Reportaż, które pachnie mchem / „Życie pasterza. Opowieść z Kariny Jezior”, James Rebanks [ 108 | 2022 ]

atypowa ocena: 8/10

„Życie pasterza” to książka, która pozostanie we mnie na dłużej, pomyślnie zdając test pamięci. Wiele łatwo przyswajalnych treści (stety – niestety) dość szybko ze mnie wyparowuje, zwalniając miejsce w moim RAM-ie na kolejne książki. Część historii dotyka jednak tej struny w mojej duszy, która sprawia, że stają się one po części moimi własnymi. James Rebanks nie opowiada o niczym niezwykłym, i chyba na tym właśnie polega fenomen jego książki.

ZNUDZENI SAMI SOBĄ

Ta prosta opowieść, o prostym życiu, stała się inspiracją dla tysięcy znużonych codzienną gonitwą, której sens w czasie wyścigu zdążył się gdzieś zagubić. Społeczeństwo staje się coraz bardziej zmęczone i poirytowane, pojmując (choćby podskórnie), że pracuje dla dziurawego worka. Jak słusznie zauważa w „Życiu pasterza” James Rebanks:

„Ludzie zaczynają przywiązywać więcej wagi do miejscowej kultury i lokalnych tradycji, mają dosyć plastiku i sztuczności, chcą poznawać historię miejsc i osób, które żyją inaczej, wyznają inne wartości, co innego jedzą. Widzę, jak bardzo jesteśmy znudzeni sami sobą we współczesnym zachodnim świecie, ale widzę również, że potrafimy przeciwstawiać się temu i kształtować swoją przyszłość, traktując historię jako zaplecze możliwości, a nie bagaż zobowiązań.

I tu wkracza autor ze swoją niezwykłą historią o najzwyczajniejszym życiu. O świadomej decyzji by wybrać mniej. O samoograniczeniu się mimo możliwości spektakularnego rozwoju osobistego. Jakże prawdziwe są słowa Jezusa: „Co pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł?” (Mt 16:26).

Czytaj dalej „Reportaż, które pachnie mchem / „Życie pasterza. Opowieść z Kariny Jezior”, James Rebanks [ 108 | 2022 ]”

Lepszy jest smutek niż śmiech / „Żywot i śmierć pana Hersha Libkina z Sacramento w stanie Kalifornia”, Ishbel Szatrawska [ 107 | 2022 ]

atypowa ocena: 9/10

W ostatnim czasie kilkakrotnie zdarzyło mi się czytać książki reklamowane jako wybitne, które okazały się jednym wielkim dramatem. Pierwszy raz zdarzyło mi się jednak sięgnąć po dramat, który muszę uznać za wybitny. 

Kończąc ostatni akt historii Hersha Libkina dosłownie miałem ciarki. Uważajcie! Ishbel Szatrawska zwraca naszą uwagę na fikuśnie wystającą nitkę z garnituru, który przywdziało nasze społeczeństwo. Wygląda to bardzo niewinnie, jednak gdy zdecydujemy się za nią pociągnąć, okazuje się, że dość niespodziewanie wszystko się na naszych oczach pruje, obnażając to co najbardziej bolesne i przykre. 

„Żywot i śmierć pana Hersha Libkina…” to przejażdżka rollercoasterem emocji – choć zaczyna się wesoło i nic nie zapowiada torsji duszy, gdy wagonik się rozpędzi, nie mamy już możliwości ani go zatrzymać, ani tym bardziej z niego wysiąść. Przejażdżkę trzeba odbyć do końca, nawet jeśli nie wszystko nam się spodoba. Drogi czytelniku – niezależnie od tego czy na końcu tej podróży będziesz miał oczy mokre od łez, gardło zdarte od krzyku, czy też (kolokwialnie rzecz ujmując) po prostu się porzygasz – jedno jest pewne – nie zapomnisz tej książki.

Czytaj dalej „Lepszy jest smutek niż śmiech / „Żywot i śmierć pana Hersha Libkina z Sacramento w stanie Kalifornia”, Ishbel Szatrawska [ 107 | 2022 ]”

Wielkiego człowieka poznasz po tym jak traktuje najmniejszego / „Listy do dzieci”, C.S. Lewis [ 106 | 2022 ]

atypowa ocena: 7/10

Można powiedzieć, że to zwyczajny zbiór kilkudziesięciu niedługich listów, które C.S. Lewis napisał do dzieci. Można dyskutować nad ich doborem, gdyż nie wszystkie (bez posiadania kontekstu) są dla nas jasne. W końcu można zastanawiać się też nad sensem (a nawet etycznością) czytania czyjejś korespondencji. Gdy jednak się na to zdecydujemy, dość szybko się okaże, że zbiór ten niesie w sobie znacznie więcej treści, niż widać to na pierwszy rzut oka. Lewis powiedział kiedyś:

„Nie sądzę, by wiek miał tak duże znaczenie, jak ludzie myślą. Częściowo nadal czuję się na dwanaście lat, a częściowo czułem się na pięćdziesiąt, gdy jeszcze miałem dwanaście”.

Jak pisałem przy okazji recenzji książki „Bóg na ławie oskarżonych”, ponadprzeciętna mądrość C.S. Lewisa wyraża się również w tym, że w pozycjach kierowanych do szerszego grona odbiorców, potrafił zrezygnować z wysokiego stylu zarezerwowanego dla prac związanych z działalnością uniwersytecką. Listy, które pisał do dzieci doskonale to pokazują. Oto człowiek, który nie miał sobie równych na poziomie akademickich dyskusji, potrafi „zniżyć się” do poziomu 10-latka i włożyć serce w odpowiedź na jego list. Wiele to o nim mówi. Wierzę, że ta postawa Lewisa zakorzeniona była również w nauce Jezusa. Swego czasu Jego uczniom bardzo nie odpowiadało to, że dzieci zajmują niepotrzebnie czas ich nauczyciela. Czytamy jednak, że „Jezus przywołał ich i powiedział: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, przestańcie im przeszkadzać, takich jak one jest Królestwo Boże” (Ewangelia Łukasza 18:16).

Czytaj dalej „Wielkiego człowieka poznasz po tym jak traktuje najmniejszego / „Listy do dzieci”, C.S. Lewis [ 106 | 2022 ]”

Gdy giną baletnice / „Za kulisami”, Joanna Wtulich [ 105 | 2022 ]

atypowa ocena: 6/10

Jestem świeżo po lekturze nie tylko kryminalnego debiutu Joanny Wtulich, ale również wywiadu z autorką, która dała się poznać już czytelnikom poprzez pryzmat romansów historycznych. Sama zaznacza, że dotychczas pisała głównie dla czytelniczek. Nie dziwota, bo chyba ze świeczką jedynie szukać mężczyzn, którzy lubowaliby się w romansach. Nawet jeśli takowi istnieją, to i tak, nawet łamani kołem, nie przyznają się do tego.

Z kryminałami sytuacja jest jednak inna – potencjalnymi odbiorcami są zarówno kobiety jak i mężczyźni. Wydaje mi się jednak, że „Za kulisami” zdecydowanie bardziej przypadnie do gustu czytelniczkom. Moją pierwszą myśl po zakończeniu tej książki można oddać parafrazując bestseller Stiega Larssona – oto „autorka, która nienawidzi mężczyzn”. Praktycznie wszystkie złe role odgrywają w tym kryminale faceci, a nawet ci, którzy z założenia źli nie są, mają naprawdę fatalne przywary. Nie chcę w tym miejscu dokonywać pogłębionej analizy skąd się to mogło wziąć, aby przypadkiem nie sprzedać zbyt wiele z treści samej książki.

