Ten dziwny grzech – brak troski o jedność

GRZECHY, KTÓRE NIE KRZYCZĄ

Gdy słyszymy słowo „grzech”, przed oczami stają nam obrazy rodem z kronik kryminalnych: morderstwo albo oszustwo na dużą skalę. Wiemy, że przemoc, kłamstwo czy zdrada to zło, które należy potępić, a chrześcijanin wręcz brzydzi się tego typu występkami.

Są jednak też takie grzechy, które nie krzyczą. Na te potrafimy przymknąć oko. Tymczasem w liście do Galacjan Paweł wymienia cały katalog postaw, które dyskwalifikują ludzi z Królestwa Bożego, nie rozróżniając ich na grzechy gorsze i lepsze:

„Wiadomo, co bierze się z ciała: nierząd, nieczystość, rozpusta, oddawanie czci bożyszczom, wróżbiarstwo, wrogość, kłótliwość, zazdrość, porywczość, zaczepność, krnąbrność, brak troski o jedność, zawiść, chęć mordu, pijaństwo, rozpasanie i tym podobne. Zapowiadam wam teraz, tak jak czyniłem to wcześniej, że ci, którzy się tych rzeczy dopuszczają, nie odziedziczą Królestwa Bożego”
(Gal 5,19-21).

Widzimy, że obok „oczywistych” grzechów, takich jak paranie się czarami czy rozwiązłość seksualna, znajdują się tam też grzechy „mniej oczywiste”: kłótliwość, zazdrość, zaczepność i… brak troski o jedność.

To właśnie „brak troski o jedność” przykuła moją uwagę, ponieważ można stwierdzić, że to bardzo dziwny grzech!

Czytaj dalej „Ten dziwny grzech – brak troski o jedność”

Czy można prorokować dźwiękiem? Jak korzystać z przekładu interlinearnego – część 2: Stary Testament

Upłynęło już sporo wody w Wiśle od czasu gdy napisałem pierwszą część tego tekstu. Staram się pokazać jak korzystać z przekładu interlinearnego. Na pierwszy ogień wziąłem Nowy Testament, ponieważ z tekstem greckim na ogół łatwiej się nam pracuje, choćby ze względu na to, że jego zasady gramatyczne są nam bliższe od tych, jakimi posługuje się język hebrajski.

Większa jest również dostępność narzędzi do pracy z tekstem Nowego Testamentu. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy bezradni jeśli chodzi o dociekanie myśli zawartych w oryginalnym tekście Starego Przymierza. Udało mi się kupić niedawno długo poszukiwany przeze mnie tom PISM wydany przez VOCATIO w ramach hebrajsko-polskiego przekładu interlinearnego Starego Testamentu. To dobry czas, aby na konkretnym przykładzie przedstawić jak możemy sięgać do oryginału i sprawdzać czy tłumaczenie, z którym spotykamy się w naszym języku „broni się”, czy jest wyrazem (nieraz dość frywolnej) interpretacji osób odpowiedzialnych za przekład.

CZY TAK SIĘ RZECZY MAJĄ?

Mnogość przekładów Biblii z jednej strony jest zjawiskiem ubogacającym i pozytywnym, z drugiej jednak strony niesie pewne ryzyko. Poszczególne przekłady potrafią się różnić między sobą w znaczący sposób. Nierozsądnym jest budowanie swoich przekonań na podstawie „pasującego” nam tłumaczenia jakiegoś wersetu, które jest odmienne od większości pozostałych tłumaczeń. Bądźmy na to wyczuleni. Ostrożność jest wskazana, jeśli chcemy przyjąć jakiś pogląd jako biblijny!

Myślą przewodnią, która przyświeca mi podczas pracy nad tymi tekstami, jest to abyśmy – cytując Biblię – „nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć” (2Ts 2:2). Nie jesteśmy bezbronni! Zanim przyjmiemy jakiś pogląd, warto brać przykład z opisanych w Dziejach Apostolskich mieszkańców Berei, którzy „przyjęli Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają(Dz 17:11).

Mamy dziś szereg odpowiednich narzędzi! Każdy z nas przy odrobinie samozaparcia i szczerego wysiłku jest w stanie dociekać prawdy. Serdecznie Was do tego zachęcam.

Czytaj dalej „Czy można prorokować dźwiękiem? Jak korzystać z przekładu interlinearnego – część 2: Stary Testament”

FireBible – Biblia (nie tylko) dla charyzmatyków

W listopadzie minionego roku otrzymałem na urodziny egzemplarz świeżo wydanej FireBible. Pamiętam, że gdy pochwaliłem się w Internecie tym prezentem, dość szybko zostałem zapytany o moją opinię na temat tego wydania. Nie chciałem jednak śpieszyć się z wydawaniem oceny, ponieważ życie już mnie nauczyło, że pierwsze wrażenie potrafi być mylne. Pamiętam jak cieszyłem się z Nowego Przekładu Dynamicznego, zanim dotarło do mnie po pewnym czasie, że jest to parafraza fragmentami mocno naginana pod poglądy zespołu redakcyjnego.

Spędziłem z FireBible już ponad rok. Przeczytałem w tym czasie całą Biblię korzystając z tego wydania, oraz całą masę przypisów, komentarzy i kilkanaście artykułów, spośród siedemdziesięciu jakie tu znajdziemy. Jest to zatem czas, kiedy czuję się już na siłach aby wydać wstępną opinię.

Czytaj dalej „FireBible – Biblia (nie tylko) dla charyzmatyków”

Gdyby nie było już jutra

Są pewne fakty, nad którymi nie zastanawiamy się na co dzień. Czy myślisz czasem o tym, że od chwili Twoich narodzin z każdym dniem maleje ilość osób starszych od Ciebie? Albo o tym, że dzisiejszy dzień może być tym ostatnim? Raczej nie zaprzątamy sobie tym głowy, bo dlaczego mielibyśmy oddawać się tak przygnębiającym myślom. Ale takie są fakty.
Wierzę, że każdy dzień przybliża nas do obiecanego w Piśmie Święty powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa na ten świat. Paruzja nie należy do „popularnych” doktryn. Zdarza się, że ludzie określający się mianem chrześcijan, niewiele wiedzą na temat obiecanego w Biblii powrotu Chrystusa. Niemniej jednak ten dzień się zbliża i choć nie jest naszą rolą określanie daty tego wydarzenia, to Słowo Boże wzywa nas do czujnego oczekiwania na to co się „wkrótce musi stać” (Obj 1,1).

W ostatnim czasie coraz więcej rozmyślam na ten temat. Coraz częściej natrafiam też na nauczanie dotyczące powrotu Jezusa. Choć to całkiem możliwe, że ludzie zaczęli częściej sięgać do księgi Objawienia Jana ze względu na ogólnoświatowe zamieszanie związane z COVID-19, nie można jednak powiedzieć, że wcześniej chrześcijanie nie wyczekiwali końca świata. Bynajmniej.
Niedawno miałem przyjemność zapoznać się z esejem „Ostatnia noc świata” C.S. Lewisa. Ten tekst publikowany po raz pierwszy w 1952 roku wyraźnie wskazuje, że i blisko siedemdziesiąt lat temu ludzie czytający Biblię oczekiwali paruzji. Jako chrześcijanie powołani jesteśmy do życia z tą świadomością, że może nie być już jutra. Czy permanentna pamięć o tym nie powinna wpływać na dzisiejszy dzień? C.S. Lewis w swoim tekście co jakiś czas zadaje pytanie: „A gdyby to dziś była ostatnia noc świata?”. Każdego dnia jesteśmy coraz bliżej końca. Jest znacznie później niż wielu się wydaje.

Swój esej C.S. Lewis rozpoczyna od stwierdzenia bardzo ważnego faktu:

„Jest wiele przyczyn, dla których współczesny chrześcijanin, a nawet współczesny teolog, może wzdragać się przed przypisaniem doktrynie o powtórnym przyjściu Chrystusa tak wielkiego znaczenia, jakie zwykli nadawać mu nasi przodkowie. Wydaje mi się jednak, że niemożliwe jest zachowanie rozpoznawalnego kształtu wiary w Bóstwo Chrystusa i w prawdę chrześcijańskiego objawienia przy równoczesnym odrzuceniu czy tylko upartym lekceważeniu obietnicy – i groźby – Jego powrotu.”

Czytaj dalej „Gdyby nie było już jutra”

To nie my

W obliczu trudnych do zrozumienia wydarzeń ludzie poszukują odpowiedzi. Często oczekują, że ktoś powie im coś pokrzepiającego lub też oświeci to mądrością na tyle, że pojawi się chociaż cień sensu. Potrzeba nam uspokojenia, otuchy, mocnego punktu oparcia w obliczu szalejącej burzy. Chcemy aby ktoś nas przytulił, nawet jeśli będzie to tylko metaforyczne. Jedni potrzebują w takim czasie się oddzielić od wszystkiego, ale drudzy przeciwnie – dążą do trwania w społeczności. Gromadzimy się na wiecach, marszach oraz w kościołach. Mi osobiście najbliższe jest to ostatnie miejsce…

Jak to wygląda od tej drugiej strony? Czy duchowni przeżywają presję kiedy widzą wypełnione ławki ludźmi, którym jest ciężko i przyszli do Kościoła z bardziej lub mniej świadomym oczekiwaniem? Trzeba coś im powiedzieć. Nie można ignorować ich smutku czy też zwątpienia. Trzeba dać odpowiedź, tylko jak?

Czytaj dalej „To nie my”