Gdy giną baletnice / „Za kulisami”, Joanna Wtulich [ 105 | 2022 ]

atypowa ocena: 6/10

Jestem świeżo po lekturze nie tylko kryminalnego debiutu Joanny Wtulich, ale również wywiadu z autorką, która dała się poznać już czytelnikom poprzez pryzmat romansów historycznych. Sama zaznacza, że dotychczas pisała głównie dla czytelniczek. Nie dziwota, bo chyba ze świeczką jedynie szukać mężczyzn, którzy lubowaliby się w romansach. Nawet jeśli takowi istnieją, to i tak, nawet łamani kołem, nie przyznają się do tego.

Z kryminałami sytuacja jest jednak inna – potencjalnymi odbiorcami są zarówno kobiety jak i mężczyźni. Wydaje mi się jednak, że „Za kulisami” zdecydowanie bardziej przypadnie do gustu czytelniczkom. Moją pierwszą myśl po zakończeniu tej książki można oddać parafrazując bestseller Stiega Larssona – oto „autorka, która nienawidzi mężczyzn”. Praktycznie wszystkie złe role odgrywają w tym kryminale faceci, a nawet ci, którzy z założenia źli nie są, mają naprawdę fatalne przywary. Nie chcę w tym miejscu dokonywać pogłębionej analizy skąd się to mogło wziąć, aby przypadkiem nie sprzedać zbyt wiele z treści samej książki.

BECZKA MIODU

„Za kulisami” to debiut, który należy zaliczyć do tych udanych. Niełatwo jest w dzisiejszych czasach napisać dobry kryminał, który wniesie coś świeżego do gatunku. Dlatego czasem najmądrzej jest nie silić się na ponowne wymyślanie koła. Tu wielki plus dla Joanny Wtulich, że i to dość klasyczne i solidne podejście do gatunku.

Akcja zawiązuje się bardzo szybko, bez zbędnych wstępów. W lesie znaleziono zwłoki Anastazji, uczennicy szkoły baletowej, a my, przez całą książkę, wraz z narratorem staramy się rozgryźć tę sprawę. Bardzo lubię prowadzenie fabuły jednocześnie w teraźniejszości jak i przeszłości, gdzie niedługie rozdziały zabierają nas naprzemiennie nie tylko w odmienny fragment historii, ale również pozwalają nam spojrzeć na nią z perspektywy trzech różnych bohaterów – Anastazji (ofiary), Tomka (chłopaka ofiary) oraz Leny (policjantki prowadzącej śledztwo). Autorka wciąż dostarcza nam kolejne puzzle potrzebne do rozwiązania zagadki śmierci.

Na plus należy zapisać również umiejscowienie części akcji w dość nieoczywistym miejscu jakim jest szkoła baletowa. Lubię książki, które przenoszą mnie w zupełnie obce mi realia. Ufam tu researchowi jaki przeprowadziła autorka, bo przy pisaniu książek z historią w tle, nieraz zmuszona była dobrze zbadać dany temat nim zabrała się za opisywanie go.  

Choć kryminały należą do literatury rozrywkowej i nie oczekujemy od nich zbyt wiele w kwestii kształtowania naszego światopoglądu, nie oznacza to, że nie powinny one poruszać ważnych problemów. Cenię to np. w kryminałach Izabeli Janiszewskiej, że są nie tylko świetnie napisane, ale naświetlają jakiś problem i skłaniają do refleksji. Joanna Wtulich również sygnalizuje pewne niepokojące zjawisko. Będąc nauczycielką dobrze zna realia szkoły oraz młodzieży, która zmuszona jest nieraz do realizacji ambicji swoich rodziców. W „Za kulisami” czytamy o trudnych realiach życia młodych baletnic, o presji rówieśniczej, o niezdrowej rywalizacji, o gonitwie za ideałem, która może odbijać się na zdrowiu. To cenna lektura również dla rodziców, którzy zapisują swoje dzieci na coraz to bardziej wyszukane ponadprogramowe zajęcia, aby ich pociechy mogły zrealizować ich własne marzenia. Warto w tym będzie zatrzymać się i pomyśleć gdzie tak naprawdę zmierzamy.

ŁYŻKA DZIEGCIU

„Za kulisami” wciąga i czyta się lekko, ale nie wszystko w tej książce mi się podobało w tym samym stopniu. Po mocnym i dopracowanym początku, następują fragmenty słabsze, które warto by dopracować. Przede wszystkim razi mnie zbyt jednoznaczne przedstawienie postaci. Praktycznie bez wyjątku wiemy kto jest dobry, a kto zły. Biedni są bardzo biedni i mieszkają oczywiście na Warszawskiej Pradze. Bogaci są obrzydliwie bogaci i są oczywiście prawnikami i posiadają basen. O ile szkoła baletowa była zaskakującym wyborem na umiejscowienie akcji, to postaci są aż nazbyt przewidywalne. Wolałbym aby autorka zdecydowała się na subtelniejszą grę z czytelnikiem, ponieważ bardzo szybko domyśliłem się części znaczących wydarzeń.

O ile Lena jest bardzo dobrze wykreowaną postacią i w większości kupuję jej zachowania, to nie o wszystkich bohaterach mogę napisać to samo. Zwłaszcza wspomniani już mężczyźni są praktycznie bez wyjątku najgorszymi szumowinami, do tego stopnia, że tracą rys prawdopodobności.

WERDYKT

Ze względu na to, że nie czytuję (naprawdę!) romansów historycznych nie mogę porównać „Za kulisami” do poprzednich książek Joanny Wtulich. Autorka debiutuje całkiem niezłym kryminałem. Choć nie jest to książka, którą zapamiętam na wieki wieków, to jednak oceniam ją pozytywnie. Drobne niedociągnięcia fabularne oraz kilka błędów w tekście (ach te pierwsze wydania!) nie zepsuły mi frajdy z rozwiązywania zagadki kryminalnej. Trzymam kciuki za Joannę Wtulich by kolejne części przygód Leny były jeszcze lepsze.

Polecam nie tylko baletnicom, ale wszystkim miłośnikom kryminałów 🙂

Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: