Może świat potrzebuje wydarzeń, które nami wstrząsną / „Rzeczy, które spadają z nieba”, Selja Ahava [ 93 | 2022 ]

atypowa ocena: 8/10

„Rzeczy, które spadają z nieba” to jedna z tych książek, które trafiły do mnie przez przypadek. Raz w miesiącu przechadzam się między regałami biblioteki i chwytam to co wpadnie mi w oko. Jako typowa sroka okładkowa trafiłem tym sposobem na wiele bardzo przeciętnych (oględnie mówiąc) pozycji, ale to ryzyko szczęśliwie – od czasu do czasu – się opłaca. Stało się tak w przypadku Selji Ahavy, której „Rzeczy, które spadają z nieba” słusznie zostały docenione Nagrodą Literacką Unii Europejskiej.

TO JEST FAKT

To dość nietypowa (przynajmniej dla nie-Finów) powieść. Zmienia się tu zarówno narrator, styl jak i interesujący nas w danej chwili bohater. Znajdziemy tu rozdziały pisane z perspektywy dojrzewającej dziewczynki (pozbawione jednak często pojawiającej się w takim przypadku infantylności) jak i np. fragment składający się z wymienianych listów. Narracja zmienia swoje tempo, czasem wdając się w szczegóły konstrukcyjne drewnianego domu, a chwilę później przenosząc nas w świat sennych fantazji i wizji. To co łączy losy trzech głównych bohaterów to – ślepy traf. Jedni mają w życiu niesłychane szczęście, a inni niebywałego pecha. Ludzie chcieli by wiedzieć dlaczego tak jest. Czy jednak istnieje w ogóle odpowiedź na to pytanie?

„Czasami w samolocie, na przykład w rurze z wodą albo toalecie, może pojawić się przeciek. To fakt. Jeśli cieknąca woda jest niebieska, wycieka z toalety, ale jeśli jest przejrzysta, jej źródło mamy gdzieś indziej. Kiedy samolot stoi na płycie lotniska, woda skapuje na ziemię. Kiedy samolot jest w powietrzu, cieknąca woda zamarza, bo na zewnątrz panuje niska temperatura. Podczas długiego lotu tworząca się bryła lodu może być wielkości piłki nożnej. Gdy potem samolot obniża wysokość i temperatura na zewnątrz wzrasta, bryła lodu może się oderwać od samolotu i spaść na ziemię. Lód to najczęstsza rzecz, która spada z lecącego samolotu. A gdy na dole jest czyjś ogródek, w którym ktoś pracuje i projektuje truskawkową piramidę, to ten ktoś może dostać bryłą wielkości piłki nożnej w głowę i umrzeć. To jest fakt.”

W ten sposób niespodziewanie umiera matka Saary, która jako pierwsza przyjmuje rolę narratora powieści. Taki jest fakt. Drugą bohaterką jest jej ciotka, która dwukrotnie wygrywa główną nagrodę w loterii. Ponadto spotkamy tu jeszcze ubogiego poławiacza krabów, którego czterokrotnie raził piorun. Wszyscy wiedzą coś na temat rzeczy, które spadają niespodziewanie z nieba, choć – z wiadomych powodów – nie wszyscy są w stanie zabrać w powieści głos.

OPOWIEŚĆ O TYM JAK SOBIE (NIE)RADZIMY Z TYM CO NIESPODZIEWANE

„Rzeczy, które spadają z nieba” to opowieść o tym jak sobie radzimy (oraz często nie radzimy) z tym co na nas niespodziewanie spadło. Dotyczy to zarówno rzeczy złych, jak i tych, które powszechnie odbierane są jako szczęśliwe. Jedne i drugie mogą być przyczyną ciężko przyswajalnego szoku. To opowieść o tym jak przeżywamy żałobę – niespodziewaną utratę kogoś bliskiego. To świadectwo tego jak różnej konstrukcji psychicznej jesteśmy. To studium pokazujące, że ile przypadków, tyle sposobów radzenia sobie z tym, co wydaje się być nie do uniesienia. To pisana między wierszami tęsknota za uproszczonym światem, rodem z książek Agathy Christie, gdzie wszystko jest dokładnie („w punkt”) takie, jakie być powinno:

„Wszystkich gości zapraszano do jednego pokoju, najczęściej biblioteki albo salonu. Było ich zawsze w sam raz. Nie za dużo – bo wtedy nie zmieściliby się wszyscy w jednym pokoju i zakończenie okazałoby się obciachowe. Nie za mało – bo wtedy zbyt łatwo można by odgadnąć, kto jest mordercą. Goście zawsze skrywali jakieś tajemnice – niektóre miały związek z morderstwem, a niektóre nie. I wszystko działo się zawsze w tym samym miejscu, na przykład w posiadłości, pociągu czy małej wiosce. Herkules Poirot nie dałby rady biegać w kółko po wielkim mieście.”

OPOWIEŚĆ O TYM JAK TATA SIĘ POPSUŁ

Choć lubię przygody Herculesa Poirota, życie nieczęsto pisze tak akuratne scenariusze, jak te, które wychodziły spod pióra Agathy Christie. Bardzo różnie przeżywamy trawiące nas traumy. „Rzeczy, które spadają z nieba” nie walczą z poglądem, że czas leczy rany. Jednak dla każdego z nas ten czas może być diametralnie różny. Gdy jedni godzą się ze stratą kogoś bliskiego, do drugich dopiero może docierać nieodwracalność minionych zdarzeń. Czy można ocenić co jest właściw(sz)e? Czy mój ból jest lepszy niż twój? Selja Ahava pokazuje jak różnie w nas rezonuje niespodziewany szok.

„Chcę być na kogoś wściekły! – zawodzi. Gdy tata wyje, jego głos wydobywa się z głębi brzucha. Jego plecy wyginają się w łuk i tata zaczyna się trząść równo z płaczem. Tata płacze jak małe dziecko, lecą mu gluty z nosa i ślina i jak olbrzym przeciera oczy swoimi wielkimi pięściami dorosłego. Boję się, że tatę złapie skurcz, czkawka albo dostanie ataku serca. Ubrania zaczną się drzeć, szwy skrzypieć, a tata rozpadnie się na kawałki.”

„Tata twierdzi, że ma w nerwach jakąś usterkę, bo czasami w nogach i rękach zanika mu czucie. – Rossspadam się – sepleni tata, ściskając palce u stóp. Tata się popsuł. To dzieje się tak łatwo. Obraz mamy wrył mu się w mózg i teraz słychać od niego tylko „dlaczego, dlaczego, dlaczego”. Tata ma w głowie dziurę i kawał soli w piersi, a teraz się rozpada. Nie wiedziałam, że to się może zdarzyć i żywym ludziom.”

„Może i mama mówiła zawsze, jaki jest tata, gdzie tata się kończy, a zaczyna ktoś inny, ale teraz, kiedy mama umarła, tata się rozlatuje. Jego kontur przecieka, biała linia się rozmazuje, stopy znikają. „Tato, oprzyj się o ścianę, narysuję twój kontur” – chciałabym powiedzieć. Następnie tata mógłby spojrzeć na obrazek i pokolorować go flamastrami, a potem zobaczyłby, jak dużym mężczyzną tak naprawdę jest.”

WSZYSTKO SIĘ KRUSZY

Mówi się, że w życiu pewne są dwie rzeczy: śmierć i podatki. Powiedzenie to – choć nieprawdziwe – wskazuje na to, że niewiele posiadamy pewników. Sytuacja za wschodnią granicą pokazuje jak nagle i gwałtownie wszystko może ulec zmianie. W przypadku Ukraińców – z dnia na dzień – do rzeczy, które spadają z nieba, dołączyły rakiety i bomby. Nasze życie może się w ułamku chwili zupełnie zmienić, a nawet niespodziewanie zakończyć. Wszystko się kruszy:

„Jak się tu znalazłam? Całkiem sama? Ratunku, niech mi ktoś pomoże. Stoję tam – nie, tu – na środku trocinowej ścieżki – i nie mogę nawet przytrzymać się pnia sosny. Stoję tu, właśnie tu, jestem tak bardzo tutaj, że nie wiem, co się dzieje. Jestem tak bardzo tutaj, bo chyba nie ma nic innego. Wszystko się kruszy.”

„Rzeczy, które spadają z nieba”  to dobrze napisana powieść. W wielu fragmentach wręcz zabawna, choć w swoim założeniu smutna i skłaniająca do refleksji. Mnie osobiście zachęciła do zadania sobie pytań o to co w moim życiu pozostanie niewzruszone, nawet w obliczu rzeczy, które mogą spaść z nieba. Czy jestem gotowy na to, na co teoretycznie przygotować się nie można?

Życzę Wam tego abyście byli w życiu pewni nie tylko śmierci i podatków. Jest coś więcej:

„Jednak fundament Boży stoi niewzruszony. Opatrzony jest tą pieczęcią: Zna Pan tych, którzy są Jego. Oraz: Niech odstąpi od niesprawiedliwości każdy, kto wzywa imienia Pana.” (2 Tymoteusza 2:19)

„Rzeczy, które spadają z nieba” szczerze polecam. To niedługa, nietypowa książka. Czyta się ją przyjemnie, a fikcja przeplata się tu z rzeczywistymi zdarzeniami, prowokując nas do odkrywania prawdy również o nas samych. Spójrz w kierunku nieba. Hamish MacKay, który czterokrotnie przeżył rażenie piorunem tak napisał w liście do pani Heiskanen, która dwukrotnie wybrała zwycięskie liczby w loterii:

„Pani Heiskanen, może tak naprawdę świat potrzebuje wydarzeń, które nami wstrząsną, które nas obudzą. W tej wiosce to ja jestem tym przebudzeniem. Gdy wchodzę do sklepu, każdy klient przypomina sobie, że niebo może spaść mu na głowę.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: