Polska w anegdotach, Jolanta Szymska-Wiercioch, Wojciech Wiercioch [ 61 | 2021 ]

atypowa ocena: 8/10

Jeżeli szukacie na ostatnią chwilę prezentu dla kogoś, kto chętnie sięga po książki, mam dla Was ciekawą propozycję. „Polska w anegdotach” to zbiór zawierający ponad tysiąc krótkich, ciekawych i zabawnych historyjek. To naprawdę dobry pomysł na prezent dla kogoś, kto lubuje się w poznawaniu historii, albo dla kogoś komu przy świątecznym stole dawno wyczerpał się repertuar anegdot i chcecie dostarczyć mu nowej amunicji (bo niekoniecznie uśmiecha się nam kolejny raz słuchanie tych, które znamy już na pamięć).

Jolanta Szymska-Wiercioch i Wojciech Wiercioch wykonali tytaniczną pracę, tworząc antologię opowiastek, które łączy to, że wydarzyły się nad Wisłą, choć w bardzo różnym czasie. Możemy dowiedzieć się o ciekawych szczegółach z życia zarówno dawnych królów Polski, jak i tych osób, które wciąż mamy szansę spotkać na mieście.

Sięgając po tę książkę, nie otrzymujemy jednak jedynie 1117 wyselekcjonowanych anegdot o bardziej i mniej znanych postaciach historycznych. Bardzo cenna okazała się dla mnie lektura blisko 40-sto stronnicowego wstępu, przygotowanego przez Wojciecha Wierciocha. W swoim tekście „Zgryzoty anegdoty”, zanim przejdzie do serwowania nam zabawnych historyjek, pokazuje w umiejętny sposób, że ich wartość dla naszego życia może sięgnąć znacznie dalej, niż uśmiech, który wywołują na naszych twarzach. Poprzez anegdoty poznajemy kulturę oraz historię. Wczytując się w te drobne formy, skrzące się humorem, widzimy znacznie więcej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Te historie wydarzyły się w konkretnej rzeczywistości i okolicznościach, które sprawiły, że dane zdarzenia w ogóle mogły zaistnieć.

Historia ma to do siebie, że lubi toczyć się kołem. Ten kto zna i rozumie tę prawdę, jest na dobrej drodze, aby uczyć się na błędach swoich poprzedników zamiast własnych. Nie myślałem wcześniej o tym, że poznawanie anegdot jest de facto poznawaniem małych wycinków konkretnej historii. Można ubolewać nad dzisiejszymi czasami, że młodzi ludzie tak mało czują się przywiązani do kultury i historii miejsc, w których wyrastają. Nie chcę w tym miejscu szukać przyczyn i rozpaczać nad kierunkiem w jakim zmierza ten świat. Po prostu cieszę się, że książki takie jak „Polska w anegdotach” mogą odczarować nieco wyobrażenie, jakoby poznawanie historii oznaczało zakuwanie dat i nic nie znaczących informacji o ludziach, którzy są dla nas jedynie tuszem na kartce. Właśnie anegdota ma tę moc, aby tchnąć życie w tych, o których czytamy. Również królowie byli przecież ludźmi z krwi i kości, których czasem mogła dopaść chandra albo głupawka. Doceniajmy możliwość poznawania naszej historii, ponieważ należy pamiętać, że „gdy zabraknie historii, zastąpią ją bajki” (Charles Montesquieu).

Dlatego zachęcam Was, byście sięgając po antologię autorstwa państwa Wiercioch, nie omijali wstępu. Może czytanie o „historii anegdoty” nie brzmi szaleńczo pasjonująco, jednak została napisana ona z taką lekkością, że czyta się ją przyjemnie i z uśmiechem. Gdy jeszcze dołóżmy do tego to miłe uczucie, że przeczytaliśmy coś ważnego i rozwijającego, naprawdę poczujemy się lepiej. Poznawanie anegdot jest świetną alternatywą na poznawanie historii naszego kraju, dla tych, którzy źle wspominają lekcje historii z czasu swojej edukacji. Wiedzmy jednak, że nawet najgorszy nauczyciel i marne podręczniki nie są wystarczającym usprawiedliwieniem dla ignorancji względem minionych wydarzeń. „Ten, dla którego teraźniejszość jest wszystkim, co obecnie istnieje, nic nie wie o czasie, w którym żyjemy” (Oscar Wilde).

Po przeczytaniu wstępu mamy już pełną dowolność w korzystaniu z książki. Możemy rozpocząć lekturę od strony 45-tej, albo od 600-stnej. Możemy czytać anegdoty jedną za drugą, trzymając się proponowanego podziału. Ale możemy poznawać je również na chybił-trafił. Jest to wielką zaletą tej pozycji, że nie wymaga od nas pełnego skupienia i kilkudziesięciu godzin naszej uwagi. Możemy ją czytać „z doskoku” kiedy będziemy mieli więcej czasu, albo po prostu najdzie nas na to ochota. A najpiękniejsze jest to, że możemy robić to wolni od zmartwień, że zgubiliśmy gdzieś wątek. Anegdoty mają to do siebie, że są krótką i zamkniętą formą. Jak głosi okładka – znajdziemy w tym zbiorze „cięte riposty, ciekawe bon moty i literackie kalambury. Beczka śmiechu i kieliszek łez”.

Oczywiście nie każda z zebranych anegdot rozbawi nas do łez. Z czystego rachunku prawdopodobieństwa wynika, że na 1117 opowiastek, nie wszystkie przypadną nam do gustu, nie wszystkie nas rozbawią, a nawet nie wszystkie zrozumiemy. Nie przeszkadza mi to ocenić wysoko pracy Jolanty Szymskiej-Wiercioch oraz Wojciecha Wierciocha. Na pewno wielokrotnie będę wracał do ich książki. Dodatkowym plusem jest to, że będę mógł w przyszłości zaskoczyć znajomych jakąś „nową” anegdotą, bo aktualnie często bywa tak, że chcę zabłysnąć, a mam trudność żeby choćby zaiskrzyć.

Antologia podzielona jest na 12 rozdziałów. Wyselekcjonowane przez autorów anegdoty zgrupowane są w nich wraz z innymi o podobnej tematyce. Choć zbiór rozpoczyna się od „polityki i biznesu”, a kończy na „anegdotach bardzo smutnych”, jestem przekonany, że autorzy nie pogniewają się na nikogo jeśli zdecydujemy się rozpocząć naszą lekturę np. od „sportu i rozrywki” albo „mass mediów”.

Życzę Wam przyjemnej lektury i wiele uśmiechu podczas poznawania historii w tej przystępnej formie. Na koniec mam dla Was dobrą wiadomość – w księgarniach dostępne są również „Anegdoty z czterech stron świata” tego samego duetu autorów.  

2 odpowiedzi na “Polska w anegdotach, Jolanta Szymska-Wiercioch, Wojciech Wiercioch [ 61 | 2021 ]”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: