Historia Chrześcijaństwa. Świętości, upadki i nawrócenia (tom II od XVI do XXI wieku), Wojciech Roszkowski [ 56 | 2021 ]

atypowa ocena: 2/10

„Historia chrześcijaństwa” Wojciecha Roszkowskiego urasta do rangi moich największych rozczarowań literackich w mijającym roku. Wybaczcie tak mocną ocenę na wstępie, ale zapewniam, że jest zupełnie szczera. Recenzji poddałem drugi tom monumentalnego dzieła tego uznanego historyka, w którym opisuje on okres od XVI wieku po dni obecne. Podtytuł: „Świętości, upadki i nawrócenia” zdaje się sugerować, że znajdziemy tutaj szczerą próbę rozliczenia również z tymi kartami historii Kościoła, które wielu nadal stara się skrywać za kotarą milczenia. Jakież to rozczarowanie mi towarzyszyło, gdy męcząc się niemiłosiernie by przebrnąć przez ponad 600 stron tekstu, ostatecznie dowiedziałem się, że wszystko w Kościele Rzymskokatolickim jest święte, a za wszelakie zło należy winić „tych przeklętych protestantów” (polecam rozdział: „Reformacja: do szaleństwa i z powrotem”).  Broń Boże (!) nie uważam, że jest odwrotnie. Ludzie, niezależnie od tego jakie szaty ich zdobią i z jaką konfesją się utożsamiają, pozostają ludźmi i niezależnie od denominacji mogą odpowiadać za wiele złych rzeczy, jeśli nie prowadzą życia zgodnego ze standardami Pisma Świętego. Późne średniowiecze było czasem obfitującym w zdarzenia, o których chciałoby się zapomnieć. Kościół odpowiedzialny jest za wiele haniebnych działań, a to co się powszechnie działo wśród duchowieństwa musiało doprowadzić w końcu do reformy, niezależnie od tego czy Marcin Luter przybiłby swoje 95 tez do drzwi Kościoła w Wittenberdze czy też nigdy by się nie urodził.

Czytaj dalej „Historia Chrześcijaństwa. Świętości, upadki i nawrócenia (tom II od XVI do XXI wieku), Wojciech Roszkowski [ 56 | 2021 ]”

Później, Stephen King [ 55 | 2021 ]

atypowa ocena: 7/10

Stephen King należy do tych autorów, których znają wszyscy. Jako, że określa się go mianem mistrza grozy i horroru, nie odczuwałem szczególnie silnej potrzeby by zapoznawać się z jego twórczością. Kiedyś przeczytałem „Zieloną milę”, ale mam wrażenie, że to było w poprzednim życiu (przeczytałem tę książkę na telefonie, w czasach gdy pracowałem w Niemczech i nikt jeszcze nie śnił o smartfonach). Wciąż odkładałem lekturę Kinga na później, aż w bibliotece natrafiłem na „Później”. Ze względu na podobające mi się wydanie (jak typowa sroka okładkowa) zdecydowałem, że „oto nadszedł ten czas”. Przyznajcie szczerze, że okładka jest niczego sobie!

Nie do końca wiedziałem czego się spodziewać i właściwie nie miałem żadnych określonych oczekiwań. Byłem po prostu ciekaw na czym polega fenomen sukcesu Kinga. Zdaję sobie sprawę, że osiągnął ten etap swojej kariery, że nawet jeśli napisze największą szmirę świata i tak z automatu będzie ona bestsellerem. Naturalnie nie oczekiwałem też niczego ambitnego, i tu King mnie na pewno nie zawiódł – „Później” lekturą ambitną nie jest. Ot, lekkie czytadło, ale w moim odczuciu bardzo zgrabnie skonstruowane. Podsumowałbym, że to dobrze napisana książka o złych rzeczach.

Czytaj dalej „Później, Stephen King [ 55 | 2021 ]”

Trenować bycie człowiekiem. 99 myśli zuchwałych, Volker Braun [ 54 | 2021 ]

atypowa ocena: 5/10

Kto nie wybrał nigdy książki na podstawie okładki niech pierwszy rzuci kamieniem. Notorycznie zdarza mi się w bibliotece wybierać książki na podstawie ich wydania. Tym razem zdecydowałem się na lekturę ze względu na intrygujący tytuł: „Trenować bycie człowiekiem. 99 myśli zuchwałych”. Tyle wystarczyło aby przyciągnąć moją uwagę. Wszakże każdy z nas jest człowiekiem, ale – nie bójmy się zuchwałej oceny – różnie nam to wychodzi. Jednych określamy mianem wyjątkowo „ludzkich”, a innym zarzucamy zupełne zezwierzęcenie gdy dopuszczają się zachowań (przez nas) nieakceptowalnych. W historii nieustannie przeplatają się okresy mroczne z tymi gdy wzniosłe wartości przekładały się na rozkwit sztuki i nauk humanistycznych. Postawmy sobie jednak pytanie czy ktoś kogo określilibyśmy mianem „nieludzkiego” jest mniej człowiekiem od tego, kogo chcielibyśmy przyłożyć do naszych ran? Czy można być człowiekiem bardziej lub mniej? W końcu – czy jest to kwestia podlegająca treningowi?  Tego typu myśli zaprzątały moją głowę gdy sięgnąłem po dwujęzyczny zbiór aforyzmów Volkera Brauna.

Czytaj dalej „Trenować bycie człowiekiem. 99 myśli zuchwałych, Volker Braun [ 54 | 2021 ]”

Ogród, Hiroko Oyamada [ 53 | 2021 ]

atypowa ocena: 3/10

Dawno żadna książka nie zmęczyła mnie tak bardzo jak „Ogród”. Nie zrozumcie mnie źle – nie odmawiam Hiroko Oyamadzie literackich umiejętności. Bynajmniej! Jestem przekonany, że to był celowy zabieg. Autorka z pełną premedytacją sięga po najróżniejsze środki, które mają utrudnić nam lekturę. Gdy tylko poczujemy się na chwilę pewniej w danym tekście, odnajdując jego rytm i sens – możemy spodziewać się, że Hiroko Oyamada niedługo zrobi coś, czym zmąci nasz czytelniczy dobrostan. Ktoś przyrównał swoją przygodę z jej opowiadaniami, do jedzenia kamieni. Myślę, że to bardzo trafne określenie. I choć nikt nam nie może tego zabronić, to trzeba odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie czy warto sięgać po coś tak ciężkostrawnego i narażać się na utratę zębów, gdy na wyciągnięcie ręki mamy tak wiele wspaniałych książek, które czekają by zachwycić nas skrywanymi światami i opisami? Czy to co ma nam do zaoferowania w „Ogrodzie” Hiroko Oyamada warte jest poniesienia ceny czytelniczej męki? Czy po niewątpliwym trudzie, który wiąże się z przebrnięciem przez te 15 opowiadań, na końcu z uśmiechem będziemy mogli przyznać, że była to gra warta świeczki, bo oto odnaleźliśmy naszego czytelniczego, świętego Graala? Choć nikomu nie chcę narzucać odpowiedzi na te pytania, to w moim odczuciu nie warto. Nawet gdybyśmy mieli brać pod uwagę jedynie książki wydawnictwa Tajfuny, to znajdziemy tam znacznie lepsze książki. Sięgnąłbym na waszym miejscu choćby po pięknie skomponowane teksty Yoko Ogawy, np. powieść szkatułkową „Grobowa cisza, żałobny zgiełk”.

Czytaj dalej „Ogród, Hiroko Oyamada [ 53 | 2021 ]”

Portret Doriana Graya, Oscar Wilde [ 52 | 2021 ]

atypowa ocena: 8/10

„Portret Doriana Graya” bez wątpienia należy do powieści ponadczasowych. Wśród miłośników literatury ciężko znaleźć tych, którzy o tej książce nie słyszeli. Nie wszyscy jednak wiedzą, że niewiele brakowało, a „Portret Doriana Graya” przeszedłby bez echa jak wiele publikowanych w tamtych czasach powieści. Pochodzący z Irlandii Oscar Wilde nie był wówczas tak dobrze znany, jak ma to miejsce dzisiaj. Z pomocą przyszedł mu skandal i krytyka jakie wywołała pierwsza wersja „Portretu Doriana Graya” opublikowana w 1890 roku. Pewne mechanizmy funkcjonowania społeczeństwa i zyskiwania sławy nie zmieniły się po dzień dzisiejszy. Czy i dziś za sukcesem wielu książek czy filmów nie stoją skandalizujące i szokujące treści przekraczające kolejne granice? Czy koreańskie „Squid Game” tak szybko stałoby się najpopularniejszym serialem Netflixa gdyby nie larum podniesione przez liczne parafie i obrońców moralności? Im bardziej jest coś krytykowane, tym bardziej staje się dla wielu ciekawe. Wprost proporcjonalnie do poziomu kontrowersji pobudzane jest również zainteresowanie szerokiego grona odbiorców. Również ci, którzy publicznie coś potępiają, później skryci w zaciszu własnych mieszkań pochłaniają owe „oburzające treści”. Czy to nie hipokryzja (między innymi) sprawia, że miesiącami szczyty list bestsellerów okupują książki pokroju „365 dni” czy „50 twarzy Greya”?

Wróćmy jednak do Doriana Greya. Oscar Wilde po zderzeniu się z falą krytyki dość szybko postanowił samodzielnie ocenzurować swoją powieść. Usunął z niej liczne aluzje do homoseksualizmu oraz rozbudował i dodał kilka rozdziałów, które pozwalają czytelnikowi głębiej wniknąć w to co działo się w duszy głównego bohatera. Wstęp opatrzył również istotnymi aforyzmami, które miały odbiorców wprowadzić w sposób postrzegania sztuki jaki jest zawarty w utworze. Ludzka ciekawość tego co wzbudziło tak wielki skandal oraz odpowiednio rozbudowana i wygładzona wersja książki przyniosły jej sławę a liczne grono fanów twórczości Oscara Wilda stale się poszerza po dzień dzisiejszy.

Czytaj dalej „Portret Doriana Graya, Oscar Wilde [ 52 | 2021 ]”

Cytryna, Motojiro Kajii [ 51 | 2021 ]

atypowa ocena: 4/10

Jak wspominałem w niedawnej recenzji książki „Grobowa cisza, żałobny zgiełk”, za sprawą wydawnictwa Tajfuny mam okazję zapoznać się z literaturą japońską. Dotychczas moje opinie bazowały jedynie na kilku książkach Haruki Murakamiego. Jestem całkowitym laikiem w tematach związanych z Azją, więc mogę skupić się jedynie na subiektywnej ocenie jak odebrałem daną lekturę i czy uważam ją za godną polecenia. O ile wspomniana w pierwszym zdaniu książka Yoko Ogawy sprawiła mi wiele przyjemności w trakcie lektury i można ją pochwalić za wybitną konstrukcję (powieść szkatułkowa), to w przypadku „Cytryny” moje odczucia są raczej kwaśne.

Książka ta liczy niespełna sto stron, dlatego wydawałoby się, że powinienem ją przeczytać w jedno popołudnie. Pewnie byłbym w stanie to zrobić, ale jednak nie miałem na to ochoty, co już można potraktować jako pewną formę oceny. „Cytryna” to zbiór raptem ośmiu krótkich opowiadań nieznanego szerzej japońskiego modernisty żyjącego w pierwszej połowie XX wieku. Motojirō Kajii – bo o nim mowa – pozostawił po sobie jedynie około dwudziestu tekstów nim zmarł przedwcześnie (w wieku 31 lat) z powodu gruźlicy, którą zaraził się w rodzinnym domu od swojej babci. Zebrane w antologii opowiadania stanowią zatem blisko połowę jego twórczości, a i tak mieszczą się na niespełna sześćdziesięciu stronach kieszonkowego wydania.

Czytaj dalej „Cytryna, Motojiro Kajii [ 51 | 2021 ]”

Grobowa cisza, żałobny zgiełk, Yoko Ogawa [ 50 | 2021 ]

atypowa ocena: 7/10

Na wstępie tej recenzji pragnę zaznaczyć, że piszę ją z pozycji zupełnego laika jeśli chodzi o literaturę japońską. Przed laty przeczytałem kilka książek Haruki Murakamiego, ale po prawdzie – nawet z nich niewiele pamiętam, poza tym, że akcja osadzona była w odległej nam kulturze. Odnoszę wrażenie, że w ogóle (jako Polacy) niewiele wiemy o Azji, a literatura z tamtych obszarów poza wspomnianym Murakamim nie trafia raczej na listy bestsellerów w księgarniach położonych nad Wisłą. Jest jednak szansa na to, że nastąpi w tej kwestii jakaś odmiana, a to za sprawą założonego niedawno wydawnictwa Tajfuny. Od 2018 roku w Warszawie znajduje się też kuratorska księgarnia Tajfunów, w której znaleźć można sprawdzone i rekomendowane przez właścicielki tytuły. Mocno kibicuję tego typu inicjatywom i trzymam kciuki za wszelkich pasjonatów niszowej literatury.

To za sprawą między innymi Tajfunów na polskim rynku wydawniczym pojawiają się regularnie książki, które wcześniej nie miały szansy trafić do szerszego grona odbiorców. Dzięki temu również do mnie dotarły ostatnio trzy, pięknie wydane książki. Lekturę postanowiłem rozpocząć od pozycji autorstwa Yoko Ogawy – „Grobowa cisza, żałobny zgiełk” i uważam, że była to bardzo dobra decyzja. Z ręką na sercu mogę polecić wam właśnie tę książkę na rozpoczęcie przygody z literaturą japońską!

Czytaj dalej „Grobowa cisza, żałobny zgiełk, Yoko Ogawa [ 50 | 2021 ]”

Wyobraź sobie wszechświat, Bogdan Krajewki [49 | 2021]

atypowa ocena: 7/10

Mój romans z nauką miał swoje wzloty i upadki. Pamiętam gdy jeszcze w gimnazjum zapłonęła we mnie chwilowa miłość do chemii i w moim pokoju na poddaszu, przez pół nocy rozrysowywałem w jaki sposób mogły by wchodzić w związki poszczególne pierwiastki. Wspominam też inny ogień, który towarzyszył paleniu bezpośrednio po maturze wszystkich notatek z matematyki, jakie nagromadziłem w trakcie przygotowań. Zdecydowanie mój umysł nie należy do tych ścisłych, choć mam wielki szacunek do nauki i osób w poważny sposób z nią związanych. Prawdopodobnie matematyka jest królową, ale ja po prostu zbyt często nie wpraszam się do niej na audiencję.

Nieczęsto też sięgam po książki popularnonaukowe, co jest niewątpliwie moim wielkim błędem. Warto czytać dobrą literaturę z tej kategorii. Książki napisane przez pasjonatów nauki mogą pomóc nam lepiej rozumieć otaczający nas świat. Mówi się, że czytanie pozytywnie wpływa na naszą wyobraźnię. Książka Bogdana Krajewskiego dobitnie dowodzi prawdziwości tego stwierdzenia. „Wyobraź sobie wszechświat” jest sprzeciwem wobec tak często słyszanych słów: „to niewyobrażalne” – nadużywanej przez ludzi wymówki, gdy czegoś nie potrafią wyjaśnić. Autor, o którym z treści książki dowiadujemy się jedynie, że miał w momencie jej wydania 52 lata (próżno szukać więcej informacji w Internecie), niemal na każdej stronie udowadnia, że kocha naukę. Z wielką pasją dzieli się swoją wiedzą i przybliża nam nie tylko najnowsze odkrycia, ale przeprowadza nas przez proces kształtowania się posiadanej dziś wiedzy.

Czytaj dalej „Wyobraź sobie wszechświat, Bogdan Krajewki [49 | 2021]”

Rok magicznego myślenia, Joan Didion [ 48 | 2021 ]

atypowa ocena: 8/10

„Jak się okazuje, żal po stracie jest niby miejsce, którego nikt z nas nie zna, póki do niego nie trafi.”

