Wielki nauczyciel, szaleniec czy Syn Boży? / „Fascynacja Jezusem”, Roland Werner, Guido Baltes [ 77 | 2022 ]

atypowa ocena: 9/10

Jeden z niemieckich recenzentów napisał na temat „Fascynacji Jezusem” bardzo krótką, ale jakże mocną opinię: „Jedna z najlepszych książek (poza Biblią) o Jezusie Chrystusie!”. Zazwyczaj podchodzę sceptycznie do tak formułowanych ocen. Okazuje się jednak, że choć przeczytałem wiele książek o podobnej tematyce, mogę się zgodzić z powyższą opinią. To naprawdę jedna z lepszych książek o Jezusie Chrystusie!

Roland Werner i Guido Baltes to dwóch teologów pochodzących z Niemiec. Stanowią zgrany tandem, a to co stało się spoiwem ich udanej współpracy to fascynacja osobą Jezusa. Mimo, że „nauczyciel z Nazaretu” działał w odległym zakątku imperium rzymskiego, to ciężko kwestionować przemożny wpływ jego życia na dzieje całego świata. Tak jak był kontrowersyjny przed dwoma tysiącami lat, tak nadal potrafi doprowadzić do sporów. Tak jak wielu poszło za nim wtedy, tak i dziś tysiące ludzi powierza mu swoje życie. Wciąż wielu jest jednak takich, którzy kwestionują fakt jego istnienia. Przez teologię przelały się już niejedne fale zwątpienia i poszukiwania „historycznego Jezusa”, które całkowicie wypaczają przekaz biblijny (np. książka Emila Ludwiga z 1928 roku „Syn Człowieczy”). Jaka jest prawda? Czy w ogóle można do niej dotrzeć? Wielu uważa, że nie, choć nigdy nie podjęli rzetelnej próby zbadania „sprawy Chrystusa”. Roland Werner i Guido Baltes jednoznacznie wykazują (również na podstawie źródeł pozabiblijnych, a nawet pozachrześcijańskich), że istnienie Jezusa jest faktem, który trudno kwestionować. Pozostaje pytanie kim tak naprawdę był?

Z SZACUNKIEM DO CZYTELNIKA, ŹRÓDEŁ HISTORYCZNYCH ORAZ INNYCH POGLĄDÓW

To co szczególnie mnie ujęło od pierwszych stron „Fascynacji Jezusem” to wysoka kultura autorów. Choć otwarcie piszą o tym, że są pewni swoich przekonań, to nie przybierają tonu mędrców, którzy chcą pouczać mniej rozumnych. Niestety zbyt często, gdy ludzie poróżnieni są na gruncie wiary, nie potrafią odnosić się do siebie z należytym szacunkiem. Roland Werner i Guido Baltes uchronili się przed błędem, by traktować z góry tych, którzy nie podzielają ich fascynacji Jezusem. Nie odmawiając im mądrości, zachęcają by rzetelnie zbadać sprawę Chrystusa:

„Jest oczywiste, że nawet światłe umysły nie są wolne od fałszywych informacji. Niejeden usłyszał gdzieś kiedyś jakieś półprawdy czy wręcz nieprawdę i uznał je za pewnik. Niejeden jest przekonany, że Jezus nie istniał, a przynajmniej nie sposób tego udowodnić. Owa szeroko rozpowszechniona rzekoma wiedza bazuje jednak w większości na uprzedzeniach i przestarzałych, od dawna nieaktualnych przekonaniach. To wielka szkoda, że tak wielu ludzi przez całe życie ignoruje kwestię Jezusa, zamiast się z nią zmierzyć.
(…) Właśnie o tym jest ta książka. Napisaliśmy ją, aby stawić czoła owym uprzedzeniom i półprawdom. Fascynacja Jezusem przedstawia rzeczywistą i wiarygodną wiedzę na temat Jezusa.”

Chciałbym w moich rozmowach z tymi, którzy myślą inaczej niż ja, cechować się tak wysoką kulturą wypowiedzi jaką prezentują autorzy „Fascynacji Jezusem”. Gdy natrafiłem na powyższy fragment w przedmowie do książki, momentalnie poczułem, że będzie to prawdziwie wartościowa lektura. Autorzy nie mają ambicji aby cokolwiek komukolwiek udowadniać. Szereg informacji prezentowanych przez nich w książce ma inny cel – chcą „zaprzeczyć błędnym opiniom, jakobyśmy prawie nic nie wiedzieli o Jezusie i początkach chrześcijaństwa, a nasza wiedza opierała się na niepewnym gruncie”.

Nasza wiedza na temat Jezusa ma solidne podstawy. Ewangelie są najlepiej udokumentowanymi i zbadanymi tekstami okresu starożytności. Ale o Jezusie pisali również m.in. Swetoniusz, Tacyt, Pliniusz Młodszy czy Tallus. Wzmianki o nim znajdziemy ponadto w tekstach rabinicznych oraz u Józefa Flawiusza. W „Fascynacji Jezusem” zebrano fragmenty z tych najróżniejszych źródeł wraz z rzeczowym komentarzem autorów. Nieraz będę wracał do tej części książki, ponieważ pierwszy raz natrafiłem na tak bogaty zbiór rzetelnie pogrupowanych tekstów źródłowych, które jednoznacznie odnoszą się do Jezusa.

TRUDNO ZACHOWAĆ NEUTRALNOŚĆ

Po wykazaniu, że posiadane przez nas źródła wiedzy są wiarygodne, autorzy przechodzą do opisu swojej fascynacji – osoby Jezusa. Piszą o nim językiem prostym i przystępnym, a jednocześnie w sposób wyrażający ich pasję oraz miłość. Piszą o człowieku, który mówił, że jest Bogiem. Piszą o Synu Bożym, który był człowiekiem. Nie uciekają od prezentacji odrębnych poglądów niż wyznawane przez nich. Przedstawiają nam prawdziwego Jezusa, który nie przypomina tego wyobrażenia, które chcąc nie chcąc kojarzymy z sakralnych obrazów. Przedstawiają go takim jakim był – żydowskiego nauczyciela, który od samego początku budził skrajne emocje i reakcje. Jednych fascynował, a w drugich budził złość i nienawiść. Przyglądając się historii jego życia oraz różnym aspektom związanym z jego osobą, koniec końców musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: czy Jezus rzeczywiście był tym za kogo się podawał?

Trudno zachować neutralność wobec Jezusa. Jak gdyby oczekiwał on opowiedzenia się po którejś stronie. W uszach wielu współczesnych imię Jezusa nie brzmi przyjemnie, niekiedy nawet w kościele. Łatwiej jest mówić ogólnie o „Bogu”, ewentualnie o „Chrystusie”. Jezus brzmi zbyt konkretnie, zbyt jednoznacznie i zbyt wyzywająco. W wytwornym towarzystwie rozmawia się o wszystkim, byle nie o Jezusie – nie wypada. O ile w ubiegłym wieku tematem tabu było zagadnienie seksualności, o tyle dzisiaj stały się nim wątki Jezusa, religii czy śmierci. W czasach, gdy toczy się nieskrępowane dyskusje na wszelkie możliwe tematy, tych zagadnień unikamy jak ognia.”

Dylemat dotyczący Jezusa doskonale przedstawił Clive Staples Lewis. Jego wypowiedź cytowana jest w wielu książkach, nawet ja już ją zamieszczałem przy okazji recenzji „Sprawy Chrystusa” autorstwa Lee Strobla. Jednak Lewis tak dobrze ubrał tę kluczową kwestię w odpowiednie słowa, że Roland Werner i Guido Baltes nie wahali się powtórzyć ich kolejny raz:

„Potem przyszedł prawdziwy wstrząs. Wśród samych Żydów nagle pojawia się człowiek, który wypowiada się tak, jakby był Bogiem. Twierdzi, że wybacza grzechy. Mówi, że istniał od zawsze. Mówi, że przyjdzie osądzić świat na końcu czasów. Dla jasności: wśród panteistów, na przykład Hindusów, każdy mógłby stwierdzić, że jest cząstką Boga, czy też że on i Bóg to jedno – nie byłoby w tym niczego osobliwego. Ale ten człowiek, ponieważ był Żydem, z pewnością nie miał na myśli takiego Boga. W ich języku Bóg oznaczał istotę poza tym światem, która stworzyła świat – nieskończenie różną od wszystkich innych istot. Kiedy to pojmiemy, zrozumiemy, że słowa tego człowieka były po prostu najbardziej wstrząsającą rzeczą wypowiedzianą kiedykolwiek przez ludzkie usta. (…)
Nie chciałbym, aby ktoś powiedział o Chrystusie tę najbardziej nierozumną rzecz, którą nieraz się o Nim słyszy: „Mogę uznać w Jezusie wielkiego nauczyciela moralności, ale nie przyjmuję Jego stwierdzenia, że jest Bogiem”. Akurat tego nie wolno nam mówić. Ktoś, kto byłby tylko człowiekiem, a zarazem mówił takie rzeczy jak Jezus, nie mógłby być wielkim nauczycielem moralności. Byłby albo szaleńcem – niczym człowiek, który utrzymuje, że jest sadzonym jajem – albo szatanem z piekła rodem. Trzeba wybierać. Ten człowiek albo był i jest Synem Bożym – albo szaleńcem, lub czymś jeszcze gorszym. Możesz kazać Mu się zamknąć jako głupkowi, możesz na Niego napluć i zabić Go jako wcielonego demona, albo możesz upaść Mu do stóp i nazwać Go Panem i Bogiem. Ale nie prawmy protekcjonalnych bzdur, że był wielkim człowiekiem i nauczycielem. Tej możliwości nam nie zostawił. Ani wcale nie zamierzał”.

KLUCZOWE PYTANIE

„Fascynacja Jezusem” to bardzo dobra książka, która nie została napisana z myślą jedynie o wierzących odbiorcach. Bynajmniej. Choć ci, którzy podzielają fascynację autorów, z dużą satysfakcją będą czytać o Jezusie, weryfikując i porządkując swoją wiedzę na jego temat, to również osoby, które nie wierzą w to, że był on Synem Bożym, mogą wiele skorzystać z lektury tej książki. Ale uwaga! Autorzy już w przedmowie informują nas, że skutkiem czytania tej książki, może być konieczność zadania sobie arcyważnych pytań:

Ostrzegamy – kiedy znikną uprzedzenia, niektórzy z was zadadzą sobie pytania: „Jaki jest mój osobisty stosunek do Jezusa?”, „Kim jest Jezus w dzisiejszej rzeczywistości?” lub jeszcze konkretniej: „Jakie wyzwanie Jezus stanowi dla mnie i mojego życia?”.

To kluczowe pytanie dla naszego życia. Wielu je ignoruje albo stale odkłada na później. Możliwe, że lektura tej książki będzie dobrym punktem wyjścia, by się z nim zmierzyć. Od udzielonej odpowiedzi może zależeć cała nasza wieczność. Autorzy zwracają w książce uwagę na fakt, że praktycznie każdego spotkanie Jezusa z drugim człowiekiem owocowało zadaniem tego pytania: „Kim on jest?”. Ono wciąż pozostaje aktualne, i każdy, prędzej czy później, będzie musiał się z nim zmierzyć. Brak odpowiedzi też jest pewnego rodzaju odpowiedzią.  

„Nie sposób pominąć pytania, kim jest ukrzyżowany. Czy jest przeklętym przez Boga niby-mesjaszem, który właśnie odbiera nauczkę za swoją zuchwałość? Tak postrzegali go Żydzi, którzy już kilkadziesiąt lat później włączyli do niektórych oficjalnych modlitw przekleństwo ukrzyżowanego Jezusa Nazareńczyka. Może jednak przysłał go sam Bóg, a śmierć na krzyżu była jego ostatnim aktem posłuszeństwa wobec Ojca niebieskiego? Tak z kolei widzieli go pierwsi chrześcijanie, którzy czcili ukrzyżowanego jako swojego Pana.
My także musimy opowiedzieć się po jednej z tych stron. Pewne jest, że Jezus zginął skazany na śmierć krzyżową. Niewiele wydarzeń w starożytności jest tak dobrze udokumentowanych. Nikt zatem nie może zanegować faktu cierpienia i śmierci Jezusa, ale na pytanie, co to oznacza, każdy z nas musi odpowiedzieć indywidualnie.”

Z czystym sumieniem każdemu polecam tę pozycję. Autorzy w rzetelny i kulturalny sposób dzielą się z czytelnikiem swoją fascynacją Jezusem. Podczas lektury zaznaczyłem sobie wiele fragmentów, do których nieraz będę wracał. Nawet pojawiające się niewielkie błędy, literówki i inne drobne niedociągnięcia (domena pierwszych wydań) nie zmąciły moich jak najlepszych odczuć z obcowania z tą książką. Powtórzę to jeszcze raz: to naprawdę jedna z najlepszych pozycji traktujących o Jezusie Chrystusie, które znajdziemy w księgarniach w naszym ojczystym języku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: