania przez ks. prof. Remigiusza Popowskiego oraz prof. Michała Wojciechowskiego. Przekład zawiera tablicę greckich kodów gramatycznych, która ułatwia nam właściwą identyfikację użytej w oryginale formy danego słowa. Znajdziesz ją na końcu tego tekstu – możesz ją wykorzystywać jako narzędzie do pracy z przekładami interlinearnymi.
W drugim tomie znajdziemy polskie tłumaczenia wszystkich słów greckich Nowego Testamentu oraz wykaz miejsc gdzie się pojawiają. Zestaw ten, choć kosztowny, jest jednocześnie sprawdzonym źródłem wiedzy i pozwala nam rzetelnie zbadać interesujące nas miejsce w Biblii.
PRZEKŁAD INTERLINEARNY – JAK Z NIEGO KORZYSTAĆ? [NA PRZYKŁADZIE MT 6:13]
Spójrzmy jak korzystać z interlinii, w oparciu o niezwykle ważny fragment Pisma Świętego, który w polskich przekładach został różnie przetłumaczony. Chodzi o jedną z próśb Modlitwy Pańskiej, którą znajdziemy w Ewangelii Mateusza 6:13.

1) PORÓWNANIE DOSTĘPNYCH PRZEKŁADÓW
Porównajmy jak ją oddają najpopularniejsze przekłady:
- (BW) I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.
- (BG) I nie wwódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.
- (UBG) I nie wystawiaj nas na pokusę, ale wybaw nas od złego.
- (SNP) Bądź przy nas także w chwili próby, aby zachować nas od złego.
- (SNPD) Spraw, byśmy nie ulegli w próbie, ale zachowaj nas od złego.
- (BT) I nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego.
- (BP) I nie dozwól nam ulec pokusie, ale wybaw nas od złego.
- (BWP) I nie poddawaj nas pokusie, ale wybaw nas ode złego.
- (KUL) I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw od złego.
Widzimy, że w zależności od tego, którego tłumaczenia się uchwycimy, możemy inaczej rozumieć te ważne słowa Jezusa. Jest znacząca różnica między prośbą do Boga, aby nas nie wodził na pokuszenie (Biblia Warszawska), a tym by był przy nas w chwili próby (przekład literacki SNP). To nie jest sprawa drugorzędna! Czy kierujemy do Boga prośbę, aby nas nie poddawał pokusie (Biblia Warszawsko-Praska) czy oto aby nie dopuścił, abyśmy ulegli pokusie (Biblia Tysiąclecia)?
To właśnie w takich przypadkach warto spojrzeć do przekładu interlinearnego, by szukać odpowiedzi w oryginale. Widzimy, że to pierwsza część tego wersetu jest różnie tłumaczona, więc na niej skupmy naszą uwagę. Korzystając z interlinii, każdy z nas może dokonać prostej egzegezy tekstu biblijnego – naprawdę nie musimy być teologami.
2) NAMIERZENIE „WYZWAŃ INTERPRETACYJNYCH”
Spójrzmy na pierwsze sześć pojawiających się tu słów greckich oraz ich formę i znaczenie, aby sprawdzić, który wariant tłumaczenia tego fragmentu wydaje się być najwłaściwszy. Prezentuję je poniżej według klucza: słowo greckie – kod Stronga – transliteracja fonetyczna – kod gramatyczny – znaczenie słowa w formie podstawowej (wg słownika Stronga)
- και – G2532 – kai – CC [spójnik łączący współrzędne] – “i, również, a nawet, w istocie, jednak”
- μη – G3361 – me – AB [partykuła przecząca] – “nie, ażeby nie” / partykuła podstawowa oznaczająca warunkowe przeczenie, podczas gdy partykuła G3756 wyraża absolutne przeczenie
- εισενεγκης – G1533 – eisenenkes – VSAA–YS☐VMAA—YS [czasownik w trybie przypuszczającym, w czasie przeszłym dokonanym, w stronie czynnej, w drugiej osobie liczby pojedynczej użyty jako czasownik w trybie rozkazującym, w czasie przeszłym dokonanym, w stronie czynnej, w drugiej osobie liczby pojedynczej – „wnosić w bądź do / wprowadzać w”
- ημας – G2248 – hemas – NPA-XP [zaimek osobowy w bierniku, pierwsza osoba liczby mnogiej] – „nas”
- εις – G1519 – eis – PA [przyimek] – “do (środka), ku, do, w kierunku, dla, pomiędzy”
- πειρασμον – G3986 – peirasmon – N-AM-S [rzeczownik w bierniku, rodzaj męski, liczba pojedyncza” – „1) w sensie pozytywnym lub mającym jedynie dobro na celu (zawsze w kontekście Bożego działania): doświadczenie, próba, wypróbowanie, wykazanie czegoś / próba czyjejś wierności, uczciwości, cnoty, stałości / okoliczności (włącznie np. z utrapieniem czy uciskiem), których autorem niekoniecznie musi być sam Bóg, ale na które się zgadza (wiedząc, że nie przekraczają czyjejś zdolności przetrwania i wytrwania w świętości), i których może użyć do zweryfikowania czyjegoś charakteru, wiary, świętości; 2) w sensie negatywnym (w kontekście działania szatana): bodziec do grzechu, którego autorem jest szatan; pokusa, jaką do serca człowieka wrzuca szatan [o pokusie, którą diabeł starał się odwieść Jezusa Chrystusa od Jego zadania]; 3) również w sensie negatywnym (w kontekście działania starej natury człowieka): bodziec do grzechu, pokusa wynikająca z czyichś pragnień (pożądań starej natury); bodziec do grzechu wynikający z zewnętrznych okoliczności [kuszenie, tj. wystawianie na próbę także Boga przez ludzi]; bunt przeciwko Bogu, przejawiający się jak gdyby wystawianiem na próbę i kwestionowaniem Jego mocy, sprawiedliwości i świętości; o stanie rzeczy bądź stanie umysłu, poprzez który jesteśmy kuszeni do grzechu bądź do odejścia od wiary i od uświęcenia.”
Już taka prosta „egzegeza” sporo nam mówi. Widzimy, że 4 spośród 6 słów nie wymagają głębszej analizy – są to proste formy: spójnik, przeczenie, zaimek i przyimek. Pozostałe 2 słowa wpływają jednak na to jak odczytamy całe zdanie, i trzeba na spokojnie przyjrzeć się ich formie i znaczeniu. Wyraźnie widzimy, że słowo tłumaczone tak często jako „pokuszenie” ma znacznie szerszy zakres znaczeniowy i wymaga pogłębionej analizy.
3) POGŁĘBIONA ANALIZA WYBRANYCH SŁÓW
- εισενεγκης – G1533 :
Słowo to jest tłumaczone w najpopularniejszych przekładach jako „wódź”, „wwódź”, ale również jako „wystawiaj”, „poddawaj”, „dopuść”. Która forma jest najwłaściwsza?
Zdaje się, że te warianty, które mówią o dopuszczaniu, albo proszące Boga o Jego obecność w trakcie próby, niosą w sobie dużą dozę interpretacji. Użyty tu czasownik, choć pojawia się w trybie przypuszczającym, to użyty jest w trybie rozkazującym (wskazuje na to kod gramatyczny w interlinii). Dosłownie byłoby trzeba początek tego wersetu oddać: „I nie wprowadź nas w…”
„PISMO NAJLEPIEJ TŁUMACZY PISMO”
Istnieje zasada w pracy z tekstem biblijnym, która mówi, że najlepiej możemy go zrozumieć, analizując inne fragmenty Słowa Bożego. Aby lepiej uchwycić znaczenie danego słowa, warto zatem przeanalizować pozostałe miejsca jego występowania. Wspomniany słownik Stronga (ale również wymienione wyżej aplikacje) oferują nam listę wszystkich miejsc, gdzie występuje badane przez nas słowo w konkretnej formie.
W tym przypadku w Nowym Testamencie występuje ono jeszcze siedem razy. Spokojnie możemy wszystkie z nich sprawdzić:
- „Oto mężowie nieśli na łożu człowieka sparaliżowanego, i usiłowali wnieść go i położyć przed nim, a nie znalazłszy drogi, którędy by go mogli wnieść z powodu tłumu, weszli na dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem do środka przed samego Jezusa.” (Łk 5:18-19)
- ”I odpuść nam grzechy nasze, albowiem i my odpuszczamy każdemu winowajcy swemu, i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.” (Łk 11:4)
- „A gdy was wodzić będą do synagog i do urzędów, i do władz, nie troszczcie się, jak się bronić i co mówić będziecie.” (Łk 12:11)
- „Kładziesz bowiem jakieś niezwykłe rzeczy w nasze uszy; chcemy przeto wiedzieć, o co właściwie chodzi” (Dz 17:20)
- ”Albowiem niczego na świat nie przynieśliśmy, dlatego też niczego wynieść nie możemy.” (1Tm 6:7)
- „Albowiem ciała tych zwierząt, których krew arcykapłan wnosi do świątyni za grzech, spala się poza obozem.” (Hbr 13:11)
Czytanie innych fragmentów i znajomość ich kontekstu, pomaga nam celniej uchwycić znaczenie słów Jezusa. Widzimy, że czasownik ten określał czynność niesienia kogoś (np. sparaliżowanego), ale też prowadzenia kogoś (np. chrześcijan do synagog) albo niesienia / wkładania czegoś (np. słów w uszy słuchaczy, albo krwi do świątyni). To co łączy te miejsca, to fakt, że odbywa się to bez woli (czynnego udziału) tego, co jest przenoszone / prowadzone. Sparaliżowany był niesiony przez innych, tak jak i chrześcijanie byli wodzeni do synagogi przez ludzi wrogo im nastawionych.
W Modlitwie Pańskiej Jezus uczy nas, abyśmy prosili Boga o to, aby nas gdzieś „nie wprowadzał”. Na pytanie gdzie (lub w co) odpowiedź znajdujemy analizując ostatnie słowo tego krótkiego fragmentu.
- πειρασμον – G3986:
To z tym słowem badacze Pisma mają największą trudność. Większość tłumaczeń mówi o „pokusie”, ale równie często pojawia się przekład widzący tu „próbę” czy „doświadczenie”. Przytoczona wyżej rozbudowana definicja tego słowa, wskazuje jednoznacznie, że nie jest ono łatwe do przetłumaczenia. Może się ono odnosić do Bożego działania, ale również źródłem pokusy/próby może być szatan albo stara natura człowieka. Dlatego tak istotne jest pytanie: Czego chciał nauczyć nas Jezus?
„PISMO NAJLEPIEJ TŁUMACZY PISMO”
Warto przyjrzeć się innym miejscom, gdzie pojawia się to słowo – sprawdzając, kto i w jakim kontekście go używa. Nie będziemy przytaczać tu wszystkich miejsc, ponieważ pojawia się ono 21 razy w 20 wersetach Nowego Testamentu: Mt 6:13, 26:41; Mk 14:38; Łk 4:13, 8:13, 11:4, 22:28.40.46; Dz 20:19; 1Ko 10:13; Gal 4:14; 1Tm 6:9; Hbr 3:8; Jk 1:2.12; 1P 1:6, 4:12; 2P 2:9; Obj 3:10.
Nie jest to jednak ilość, której nie moglibyśmy samodzielnie przestudiować, jeśli chcemy dobrze uchwycić kryjącą się w tym fragmencie myśl. Poniżej prezentuję moje wnioski z ich lektury, które okazały się być spójne z definicją Stronga:
- słowo to pojawia się 9 razy w Ewangeliach, ale biorąc pod uwagę miejsca paralelne, występuje w 5 sytuacjach. Jezus, poza lekcją modlitwy (Mt 6:13, Łk 11:4), używa go ostatniej nocy przed ukrzyżowaniem, gdy wzywa apostołów w Getsemani właśnie do trwania w modlitwie, aby „nie upadli w czasie próby” (Mt 26:41, Mk 14:38, Łk 22:40.46). Chwilę wcześniej zauważa, że byli oni przy Nim, gdy sam „przechodził przez próby” (Łk 22:28). Inny fragment wprost mówi o tym, że Jezus faktycznie doświadczał próby/kuszenia ze strony szatana (Łk 4:13). Zwracając się do szerszego grona słuchaczy Jezus używa tego słowa jedynie raz, w przypowieści o siewcy. Mówi tam, że „ludźmi na gruncie skalistym są ci, którzy ilekroć usłyszą, z radością przyjmują Słowo, lecz brak im korzenia, do czasu wierzą, a w chwili próby – rezygnują” (Łk 8:13).
- 5 razy używa tego słowa apostoł Paweł:
- podczas rozmowy ze starszymi z Efezu (Dz 20,19) przypomina, że próby/pokusy/doświadczenia spotykały go ze strony spiskujących Żydów.
- do Tymoteusza (1Tm 6,9) pisze, że ludzie bogaci (chcący się wzbogacić) wpadają w pokuszenie / próby. Bez wątpienia to nie Bóg jest źródłem tego rodzaju doświadczenia.
- Galacjanom dziękuje za to, że nim nie wzgardzili, mimo, że jego ciało było dla nich próbą (Gal 4,14). To dość zagadkowe miejsce Pisma, które sugeruje, że apostoł mierzył się prawdopodobnie z poważną chorobą.
- Dwukrotnie używa interesującego nas słowa w liście do Koryntian, zapewniając wierzących: „Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść.” (1Ko 10:13) W tym kluczowym fragmencie widzimy, że pewne próby mogą przyjść z Bożego dopustu, ale jednocześnie Bóg ma moc nas zachować w ich trakcie.
- 3 razy używa tego słowa apostoł Piotr. Kategorycznie stwierdza, że „umie Pan wyrwać pobożnych z pokuszenia” (2P 2:9). Stwierdza zresztą, że to całkowicie normalny element chrześcijańskiego życia: „Najmilsi! Nie dziwcie się, jakby was coś niezwykłego spotkało, gdy was pali ogień, który służy doświadczeniu waszemu” (1P 4:12), a nawet powód do radości: „Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami.” (1P 1:6)
- Tak samo pod natchnieniem Ducha Świętego stwierdza Jakub, brat Jezusa: „Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie” (Jk 1:2). A potem wprost stwierdza rzecz arcyważną dla odpowiedniego zrozumienia badanego fragmentu Modlitwy Pańskiej: „Błogosławiony mąż, który wytrwa w próbie, bo gdy wytrzyma próbę, weźmie wieniec żywota, obiecany przez Boga tym, którzy go miłują. Niechaj nikt, gdy wystawiony jest na pokusę, nie mówi: Przez Boga jestem kuszony; Bóg bowiem nie jest podatny na pokusy do złego ani sam nikogo nie kusi. Lecz każdy bywa kuszony przez własne pożądliwości, które go pociągają i nęcą” (Jk 1:12-14). To doskonały przykład tego, że Pismo najlepiej tłumaczy Pismo. Wprost mówi nam tu, że za pokusami do złego nie stoi Bóg, ale ludzkie pożądliwości. Nie należy mylić prób, które przechodzimy z Bożego dopustu, z pokusą do złego.
- Interesującego nas słowa po raz ostatni używa w Biblii Jezus, zwracając się do kościoła w Filadelfii: „Ponieważ zachowałeś nakaz mój, by przy mnie wytrwać, przeto i Ja zachowam cię w godzinie próby, jaka przyjdzie na cały świat, by doświadczyć mieszkańców ziemi” (Obj 3:10). Nie rozstrzygając kto stoi za próbą, która doświadczy cały świat, jedno jest pewne – Jezus daje wspaniałą obietnicę, że zachowa tych, którzy przy Nim trwają.
Analiza miejsc, w których występuje to słowo pokazuje, że jego znaczenie nie jest jednoznaczne i w zależności od kontekstu czasem właściwsze będzie tłumaczenie go jako „pokusa”, a w innych przypadkach jako „próba” lub „doświadczenie”.
Takie studium jednak pozwala nam lepiej rozumieć każdy z przeczytanych fragmentów. Wiemy, że próby są normalnym elementem naszego życia, ponieważ sam Jezus ich doświadczał. Mierzył się też z kuszeniem ze strony szatana – nie dziwmy się zatem, że i nas może to spotykać. Apostołowie doświadczali prób ze strony ludzi (np. spiskujący Żydzi), ale też np. ze względu na słabości ciała. Zgodnie z nauką apostolską musimy się spodziewać różnorodnych prób, ale możemy przyjmować je z radością, ponieważ Jezus ma moc zachować nas w każdym doświadczeniu. Nie oznacza to jednak, że czymś złym jest proszenie Boga o to, aby nie wprowadzał nas w te doświadczenia. To przecież prośba, której nauczył nas Jezus. Ten sam, który wyraźnie w noc przed ukrzyżowaniem wskazywał na modlitwę jako środek do tego, abyśmy nie upadli w czasie próby.
4) ROZSTRZYGNIĘCIE
Jestem przekonany, że gdy do przedstawionego powyżej badania danego fragmentu dołączymy szczerą modlitwę o jego właściwe zrozumienie, możemy być całkowicie spokojni, że „nie damy się zbałamucić i nastraszyć” (2Ts 2:2). Mamy dziś łatwy dostęp do narzędzi, które pozwalają nam wnikać w Pismo i badać „jak się rzeczy mają” (Dz 17:11).
W tym wypadku, w oparciu o zdobyte informacje, pozostaje nam zdecydować, który wariant tłumaczenia tej prośby modlitwy Pańskiej jest najwłaściwszy.
Uważam, że przekład literacki SNP („Bądź przy nas także w chwili próby, aby zachować nas od złego”) choć pięknie oddaje biblijną myśl, to jest daleko idącą interpretacją faktycznych słów Jezusa. Patrząc na strukturę gramatyczną całego wersetu (I – nie wprowadzaj – nas – w coś / ale – wyciągnij – nas – od czegoś), widzimy prośbę, aby Bóg nie wprowadzał nas w próby/pokusy, tak jak ma moc wyprowadzić nas od zła.
Modlitwę Pańską znam na pamięć w przekładzie Biblii Warszawskiej („I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego”). Myślę jednak, że „pokuszenie” nie jest najszczęśliwszym tłumaczeniem. Skoro Bóg nikogo nie kusi (Jk 1:13) to trzeba Go o to prosić? Choć wiem, że może mnie zachować w każdej próbie, to jednak mogę prosić Go, aby mnie od nich zachowywał.
Dlatego uważam, że najlepiej byłoby w tłumaczeniu tej prośby trzymać się dosłowności. Brzmi ona wtedy tak: „I nie wprowadź nas w doświadczenie, ale wyciągnij nas od złego”.
Nie oznacza to, że powinniśmy uczyć się teraz „nowego wariantu” Modlitwy Pańskiej. Po prostu wypowiadając tę prośbę do Boga, pamiętajmy o tym, czego tak naprawdę uczył nas Jezus. Zachęcał nas, byśmy prosili naszego Ojca w niebie, aby nas zachowywał od prób i wyrywał od złego. Róbmy to codziennie, tak jak i codziennie powinniśmy badać Pismo Święte.
Tablica greckich kodów gramatycznych (wersja do pobrania):



Jedna odpowiedź na “”