Trenować bycie człowiekiem. 99 myśli zuchwałych, Volker Braun [ 54 | 2021 ]

atypowa ocena: 5/10

Kto nie wybrał nigdy książki na podstawie okładki niech pierwszy rzuci kamieniem. Notorycznie zdarza mi się w bibliotece wybierać książki na podstawie ich wydania. Tym razem zdecydowałem się na lekturę ze względu na intrygujący tytuł: „Trenować bycie człowiekiem. 99 myśli zuchwałych”. Tyle wystarczyło aby przyciągnąć moją uwagę. Wszakże każdy z nas jest człowiekiem, ale – nie bójmy się zuchwałej oceny – różnie nam to wychodzi. Jednych określamy mianem wyjątkowo „ludzkich”, a innym zarzucamy zupełne zezwierzęcenie gdy dopuszczają się zachowań (przez nas) nieakceptowalnych. W historii nieustannie przeplatają się okresy mroczne z tymi gdy wzniosłe wartości przekładały się na rozkwit sztuki i nauk humanistycznych. Postawmy sobie jednak pytanie czy ktoś kogo określilibyśmy mianem „nieludzkiego” jest mniej człowiekiem od tego, kogo chcielibyśmy przyłożyć do naszych ran? Czy można być człowiekiem bardziej lub mniej? W końcu – czy jest to kwestia podlegająca treningowi?  Tego typu myśli zaprzątały moją głowę gdy sięgnąłem po dwujęzyczny zbiór aforyzmów Volkera Brauna.

Prawdopodobnie zastanawiacie się kim jest autor i dlaczego 99 jego zuchwałych myśli miałoby wpłynąć na nasze człowieczeństwo? Obwoluta tego niewielkiego dzieła informuje nas, że Volker Braun jest jednym z czołowych twórców literatury niemieckiej. Jego twórczość jest tłumaczona na kilkadziesiąt (!) języków i wielokrotnie była nagradzana zarówno w ojczyźnie autora (choćby prestiżowa Nagroda Georga Buchnera przyznana w 2000 roku) jak i za granicą. Pomimo tego, że jest to autor wysoce uznany, to pozostaje jednak wciąż mało znany szerszemu gronu odbiorców, przynajmniej w naszym kraju. Zaskoczeniem było dla mnie to, że nie poświęcono mu nawet krótkiej noty w polskojęzycznej odsłonie tak rozbudowanej bazy wiedzy jaką jest Wikipedia. Znajduję w tym pewnego rodzaju ironię, że ten poeta, dramatopisarz i prozaik, otrzymując nagrody literackie m.in. w Maroku, pozostaje praktycznie nieznanym w bliskiej mu Polsce.

Ponad 80-letni już Volker Braun mieszka aktualnie w Berlinie. Urodził się w roku wybuchu 2 Wojny Światowej w Dreźnie, które kilka lat później stało się sceną jednego z najdrastyczniejszych bombardowań w historii świata, podważających wiarę w człowieczeństwo ludzi. Odsyłam w tym miejscu do wyjątkowej książki „Rzeźnia numer pięć” Kurta Vonneguta, który przebywał w tym mieście w trakcie tych strasznych wydarzeń. O dzieciństwie Volkera Brauna próżno szukać informacji w polskojęzycznym Internecie. Wiemy jednak, że piętno na nim odcisnęła okrutna wojna, co stało się udziałem wszystkich ludzi żyjących w tamtym czasie. W młodości studiował filozofię na uniwersytecie lipskim. Literacko zadebiutował w latach 60-tych ubiegłego wieku. W tamtym czasie związał się również z teatrem, który w dużej mierze definiował resztę jego życia. W języku niemieckim bez trudu znajdziemy kilkadziesiąt prac Vokera Brauna, głównie teksty poetyckie oraz dramatyczne. W języku polskim poza recenzowanym zbiorem aforyzmów i myśli znalazłem jedynie dwa, raczej mało znane tytuły („Równowaga: Wiersze wybrane” oraz „Nieskrępowany żywot Kasta”). Ponadto niedługie utwory literackie znajdują się w niektórych zbiorach, np. wydanej przez wydawnictwo W.A.B. w 2010 roku antologii opowiadań „Prawdziwy koniec wojny jest przed jej początkiem”. Jeśli ktoś chciałby poznać lepiej osobę Volkera Brauna odsyłam do wywiadu: „Naszą Utopią jest realizm”, który ukazał się we wrocławskim miesięczniku „Odra” w listopadzie 2013 roku. Również w numerze czerwcowym z 2020 roku oraz lutowym z 2021 roku znajdziemy niedługie teksty Brauna w języku polskim.

Wróćmy jednak do „Trenować bycie człowiekiem”. Czy zebrane 99 aforyzmów ma podobną siłę oddziaływania jak niegdyś 95 tez przybitych przez Marcina Lutra do drzwi kościoła w Wittenberdze? Ta wydana dwujęzycznie książeczka liczy sobie zaledwie 30 stron. Można ją przeczytać dosłownie w kilkanaście minut. Jednak tego typu dzieła czyta się zupełnie inaczej. Wymagają one od nas pełnego skupienia i nastroju sprzyjającego kontemplacji. Kilkakrotnie sięgałem po myśli Volkera Brauna, niespiesznie się w nie wczytując i rozmyślając nad tym „co autor miał na myśli”. Lubię zbiory aforyzmów. Bardzo cenię to, że czasem w kilku słowach można bezbłędnie oddać życiową mądrość lub wyrazić tak celnie trapiące ludzi rozterki. Nie każdy potrafi jednak to robić równie dobrze, podobnie jak i „bycie człowiekiem” różnie nam wychodzi. Wymaga to niezwykłej przenikliwości i ostrości obserwacji oraz ponadprzeciętnej bystrości umysłu. Jak oceniam na tym polu aforyzmy Volkera Brauna? Jest to zadanie dość niewdzięczne, bo jaką miarę należy przyłożyć do ludzkich myśli by ocenić je na skali szkolnych stopni?

Choć nie ukrywam, że towarzyszy mi pewnego rodzaju dyskomfort gdy mam oceniać zbiór aforyzmów, to jednak na tle innych tego typu pozycji wypada on w moim odczuciu dość przeciętnie. Może to wynikać z tego, że nie znam twórczości autora i przez to spora część wybranych myśli jest dla mnie zwyczajnie niezrozumiała. Odpowiedni kontekst mógłby sprawić, że np. zdania: „Hałdy towarów przed Mediolanem. Otchłań pragnień jest nie do wypełnienia.” zyskałyby zamierzoną głębię i sens. Możliwe również, że część znaczeń gubi się w tłumaczeniu, dlatego dobrą wiadomością jest to, że wszystkie aforyzmy otrzymujemy również w oryginalnym brzmieniu języka niemieckiego.

Muszę przyznać, że choć spora część zbioru była dla mnie mało zrozumiała i nie skłoniła mnie do głębszych refleksji, to byłoby niesprawiedliwością gdybym nie napisał o tym, że znalazłem u Volkera Brauna kilka ciekawych (a przynajmniej mocno intrygujących) aforyzmów. Pozwólcie, że na koniec recenzji przytoczę kilka wybranych, pozostawiając je waszej interpretacji:

Poglądami łatwo manewrować, zwłaszcza w skali globalnej.

Im więcej wiem, tym bardziej muszę wierzyć.

„Gdyby nam nic nie brakowało, brakowałoby nam wszystkiego”, powiedział; temu, kto nie próżnuje, kocha, musi się to zdanie podobać.

Kiedy sprzeczności przestają być nadzieją, historia robi się poważna.

Kiedy historia skręca, widać, kto idzie prosto.

Można nie znać przyszłości, ale można wiedzieć, że ona się właśnie zaczyna!

Inni wymieniają telewizory. My wymieniliśmy sobie państwo. Ale programy są wciąż te same.

Także życie, jak tego doświadczyliśmy, może zostać zdewaluowane. Gdybyśmy je tak byli wydali, przepuścili!

Im więcej wiem, tym bardziej niewiarygodne wydaje mi się wszystko.

To nie wulkany przyniosą nam zagładę, lecz wirusy.
Nie Pliniuszowe erupcje, lecz Camusowa dżuma.

Natura sobie radzi. Dziczeje.

Szczelina pozwala zobaczyć więcej, aniżeli brak ściany.

Miłość jest drugim zajęciem, żeby wystarczyło na życie.

Kłamać potrafię nieźle, to żadna sztuka. Prawda, to początek sztuki.

Także to, co dawne, wzorowe, rozsadziło kiedyś jakąś formę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: