Właściwa droga nie jest łatwa / „Wędrówka Pielgrzyma”, John Bunyan [ 99 | 2022 ]

atypowa ocena: 8/10

NIESTARZEJĄCY SIĘ KLASYK

Po „Wędrówkę Pielgrzyma” sięgnąłem po raz pierwszy już wiele lat temu, a jestem także niemalże pewien, że gdy byłem jeszcze małym chłopcem, fragmenty tej książki czytali mi do snu rodzice. To pod wieloma względami dzieło niezwykłe. Używając prostych ilustracji opowiada o sprawach wagi życia i śmierci (i to w wiecznym wymiarze). Dlatego – choć mój stos książek, które planuję przeczytać, wcale się nie zmniejsza – zdecydowałem się na ponowną lekturę tej klasycznej pozycji Johna Bunyana, która wydana została – uwaga – w 1678 roku!

W mojej pamięci tkwiła zakodowana informacja, że „Wędrówka Pielgrzyma” jest drugą, zaraz po Biblii, najbardziej poczytną książką w historii. Niestety, ale po weryfikacji okazało się, że choć Pismo Święte rzeczywiście znajduje się na szczycie bestsellerów wszechczasów, to jednak na kolejnych miejscach próżno szukać książki Johna Bunyana. Na podium znajdziemy jeszcze „Wyjątki z dzieł przewodniczącego Mao Tse-Tunga” oraz serię J.K. Rowling o „Harrym Potterze”.

To co jest weryfikowalną prawdą na temat „Wędrówki Pielgrzyma” to stwierdzenie, że książka ta przez długie lata pozostawała najpoczytniejszą powieścią chrześcijańską w Anglii, która miała nie tylko przemożny wpływ na twórczość tak wielkich autorów jak C.S. Lewis, Charlotte Bronte, Mark Twain czy John Steinbeck, ale przede wszystkim dotknęła życia setek tysięcy czytelników. Od 1678 roku „Wędrówka Pielgrzyma” przetłumaczona została na ponad sto języków i stale jest wznawiana! Można powiedzieć, że ta książka się nie starzeje, ponieważ opowiada o czymś ponadczasowym. Dlatego wciąż jest chętnie czytana na całym świecie. Choć język i ilustracje nie są „dzisiejsze” to wciąż pozostają zrozumiałe i skłaniają do szczerej refleksji.

Czytaj dalej „Właściwa droga nie jest łatwa / „Wędrówka Pielgrzyma”, John Bunyan [ 99 | 2022 ]”

Bo to zła kobieta była… / „Zło czai się wszędzie”, Agatha Christie [ 79 | 2022 ]

atypowa ocena: 8/10

Dawno nie sięgałem po kryminały Agathy Christie i ciężko mi wytłumaczyć dlaczego? Dlaczego człowiek szuka coraz to nowych autorów, skoro jest tyle sprawdzonych, dobrych (wręcz klasycznych) książek? Po kilku rozczarowaniach w ostatnim czasie, zdecydowanie potrzebowałem czytelniczego detoksu. Agatha Christie nie zawiodła, a „Zło czai się wszędzie”, choć jest klasycznym kryminałem, naprawdę zaskakuje!

KLASYKA W NAJLEPSZYM WYDANIU

Jeśli coś jest dobre i działa – po co to zmieniać? Myślę, że to mogła być jedna z dewiz życiowych Agathy Christie. Jej kryminały należą do klasyki gatunku, a może lepiej byłoby napisać, że współtworzą i definiują co można uznać za klasyczne w tej gałęzi literatury. Znajdziemy tu wszystkie potrzebne elementy: ograniczona ilość barwnych postaci, odizolowane miejsce gdzie dochodzi do zbrodni, następujące po sobie przesłuchania wszystkich, którzy mogli mieć motyw by dokonać morderstwa. Pod tym kątem w „Zło czai się wszędzie” nic nas nie zaskoczy. Już od pierwszych stron czujemy kogo zwłoki niedługo zostaną odkryte. Okazuje się jednak, że choć zbrodnia naturalnie wstrząsa, to tym razem jakby mniej szokuje. Wszyscy, którzy spędzają wakacje na Wyspie Przemytników mają o ofierze nienajlepsze zdanie:

„De mortuis nil nisi bene (o zmarłych tylko dobrze), ale nie wolno pomijać bezspornych faktów… To była zła kobieta, zła do gruntu.”

Jak dobrze się składa, że Agatha Christie postanowiła wysłać sławnego Herkulesa Poirot’a na zasłużony wypoczynek akurat na tę wyspę gdzie dochodzi do morderstwa. Dzięki temu możemy towarzyszyć mu w rozwiązaniu tej zagadki. Kto zabił? Kto miał najsilniejszy motyw, a kto miał najlepszą sposobność? Czy ofiara sama się prosiła o taki koniec? Czy na niego zasłużyła? Wszak niemalże wszyscy są zgodni, że:

„Pani Marshall to kwintesencja zła. Nie! Ona sama była złem ucieleśnionym! Kobieta może być ostoją i natchnieniem w życiu mężczyzny, ale potrafi również stać się przekleństwem. Potrafi zbałamucić mężczyznę, ściągnąć go do poziomu zwierzęcia. Zamordowana należała do takich właśnie kobiet, co podobne są do Jezabel. A teraz porażona została wśród własnych nieprawości”.

Czytaj dalej „Bo to zła kobieta była… / „Zło czai się wszędzie”, Agatha Christie [ 79 | 2022 ]”

Jaka piękna katastrofa / „Wielki Gatsby. Powieść graficzna”, Aya Morton, Fred Fordham [ 73 | 2022 ]

atypowa ocena: 9/10

POWIEŚĆ GRAFICZNA A KOMIKS

Stwierdzenie, że „Wielki Gatsby” to piękna historia, nabiera zupełnie nowego wymiaru, gdy sięgniemy po graficzną wersję tej klasycznej powieści. Dla mnie była to prawdziwa uczta. Nie wiedziałem czego się spodziewać po tej pozycji, ponieważ to pierwsza powieść graficzna z jaką miałem przyjemność się zmierzyć. Dawniejsze wczytywanie się w historie kaczora Donalda i jego siostrzeńców (nieśmiertelne „Giganty”) nijak się ma do doświadczeń, jakie zapewni nam dzieło oddane w ręce czytelnika przez wydawnictwo Jaguar. Wielu ludzi (sam się do tej grupy wliczałem) nie potrafi określić na czym polega różnica między powieścią graficzną a komiksem. Pozwólcie zatem, że ta krótka recenzja spełni również w pewnym stopniu rolę edukacyjną.

Czy „powieść graficzna” to po prostu bardziej wyszukane określenie komiksów, tak byśmy w pewnym wieku nie musieli się wstydzić, że sięgamy po to, co wydaje się być zarezerwowane dla dzieci? To nie do końca tak. Choć każda powieść graficzna jest de facto komiksem, to nie każdy komiks zasługuje na miano powieści graficznej. Większości rysowanych historii, które kojarzymy najczęściej z przygodami superbohaterów, nie przysługuje tytuł powieści. Teoretycznie graphic novels (amerykański termin, którego spolszczeniem jest „powieść graficzna”) to rodzaj komiksu, który przeznaczony jest dla dorosłego odbiorcy, obejmuje zamkniętą historię o dużej objętości (ponad 100 stron) i nie był wcześniej publikowany w odcinkach. W praktyce termin ten jest używany coraz częściej przez wydawnictwa, aby po prostu odróżnić „mniej poważne” historie dla młodych odbiorców, od tych „poważnych” dla dojrzalszego czytelnika. Dlatego można powiedzieć, że kryje się ziarno prawdy w pytaniu postawionym na początku tego akapitu – tak, w pewnym sensie „powieść graficzna” to fancy określenie komiksu.

Czytaj dalej „Jaka piękna katastrofa / „Wielki Gatsby. Powieść graficzna”, Aya Morton, Fred Fordham [ 73 | 2022 ]”

Nauki o doskonałości chrześcijańskiej, Antonio Rosmini [ 62 | 2021 ]

atypowa ocena: 7/10

Ta niewielka książeczka z pierwszej połowy XIX wieku, dorobiła się miana klasycznego dzieła. Nie uważam tego określenia za nadużycie, ponieważ mimo małej objętości, jest to pozycja wręcz przepełniona głęboką treścią. Można powiedzieć, że „Nauki o doskonałości chrześcijańskiej” to esencja przesłania jakie znajdziemy w ewangeliach. Na tyle mocna esencja, że nie skorzystamy z niej w pełni, jeśli zdecydujemy się na pospieszną lekturę. Podobnie jak silna esencja herbaty wymaga dolania do niej odpowiedniej ilości wody, tak w przypadku książki Antonio Rosminiego, należy do skondensowanej treści przedstawianych prawd, dodać odpowiednią ilość czasu na namysł oraz pogłębioną autorefleksję. Takie zresztą było też od początku założenie samego autora. Książka składa się z siedmiu nauk, a każda z nich podzielona jest na punkty. Dzięki tak klarownemu podziałowi treści na krótkie fragmenty, łatwo nam się zatrzymać nad poszczególnymi częściami tekstu. Z założenia „Nauki o doskonałości chrześcijańskiej” przeznaczone są również do omawiania podczas spotkań z innymi czytelnikami tego dzieła. Podział nauk na punkty zdecydowanie ułatwia dyskusję nad poszczególnymi myślami autora. 

Zanim przejdę do dalszej recenzji samego dzieła, warto napisać kilka słów o Antonio Rosminim. „Nauki o doskonałości chrześcijańskiej” wydane przez PROMIC (Wydawnictwo Księży Mariawitów) zawierają bardzo cenne wprowadzenie autorstwa Pawła Borkowskiego. W swoim opracowaniu (które stanowi de facto 1/3 objętości książki) przedstawia on bardzo dokładnie sylwetkę bł. Antonio Rosminiego. Nie pomija szczegółów, które nie są łatwe, i bez wątpienia niejeden mniej rzetelny redaktor mógłby się zdecydować je przemilczeć. Wprowadzenie Pawła Borkowskiego w swojej pierwszej części pomaga nam lepiej zrozumieć Europę początków XIX wieku. Opisuje ówczesne dążenia tych, którzy kształtowali codzienne życie oraz opowiada o przebudowie starego porządku. Dalej dowiadujemy się, że Rosmini „oprócz wielu wypróbowanych przyjaciół, wiernych uczniów, gorących zwolenników i możnych protektorów, spotykał też w ówczesnych Włoszech ludzi mu nieprzychylnych, a nawet zdecydowanie przeciwnych, i to nierzadko we wpływowych kręgach kościelnych”. Należał on do wybitnych myślicieli i nie bał się prezentować publicznie swoich wizji. Część z głoszonych przez niego postulatów była w tamtym czasie mocno rewolucyjna. Chciał m.in. aby do liturgii wprowadzić języki narodowe, a także „uwolnienia Kościoła od obciążeń doczesnych i materialnych, które mu przeszkadzają w wypełnianiu nadprzyrodzonej misji”. Tego typu postulaty, w czasach, w których Kościół Rzymskokatolicki posiadał rozległe dobra ziemskie, a papieże jako suwerenni władcy Państwa Kościelnego wciąż uczestniczyli w rozgrywkach na scenie politycznej – jak łatwo się domyślić – nie przysporzyły mu wielkiej popularności. Sytuacja ta doprowadziła „do ostrych polemik z poglądami Rosminiego, a nawet wprost do ataków na jego osobę”.

Czytaj dalej „Nauki o doskonałości chrześcijańskiej, Antonio Rosmini [ 62 | 2021 ]”

Portret Doriana Graya, Oscar Wilde [ 52 | 2021 ]

atypowa ocena: 8/10

„Portret Doriana Graya” bez wątpienia należy do powieści ponadczasowych. Wśród miłośników literatury ciężko znaleźć tych, którzy o tej książce nie słyszeli. Nie wszyscy jednak wiedzą, że niewiele brakowało, a „Portret Doriana Graya” przeszedłby bez echa jak wiele publikowanych w tamtych czasach powieści. Pochodzący z Irlandii Oscar Wilde nie był wówczas tak dobrze znany, jak ma to miejsce dzisiaj. Z pomocą przyszedł mu skandal i krytyka jakie wywołała pierwsza wersja „Portretu Doriana Graya” opublikowana w 1890 roku. Pewne mechanizmy funkcjonowania społeczeństwa i zyskiwania sławy nie zmieniły się po dzień dzisiejszy. Czy i dziś za sukcesem wielu książek czy filmów nie stoją skandalizujące i szokujące treści przekraczające kolejne granice? Czy koreańskie „Squid Game” tak szybko stałoby się najpopularniejszym serialem Netflixa gdyby nie larum podniesione przez liczne parafie i obrońców moralności? Im bardziej jest coś krytykowane, tym bardziej staje się dla wielu ciekawe. Wprost proporcjonalnie do poziomu kontrowersji pobudzane jest również zainteresowanie szerokiego grona odbiorców. Również ci, którzy publicznie coś potępiają, później skryci w zaciszu własnych mieszkań pochłaniają owe „oburzające treści”. Czy to nie hipokryzja (między innymi) sprawia, że miesiącami szczyty list bestsellerów okupują książki pokroju „365 dni” czy „50 twarzy Greya”?

Wróćmy jednak do Doriana Greya. Oscar Wilde po zderzeniu się z falą krytyki dość szybko postanowił samodzielnie ocenzurować swoją powieść. Usunął z niej liczne aluzje do homoseksualizmu oraz rozbudował i dodał kilka rozdziałów, które pozwalają czytelnikowi głębiej wniknąć w to co działo się w duszy głównego bohatera. Wstęp opatrzył również istotnymi aforyzmami, które miały odbiorców wprowadzić w sposób postrzegania sztuki jaki jest zawarty w utworze. Ludzka ciekawość tego co wzbudziło tak wielki skandal oraz odpowiednio rozbudowana i wygładzona wersja książki przyniosły jej sławę a liczne grono fanów twórczości Oscara Wilda stale się poszerza po dzień dzisiejszy.

Czytaj dalej „Portret Doriana Graya, Oscar Wilde [ 52 | 2021 ]”