Tajemnica Coca-Coli, Michał Matlengiewicz [ 36 | 2021 ]

atypowa ocena: 3/10

Moja ocena podczas czytania wahała się dość długo. Był czas, że Tajemnicę Coca-Coli chciałem ocenić na 7, ale od pewnego momentu zarówno główny bohater, jak i coraz bardziej nieprawdopodobna fabuła drażniły mnie. Jednak to sam koniec książki (najwyraźniej nie będący końcem) mocno mnie poirytował i zaważył na ocenie, ale po kolei…

Nieraz wspominałem, że zdarza mi się sięgnąć po książkę ze względu na okładkę. Tym razem przekonał mnie sam tytuł i kilka ładnych zdjęć, na które natrafiłem niedawno przeglądając Instagram. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że wystarczy odkręcić schłodzoną Coca-colę i pojawiam się w pobliżu na dźwięk uchodzącego gazu (pssst) niczym dżin uwolniony z lampy. Dlatego książkę Michała Matlengiewicza dodałem do listy pozycji, z którymi chcę się zapoznać, choć nie miałem zielonego pojęcia czego się po niej spodziewać.

Sam autor określa ją jako „powieść przygodową z elementami historycznymi i dużą dawką humoru” (wywiad dla granice.pl). Wydawca informuje nas, że o to w nasze ręce trafia pamiętnik Raya – „osiemnastolatka, który z zahukanego fajtłapy staje się człowiekiem sukcesu”. I faktycznie całą historię poznajemy z perspektywy jej głównego bohatera czytając przeszło 50 jego pamiętnikowych relacji. Jednak myślę, że najbardziej adekwatnym określeniem gatunku tej książki jest opinia jednego z internautów – lekkie czytadło.

Czytaj dalej „Tajemnica Coca-Coli, Michał Matlengiewicz [ 36 | 2021 ]”

Kratki się pani odbiły, Jacek Galiński [ 35 | 2021 ]

atypowa ocena: 4/10

Skończyłem trzecią część przygód Zofii Wilkońskiej i … nie podobała mi się. Gdy przeglądam opublikowane w Internecie recenzje, rodzi się we mnie przekonanie, że to może być bardzo jednostkowa i niepopularna opinia. Nie mogę jednak pozostając szczerym zgodzić się z zamieszczonymi na pierwszej stronie książki, dziesięcioma wybranymi mini-recenzjami. W moim odczuciu daleko tej części do miana „Najlepszej komedii kryminalnej wszech czasów!”. Bynajmniej! Nie jest to według mnie „stanowczo najzabawniejsza i najlepsza część przygód Zofii Wilkońskiej”. Nie odmawiam nikomu prawa do takiej opinii, podobnie jak nie kwestionuję prawdziwości tego, gdy ktoś inny pisze, że „lektura doprowadziła mnie do niepohamowanego śmiechu i łez”. Mnie niestety ta część przygód Zofii częściej żenowała niż bawiła.

Nie ma w tym nic złego, że nasze poczucie humoru jest zróżnicowane. Dzięki temu nad Wisłą może odbywać się tyle nocy kabaretowych i na każdej może znaleźć się komplet dobrze bawiących Polaków. Gdy jednych bawi chłop przebrany za babę, inni preferują bardziej wysublimowane podejście do żartów.  Moje poczucie humoru oraz to Jacka Galińskiego z każdą kolejną częścią rozjeżdża się coraz bardziej i pewnie na tym etapie zakończę już śledzenie losów pani Zofii. Po Kratki się pani odbiły sięgnąłem jednak nie tylko dlatego, że książka ta znajdowała się już w mojej kolekcji (kupiłem wcześniej od razu trzy tomy). Muszę przyznać, że choć nie wszystko podobało mi się w Komórki się pani pomyliły, to jednak wciągnąłem się w przygody Zofii. Wiedząc, że akcja trzeciego tomu toczy się w więzieniu, podświadomie oczekiwałem, że będzie bardzo zabawnie. Życie za kratkami w polskich realiach wydaje się być wdzięczną skarbnicą zabawnych sytuacji dla komedii kryminalnej (przypomnijmy sobie choćby Killera i sytuację z solniczką na stołówce). Niestety – choć nie można odmówić Jackowi Galińskiemu pomysłowości w kreowaniu akcji obfitującej w niespodziewane przygody – w moim odczuciu wyszło „średnio śmiesznie”.

Czytaj dalej „Kratki się pani odbiły, Jacek Galiński [ 35 | 2021 ]”

Amok, Izabela Janiszewska [ 34 | 2021 ]

atypowa ocena: 9/10

Problemem wielu serii jest zauważalna tendencja spadkowa w jakości kolejnych tomów. Oczywiście wierni fani nadal czytają kolejne książki, ale jeśli zdobędą się na szczerość, to muszą przyznać, że autorzy często bezwstydnie czerpią z kredytu zaufania, jakim zostali wcześniej obdarzeni. Czegoś takiego doświadczyłem chociażby sięgając po kolejne tomy serii z Fjallbacki Camilli Lackberg. Już tytuły dalszych tomów – „Pogromca lwów” czy „Fabrykantka aniołków” świadczą o tym jak daleko popłynęła autorka. Nadal czytałem, ale nieraz poirytowany i skrępowany faktem, że gdy ktoś zapyta „co tam Tomku masz?”, będę musiał udzielić odpowiedzi: „Niemieckiego bękarta”. Pewne nie raz zdarzyło Ci się sięgnąć po kolejną książkę autora, który wcześniej Cię zachwycił i poczuć gorycz rozczarowania. Na szczęście z Izabelą Janiszewską jest zupełnie odwrotnie! Jak dotąd z książki na książkę jest tylko lepiej…
Moja subiektywna ocena to trzecia z rzędu 9-tka (co zdarza się bardzo rzadko), przy czym pierwszy tom to było bardziej 8.82, podczas gdy Amok to bardziej 9.27 jeśli pragniecie dokładniejszych ocen.

Czytaj dalej „Amok, Izabela Janiszewska [ 34 | 2021 ]”

Komórki się pani pomyliły, Jacek Galiński [ 33 | 2021 ]

atypowa ocena: 5/10

Niedawno zamieściłem tu krótką recenzję pierwszej książki z serii o przygodach Zofii Wilkońskiej – „Kółko się pani urwało”. Poleciłem ją miłośnikom kryminałów szukających „czegoś lżejszego” np. na wakacyjny wyjazd. Zaznaczałem też, że opinie na temat tej serii Jacka Galińskiego są skrajnie różne, a wszystko rozbija się o to czy obdarzymy sympatią główną bohaterkę książek, która wydaje się być dość antypatyczna. Przez pierwsze sto stron pierwszej części walczyłem ze sobą, ponieważ Zofia Wilkońska wydawała się być jedynie wredną, zgorzkniałą staruszką. Potem przekonałem się, że pod tą gorzką warstwą skrywa się ktoś smutny, zmagający się z odrzuceniem, samotnością i uczuciem nieprzydatności. Wiem, że i ta warstwa nie brzmi jak wymarzone cechy dla głównej bohaterki komedii kryminalnej. Przyjąłem jednak panią Zofię z jej wszystkimi przywarami (które przecież akceptujemy u seniorów) i dałem się wciągnąć w jej szaloną przygodę na tyle, że z zaciekawieniem sięgnąłem po drugi tom…

W mini-recenzjach na pierwszej stronie książki bookstagramerki zachwycają się, że „Jacek Galiński utrzymuje wysoki poziom” oraz, że „trudno w to uwierzyć, ale druga część przygód najbardziej irytującej i roszczeniowej bohaterki jest jeszcze lepsza od pierwszej”. Mnie nikt z wydawnictwa nie prosił o opinię i może dlatego mój zachwyt jest nieco bardziej stonowany. Jeśli zastanawiacie się czy sięgać po Komórki się pani pomyliły i jesteście ciekawi mojej opinii – oto ona:

– Jeśli polubiliście Zofię w pierwszej części – czytajcie dalej

– Jeśli Zofia irytowała was w Kółko się pani urwało – nie czytajcie, bo będzie tylko gorzej

– Jeśli macie mieszane uczucia (jak ja) po pierwszej części – książka Komórki się pani pomyliły niewiele w tej kwestii zmieni

