Bezmatek, Mira Marcinów [ 42 | 2021 ]

atypowa ocena: 6/10

„Bezmatek” to bez dwóch zdań książka wyjątkowa. Zdecydowanie nie należy do tych, które po prostu są. To książka, która dała Mirze Marcinów w 2020 roku Paszport Polityki oraz wiele nominacji do innych nagród. Budzi emocje i dzieli ludzi. Jedni uważają „Bezmatek” za arcydzieło. Drudzy uważają książkę Miry za niewiele wnoszący do tematu bełkot. Część książkowych influencerów na Instagramie jest w tym sporze zagubiona, więc po prostu wrzuca ładnie skomponowane zdjęcie książki (na jesień 2021 obligatoryjnie musi w kadrze znaleźć się biała dynia) bo jest to lektura w ostatnim czasie modna.

Zatem czy „Bezmatek” to arcydzieło czy bełkot? Hit czy kit? Nie będę tego rozstrzygał, bo jaka jest prawda o tej książce decyduje każdy czytelnik. Dobrze by ten, który się zachwyca, nie zarzucał drugiemu, że nie rozumie („bo mężczyzna nie może zrozumieć tego co jest między córką a matką”). Ten drugi natomiast, nawet jeśli rozumie i wciąż się nie zachwyca, powinien przyjąć, że dla kogoś proza Miry Marcinów jest ubraniem w słowa obaw, smutków i emocji tego pierwszego. Już sam fakt, że książka ta antagonizuje odbiorców jest niewątpliwym sukcesem autorki. Czyż może być coś lepszego dla pisarza niż świadomość, że złożone przez niego litery budzą w ludziach emocje na tyle silne, że chcą się nimi dzielić, a nawet o nie spierać?

Czytaj dalej „Bezmatek, Mira Marcinów [ 42 | 2021 ]”

Amerykańskie lato. Depesze z ulic Chicago, Alex Kotlowitz [ 38 | 2021 ]

atypowa ocena: 9/10

Nie mogę otrząsnąć się po tym reportażu i tak zwyczajnie wrócić do rzeczywistości. Mocno we mnie siedzi i myślę, że nie prędko mnie opuści. I dobrze. Tak powinno być…

Zapraszam was do spędzenia lata 2013 roku w Chicago. Ten rok nie różni się niczym szczególnym od pozostałych. Po prostu w tym roku dziennikarz Alex Kotlowitz postanowił opisać co się dzieje nocami na ulicach tego wielkiego miasta. Trwa regularna wojna. Od lat zabijają się w niej członkowie gangów. O ironio 2013 rok należy do jednych z najspokojniejszych w ostatnim czasie, a i tak od kul w przeciągu 3 miesięcy zginęły 172 osoby, a ponad 1000 zostało rannych. To co dzieje się na ulicach Chicago jest niewyobrażalne, ale okazuje się, że za sprawą Alexa okazało się opisywalne.

Nie ma tu wielu statystyk czy też analiz. Te znajdziemy w oficjalnych raportach policji oraz każdego ranka na Twitterze. Ta książka nie jest o liczbach. Jest o tych, którzy się za nimi kryją. Każda ofiara to łzy, ból, frustracja, zwątpienie, krzywda i krzyk wielu innych osób. To pragnienie zemsty, to palący gniew, to paraliżujący strach, to odnalezienie Boga lub czasem utrata wiary. Alex Kotlowitz poświęcił kilka lat na setki rozmów i rzetelną pracę reporterską, by szczerze opisać kilkanaście historii, które rozegrały się tamtego lata. Nie znałem tego autora wcześniej, ale po lekturze Amerykańskiego lata nie wątpię, że zasłużył na wszystkie zdobyte w swojej karierze nagrody. Wykonał tytaniczną i obciążającą psychikę pracę, ale przede wszystkim narysował szczere portrety ofiar oraz morderców. W Chicago zresztą często zaciera się granica kto jest kim – role te szybko się zmieniają za sprawą błędnej spirali zemsty i nienawiści. Przemoc na ulicach (bezpośrednio lub pośrednio) dotknęła dziesiątki tysięcy mieszkańców biednych kwartałów tego potężnego miasta.

Czytaj dalej „Amerykańskie lato. Depesze z ulic Chicago, Alex Kotlowitz [ 38 | 2021 ]”