Czytaj dalej „Gdy giną baletnice / „Za kulisami”, Joanna Wtulich [ 105 | 2022 ]”

Cienka granica między pogłębieniem a przeinaczeniem / „Opowieści biblijne oczami kobiet”, Joanna Osesik [ 104 | 2022 ]

atypowa ocena: 5/10

PRÓBA DOPOWIEDZENIA NIEDOPOWIEDZIANEGO

Książka ta przeznaczona jest dla tych, którzy dość dobrze znają Pismo Święte, ponieważ każde z pięciu zebranych opowiadań bazuje na konkretnych, starotestamentowych opowieściach. Joanna Osesik podjęła się próby dopowiedzenia tego, co biblijna narracja pozostawiła w sferze domysłu. A jest to zadanie o tyle niełatwe, co i – przynajmniej w moim odczuciu – niebezpieczne. Jeśli bowiem traktujemy Biblię jako coś więcej niż zwyczajne teksty kultury, gdy odbieramy ją jako spisane pod natchnieniem Słowo Boże, trzeba traktować ją z należytym szacunkiem. Zwłaszcza, że samo Pismo w kilku miejscach ostrzega nas przed frywolnością w tej kwestii:

„Każda wypowiedź Boga jest sprawdzona. On tarczą dla tych, którzy Mu ufają. Nie dodawaj nic do Jego słów, aby cię nie zganił i abyś nie został uznany za kłamcę”
(Przypowieści Salomona 30:5-6)

Nie krytykuję tu pomysłu Joanny Osesik na napisanie książki. Dostrzegam jedynie różnicę między snuciem opowieści w oparciu o historie biblijne, a każdą inną formą gawędziarstwa. Wynika to niewątpliwie z mojego przekonania, że Pismo Święte faktycznie jest Słowem Bożym oraz wpojonego mi wiele lat temu szczególnego szacunku do zebranych w nim ksiąg.

Czytaj dalej „Cienka granica między pogłębieniem a przeinaczeniem / „Opowieści biblijne oczami kobiet”, Joanna Osesik [ 104 | 2022 ]”

Kryminał z Rotundą w tle / „Krąg prawdopodobieństwa błędu”, Bartłomiej Rot [ 103 | 2022 ]

atypowa ocena: 3/10

WITAMY W PRL-OWSKIM PÓŁSWIATKU

Każdy warszawiak kojarzy Rotundę, choć nie każdy wie o wydarzeniach z 1979 roku. To właśnie u schyłku epoki Gierka, pod koniec „zimy stulecia”, doszło tam do wybuchu gazu, w wyniku którego śmierć poniosło 49 osób. Wokół tej katastrofy od samego początku narosło wiele teorii spiskowych. Trudno się temu dziwić, zwłaszcza, że Rotunda nie posiadała instalacji gazowej. Bartłomiej Rot wybrał to wydarzenie jako trzon stworzonej przez siebie kryminalnej historii i należy go za to pochwalić. Zwłaszcza, że na zbyt wiele innych pochwał nie zasłużył.

Sam pomysł na kryminał jest naprawdę dobry. Niedawno w moje ręce trafiły kryminały w stylu retro z wydawnictwa Czarna Owca, gdzie Julija Jakowlewa zaprasza nas do Leningradu lat trzydziestych. Lubię umiejscowienie akcji współczesnych książek w przeszłości, ponieważ mam nadzieję, że ich lektura poza wartością czysto rozrywkową, poszerzy również moją perspektywę postrzegania danych czasów. O ile ze wspomnianej serii o śledczym Zajcewie naprawdę sporo się mogłem dowiedzieć o mechanizmach funkcjonowania Rosjan blisko wiek temu, to ze smutkiem muszę stwierdzić, że nie mogę tego samego stwierdzić na temat książki Barłomieja Rota.

Czytaj dalej „Kryminał z Rotundą w tle / „Krąg prawdopodobieństwa błędu”, Bartłomiej Rot [ 103 | 2022 ]”

Przyspieszyć zakończenie wojny  / „Rzeźnia numer pięć czyli krucjata dziecięca”, Kurt Vonnegut, Ryan North, Albert Monteys [ 102 | 2022 ]

atypowa ocena: 9/10

Zacząłem regularnie sięgać po powieści graficzne, i kolejny raz jestem zachwycony tą formą. „Rzeźnię numer pięć” znam dość dobrze, ponieważ czytałem tę książkę niedawno po raz drugi, a Kurt Vonnegut, z całym swoim cynizmem i specyficznym stylem, od lat należy do moich ulubionych autorów. Zastanawiam się jednak czy bez tej znajomości pierwowzoru, ta „pierwsza na świecie wierna komiksowa adaptacja” byłaby dla mnie równie zrozumiała?

CHODZIŁO O TO BY PRZYSPIESZYĆ ZAKOŃCZENIE WOJNY

Zacznijmy od tego, że Kurt Vonnegut należy do nielicznych jeńców wojennych, którzy przeżyli bombardowanie Drezna. Ten jeden z ostatnich rozdziałów 2 Wojny Światowej nie jest zbyt dobrze znany, w myśl zasady, że zwycięzców się nie sądzi. Zniszczenie tego miasta przez siły alianckie było jednak wyjątkowo okrutne i trudno znaleźć mi powód, żeby nie rozpatrywać go w kategoriach zbrodni wojennych.

Drezno nie miało w zasadzie infrastruktury wojskowej i stanowiło miejsce schronienia dla około 400 tysięcy uchodźców oraz robotników przymusowych z terenów okupowanych. Lotnictwo brytyjskie i amerykańskie przeprowadziło naloty dywanowe w dniach 13-14 lutego 1945 roku, używając przede wszystkim bomb zapalających. Zabito według różnych szacunków od 18 do nawet 200 tysięcy ludzi (w tym żołnierzy USA i Anglii, którzy jako jeńcy wojenni przebywali m.in. na terenach tytułowych rzeźni). Argument jakoby bombardowania te miały przyspieszyć zakończenie wojny, jest kiepskim usprawiedliwieniem dla niebywałej masakry, której ofiarami była przede wszystkim ludność cywilna.

Czytaj dalej „Przyspieszyć zakończenie wojny  / „Rzeźnia numer pięć czyli krucjata dziecięca”, Kurt Vonnegut, Ryan North, Albert Monteys [ 102 | 2022 ]”

Zadbaj o pogodę ducha  / „Tylko dziś się liczy”, Helmut Schlegel [ 101 | 2022 ]

atypowa ocena: 7/10

Ta niewielka lektura trafiła do mnie w najlepszym możliwym czasie. Mógłbym powtórzyć pytanie retoryczne za apostołem Pawłem: „Jeśli kto słabnie, czy i ja nie słabnę?” (2 Kor 11,29). Dopadło mnie ostatnio zmęczenie i zniechęcenie, którego dawno nie doświadczałem. Zwyczajnie osłabłem. Znacie pewnie ten stan, gdy ciężko nam odnaleźć w sobie chęci na cokolwiek. Właśnie wtedy otrzymałem zapytanie od wydawnictwa Święty Wojciech czy nie zechciałbym napisać recenzji książki, która wkrótce się ukaże. Jako, że wiadomość utrzymana była w bardzo miłym tonie, postanowiłem wstrzymać się ze szczerą odpowiedzią, że aktualnie niewiele mi się chce. W taki oto sposób trafiła do mnie niewielka publikacja Helmuta Schlegela – „Tylko dziś się liczy”. To zbiór refleksji i ćwiczeń duchowych w oparciu o „10 przykazań spokoju i szczęścia” sformułowanych i praktykowanych przez Jana XXIII. Prawdopodobnie sam nigdy bym po tę książkę nie sięgnął, ale trafiła do mnie w najlepszym możliwym czasie. Cóż, nie do końca wierzę w przypadki…

Czytaj dalej „Zadbaj o pogodę ducha  / „Tylko dziś się liczy”, Helmut Schlegel [ 101 | 2022 ]”

Zanurz się w życie starego pastora / „Gilead”, Marilynne Robinson [ 100 | 2022 ]

atypowa ocena: 9/10

LITERACKA UCZTA DLA WYBRANYCH

„Gilead” to doskonała książka. Jestem pewien, że część czytelników będzie przy niej zasypiać i wielu podda się w trakcie lektury, nie zmieni to jednak mojej oceny – jest to kawał wyśmienitej literatury!

Zniechęcony kilkoma przeciętnymi książkami, które trafiły w ostatnim czasie w moje ręce, złapałem coś w rodzaju lekkiej „czytelniczej zadyszki”. W dobie gdy wszystko dzieje się tak szybko, zapragnąłem oddać się niespiesznej lekturze książki, która coś znaczy, wnosi i zostanie ze mną na dłużej. Marilynne Robinson dała mi dokładnie to czego w tym czasie potrzebowałem.

Świętuję drobny jubileusz – to setna recenzja książki, jaka trafia na mojego bloga. Ciężko uwierzyć ile się wydarzyło – zarówno globalnie, jak i „lokalnie” w moim życiu – w przeciągu tych 3 lat z okładem, od kiedy pisałem tu o powieści „Shantaram” G.D.Robertsa. Może przyjdzie czas na jakiś wspominkowy wpis, jednak wróćmy teraz do książki Marilynne Robinson.

Celowo to zaszczytne, setne miejsce, zarezerwowałem dla prozy tej ulubionej autorki Baracka Obamy, ponieważ i ja zapałałem do niej najserdeczniejszą sympatią. Z radością dałem zaprosić się do Gileadu (małego miasteczka w stanie Iowa), gdzie tylko z pozoru niewiele się dzieje. Stary John Ames snując swoją historię wylewa kojący balsam na naszą duszę. Dawno żadna lektura nie dała mi tyle pożywki do głębszej refleksji, a jednocześnie sprawiła, że niezależnie od tego czy się w danej chwili śmiałem czy smuciłem, wiedziałem że spędzam czas przy naprawdę wartościowej książce.

„Gilead” utwierdza mnie w przekonaniu, że nagroda Pulitzera nie trafia do nikogo z przypadku. Jest to uczta, choć nie każde czytelnicze podniebienie będzie w stanie docenić niezwykłe walory serwowanego przez Robinson dania.

Czytaj dalej „Zanurz się w życie starego pastora / „Gilead”, Marilynne Robinson [ 100 | 2022 ]”

Chwalebnie i przerażająco przejściowi / „Antropocen. Twój i mój świat”, John Green [ 98 | 2022 ]

atypowa ocena: 9/10

KILKADZIESIĄT RAZY „JESZCZE TYLKO JEDEN”

Nie jest łatwo napisać dobry esej. Osoby, które twierdzą inaczej po prostu nigdy nie były zmuszone do zwięzłego sformułowania myśli na piśmie, w taki sposób, aby ich tekst nie tylko zawierał konkretną strukturę, ale też cokolwiek wnosił do życia czytelnika. Wiem, że w momencie gdy piszę te słowa, blisko 300 000 maturzystów stara się „wstrzelić w klucz” by zdobyć 50 punktów za swoje wypociny. Myślę, że zgodnym chórem moglibyśmy teraz stwierdzić – napisanie dobrego eseju nie jest tak proste jak wysikać dziurkę w śniegu!

John Green zdaje się zadawać kłam tej tezie. Sięgając po „Antropocen” otrzymujemy ponad czterdzieści doskonałych tekstów! Pisze on z niebywałą wręcz lekkością, a każdy z zebranych esejów coś wnosi.

Czytam ostatnio dużo książek. Więcej niż kiedykolwiek wcześniej w moim życiu. Nie traktujcie tego jako przechwałki. Po prostu zrezygnowałem z wielu innych pochłaniaczy czasu na rzecz lektury. Nie zawsze zresztą dobrej, i nie zawsze coś wnoszącej. W związku z tym robię się coraz bardziej wybrednym i krytycznym czytelnikiem. Powoli wyzbywam się wyrzutów sumienia gdy rezygnuję z kończenia jakiejś książki, która zaczyna mnie bardziej męczyć niż cieszyć. Niech zatem wystarczającą rekomendacją „Antropocenu” będzie dla was to, że kończąc poszczególne eseje Greena obiecywałem sobie, że przeczytam „jeszcze tylko jeden” zanim zabiorę się za odkładane obowiązki. Tak, te teksty są tak dobre…

Czytaj dalej „Chwalebnie i przerażająco przejściowi / „Antropocen. Twój i mój świat”, John Green [ 98 | 2022 ]”