Tata często powtarza mi, że żałoba trwa pełen rok. Nie wiem skąd to wie, ale właśnie taki okres czasu opisuje Joan Didion. Ta wielokrotnie nagradzana, amerykańska pisarka i dziennikarka, przechodzi żałobę po nagłej śmierci swojego męża – i określa ją jako: „Rok magicznego myślenia”. Oczywiście nie oznacza to, że po tym okresie nie brakuje nam już osoby, która zmarła. Jest jednak coś szczególnego w tym pierwszym roku „po”. Każdy dzień może wzbudzić „wir wspomnień”. Każda zmiana pory roku „po utracie” przypomina tą ostatnią „przed utratą”. Żałoba, choć nosi znamiona choroby, jest naturalnym i potrzebnym procesem w naszym życiu.

Niektórzy twierdzą, że ta książka jest pewną formą autoterapii autorki, by poradzić sobie ze śmiercią bliskiej osoby. Na polskim „podwórku wydawniczym” niedawno ukazało się „Bezmatek” Miry Marcinów, napisane po tym jak nowotwór przedwcześnie zabrał jej matkę. Są to jednak tak bardzo odległe od siebie w formie pozycje, jak bardzo różni się życie ich autorek – młodej dziewczyny pochodzącej ze Szczecinka oraz urodzonej w latach 30. przedstawicielki amerykańskiej „high class”, spędzającej wieczory przy kominku na manhattańskim East End. O ironio – zdecydowanie bardziej trafiła do mnie narracja tej drugiej (pewnie dlatego, że więcej spacerowałem po Nowym Jorku niż Szczecinku).

Czytaj dalej „Rok magicznego myślenia, Joan Didion [ 48 | 2021 ]”

Co jest prawdą?, Carver Alan Ames [ 47 | 2021 ]

atypowa ocena: 2/10

Żyjemy w epoce post-prawdy. Mówi się o mediach, że to czwarta władza, ponieważ kontrolując przepływ informacji, można z łatwością sterować opinią publiczną. Mnożące się fake-newsy oraz ogólna dezinformacja, sprawiają, że coraz ciężej przychodzi nam w cokolwiek wierzyć. Z rosnącą trwogą obserwuję „rozwój” sytuacji – trudno natrafić w mainstreamowych mediach na rzetelne opracowania tematów, które raz za razem rozpalają społeczeństwo. Prędzej rozwiążemy kolejny durny quiz, który odpowie nam na pytanie jakim warzywem jesteśmy, niż przeczytamy artykuł wynikający z głębokiego, wielowymiarowego zbadania jakiejś kwestii. Po części sami jesteśmy winni tej sytuacji, ponieważ rynek informacji podlega tym samym prawom co inne gałęzie gospodarki (popyt – podaż).

Jestem jednak przekonany, że wciąż wielu ludzi pragnie docierać do weryfikowalnej prawdy. Są tacy, którzy nie zaspokoją się pokazem slajdów z upraszczającym wszystko, krótkim opisem. Nadzieja w tych, którzy mimo bogatej oferty Netflixa wciąż decydują się spędzić wolne popołudnie z książką. Byłem podekscytowany gdy w moje ręce trafiła praca Carvera Alana Amesa – „Co jest prawdą?”. Sam tytuł nawiązuje do pytania zadanego niegdyś Jezusowi przez Piłata. Czy w kontekście naszych czasów nie wydaje się ono nawet bardziej aktualne niż w trakcie procesu Chrystusa? Czy w epoce post-prawdy można na nie odpowiedzieć? Ames deklaruje, że jego książka przedstawia obiektywną prawdę. Odpowiada na „pytania nurtujące wierzących w czasach niepewności i zamętu, w których często zaprzecza się istnieniu niezmiennych wartości”.

Należę do tych, którzy wierzą w istnienie obiektywnej prawdy. Uważam, że Piłat dwa tysiące lat temu zadał pytanie „Co jest prawdą?” kompetentnej osobie. Wierzę, że w nauczaniu Chrystusa można odnaleźć ponadczasową prawdę. Niestety książka Carvera Alana Amesa w wielu punktach mocno się z nią rozmija.

Czytaj dalej „Co jest prawdą?, Carver Alan Ames [ 47 | 2021 ]”