Wyborny trup, Agustina Bazterrica [ 58 | 2021 ]

atypowa ocena: 8/10

Ależ ta książka była… mocna! To określenie pojawia się jako pierwsze w mojej głowie, gdy myślę o „Wybornym trupie”. Wiele książek nie przechodzi próby pamięci (zwłaszcza gdy czyta się kilkadziesiąt pozycji rocznie). To dlatego postanowiłem pisać recenzje, gdyż porządkując i spisując myśli, wchodzę głębiej w daną lekturę. Mimo tego niewiele pamiętam już np. z przeczytanych niedawno zbiorów opowiadań wydanych przez Tajfuny („Ogród”, „Cytryna”, „Grobowa cisza, żałobny zgiełk”). Agustina Bazterrica oddała w nasze ręce książkę, której nie da się zapomnieć. To (jak głosi tył okładki) „odrażająca, prowokacyjna i niezwykle ważna powieść o moralności i ludzkich żądzach”.

Zgadzam się z każdym z powyższych określeń. Książka naprawdę jest odrażająca i przekracza wiele granic. Troszkę narzekałem ostatnio w moich recenzjach, że dwa horrory, na które trafiłem („Wróć przed zmrokiem” oraz „Późnej”) nie wzbudziły we mnie krzty strachu czy też niepokoju. Wiem przecież, że to zmyślone historie, które autorzy poprawiali dziesiątki razy, sącząc kawę i objadając się orzeszkami (jestem przekonany, że tak wygląda proces twórczy horrorów). Czytając „Wybornego trupa” przynajmniej dwa razy poważnie mnie zemdliło, a jeden raz byłem w tym punkcie gdzie przed oczami robi się ciemno (dobrze zna to miejsce każdy, komu zdarzyło się stracić przytomność). Oznacza to, że jednak jestem wrażliwy na słowo pisane. Niech moje doświadczenia skłonią was do refleksji, czy jest to książka dla was. Tu pragnę zaznaczyć, że ja mam bardzo dobrą wyobraźnię i niską tolerancję na lejącą się krew. Zdarzyło mi się prawie(!) zemdleć podczas bardzo dokładnej relacji w wiadomościach, gdzie opisywano udaną operację uratowania dwóch dłoni, których pozbawiła jednego z pracowników maszyna do cięcia blachy. Naprawdę te wszystkie szczegóły, o których mówił dziennikarz, nie były potrzebne!

Czytaj dalej „Wyborny trup, Agustina Bazterrica [ 58 | 2021 ]”

Portret Doriana Graya, Oscar Wilde [ 52 | 2021 ]

atypowa ocena: 8/10

„Portret Doriana Graya” bez wątpienia należy do powieści ponadczasowych. Wśród miłośników literatury ciężko znaleźć tych, którzy o tej książce nie słyszeli. Nie wszyscy jednak wiedzą, że niewiele brakowało, a „Portret Doriana Graya” przeszedłby bez echa jak wiele publikowanych w tamtych czasach powieści. Pochodzący z Irlandii Oscar Wilde nie był wówczas tak dobrze znany, jak ma to miejsce dzisiaj. Z pomocą przyszedł mu skandal i krytyka jakie wywołała pierwsza wersja „Portretu Doriana Graya” opublikowana w 1890 roku. Pewne mechanizmy funkcjonowania społeczeństwa i zyskiwania sławy nie zmieniły się po dzień dzisiejszy. Czy i dziś za sukcesem wielu książek czy filmów nie stoją skandalizujące i szokujące treści przekraczające kolejne granice? Czy koreańskie „Squid Game” tak szybko stałoby się najpopularniejszym serialem Netflixa gdyby nie larum podniesione przez liczne parafie i obrońców moralności? Im bardziej jest coś krytykowane, tym bardziej staje się dla wielu ciekawe. Wprost proporcjonalnie do poziomu kontrowersji pobudzane jest również zainteresowanie szerokiego grona odbiorców. Również ci, którzy publicznie coś potępiają, później skryci w zaciszu własnych mieszkań pochłaniają owe „oburzające treści”. Czy to nie hipokryzja (między innymi) sprawia, że miesiącami szczyty list bestsellerów okupują książki pokroju „365 dni” czy „50 twarzy Greya”?

Wróćmy jednak do Doriana Greya. Oscar Wilde po zderzeniu się z falą krytyki dość szybko postanowił samodzielnie ocenzurować swoją powieść. Usunął z niej liczne aluzje do homoseksualizmu oraz rozbudował i dodał kilka rozdziałów, które pozwalają czytelnikowi głębiej wniknąć w to co działo się w duszy głównego bohatera. Wstęp opatrzył również istotnymi aforyzmami, które miały odbiorców wprowadzić w sposób postrzegania sztuki jaki jest zawarty w utworze. Ludzka ciekawość tego co wzbudziło tak wielki skandal oraz odpowiednio rozbudowana i wygładzona wersja książki przyniosły jej sławę a liczne grono fanów twórczości Oscara Wilda stale się poszerza po dzień dzisiejszy.

Czytaj dalej „Portret Doriana Graya, Oscar Wilde [ 52 | 2021 ]”

Grobowa cisza, żałobny zgiełk, Yoko Ogawa [ 50 | 2021 ]

atypowa ocena: 7/10

Na wstępie tej recenzji pragnę zaznaczyć, że piszę ją z pozycji zupełnego laika jeśli chodzi o literaturę japońską. Przed laty przeczytałem kilka książek Haruki Murakamiego, ale po prawdzie – nawet z nich niewiele pamiętam, poza tym, że akcja osadzona była w odległej nam kulturze. Odnoszę wrażenie, że w ogóle (jako Polacy) niewiele wiemy o Azji, a literatura z tamtych obszarów poza wspomnianym Murakamim nie trafia raczej na listy bestsellerów w księgarniach położonych nad Wisłą. Jest jednak szansa na to, że nastąpi w tej kwestii jakaś odmiana, a to za sprawą założonego niedawno wydawnictwa Tajfuny. Od 2018 roku w Warszawie znajduje się też kuratorska księgarnia Tajfunów, w której znaleźć można sprawdzone i rekomendowane przez właścicielki tytuły. Mocno kibicuję tego typu inicjatywom i trzymam kciuki za wszelkich pasjonatów niszowej literatury.

To za sprawą między innymi Tajfunów na polskim rynku wydawniczym pojawiają się regularnie książki, które wcześniej nie miały szansy trafić do szerszego grona odbiorców. Dzięki temu również do mnie dotarły ostatnio trzy, pięknie wydane książki. Lekturę postanowiłem rozpocząć od pozycji autorstwa Yoko Ogawy – „Grobowa cisza, żałobny zgiełk” i uważam, że była to bardzo dobra decyzja. Z ręką na sercu mogę polecić wam właśnie tę książkę na rozpoczęcie przygody z literaturą japońską!

Czytaj dalej „Grobowa cisza, żałobny zgiełk, Yoko Ogawa [ 50 | 2021 ]”