Czytaj dalej „Komórki się pani pomyliły, Jacek Galiński [ 33 | 2021 ]”

Osiedle RZNiW, Remigiusz Mróz [ 32 | 2021 ]

atypowa ocena: 3/10

Czy jest na sali ktoś kto nie ma w domu przynajmniej jednej książki Remigiusza Mroza?! Co by o nim nie mówić, trzeba przyznać, że chłopak osiągnął sukces stając się jednym z najbardziej poczytnych polskich autorów. Nie jest to oczywiście proza, którą trawimy miesiącami jak np. dzieła Myśliwskiego, ale nie taki jest też zamysł (mam nadzieję!) Remigiusza. Dostarcza nam regularnie kolejne tomy powieści, które nie są idealne, ale czyta się je całkiem dobrze. Naturalnie wraz z rozwojem silnej grupy fanów Mroza, wprost proporcjonalnie powiększa się grono jego zagorzałych hejterów, choć może to za mocne słowo – powiedzmy, że nie brakuje internetowych trolli, którzy lubią sobie z Remigiusza pożartować. Przyznam, że niektóre memy są zabawne, a i sam podmiot żartów zdaje się mieć spory dystans do siebie i nie wydaje się być z tego powodu przybity. Przypomina mi się jak swego czasu wyśmiewało się Paulo Coelho za prawienie banałów, jednak wciąż znajdował się na wszystkich możliwych listach bestsellerów.

Naprawdę nie mam problemu z tym, że ktoś wśród swoich ulubionych autorów wymienia Remigiusza Mroza (#guiltypleasure jak najbardziej do zaakceptowania). Sam przeczytałem kilka jego książek i polubiłem się z Chyłką (choć tu pomocna była świetna kreacja Magdaleny Cieleckiej w TVN-owskim serialu). Dziś jednak parę słów o konkretniej książce, która nie należy do żadnej serii czy też sagi – o Osiedlu RZNiW, które niestety nie zachwyca.

Czytaj dalej „Osiedle RZNiW, Remigiusz Mróz [ 32 | 2021 ]”

Histeria, Izabela Janiszewska [ 31 | 2021 ]

atypowa ocena: 9/10

Tak, kolejny raz daję 9 na 10 książce Izabeli Janiszewskiej! Po tym jak zachwyciłem się Wrzaskiem, na który natrafiłem dość przypadkowo, pojawiła się we mnie obawa, że kolejna część trylogii o przygodach Bruna Wilczyńskiego i Larysy Luboń musi okazać się rozczarowaniem. Jak to często bywa w życiu – im większe oczekiwania tym większy nas czeka zawód. Po kilku takich doświadczeniach postanowiłem odwlec to co nieuniknione w czasie i zabrałem się za szereg innych książek, o których ostatnio pisałem. Przyszedł jednak czas by sięgnąć po Histerię i… moje obawy się okazały bezpodstawne.
W mojej krótkiej recenzji Wrzasku pisałem, że: „podobało mi się właściwie wszystko. Czekałem, aż coś mnie mocno wkurzy i się jakoś nie doczekałem”.

Cóż, jeśli Janiszewska ma mnie wkurzyć, to może uda jej się to w Amoku – ostatniej części trylogii. Choć się tego nie spodziewałem, Histeria nie tylko trzyma poziom Wrzasku – to w wielu miejscach książka jeszcze lepsza i dojrzalsza. Narracja, tempo budowania akcji, zwroty akcji, wyrazistość postaci – to wszystko trzeba zapisać po stronie niewątpliwych atutów prozy Janiszewskiej. To oczywiście kwestie subiektywne, ale mi jej styl pisania bardzo odpowiada. Dałem się porwać narracji, czytaniu towarzyszyła radość, a gdy przymykałem oczy to faktycznie znajdowałem się w Warszawie, w dobrze znanych mi miejscach, których klimat Janiszewska potrafi celnie oddać kilkoma, sprawnie skreślonymi zdaniami.

Czytaj dalej „Histeria, Izabela Janiszewska [ 31 | 2021 ]”

HANSI. Kochałam swastykę, Maria Anna Hirschmann [ 30 | 2021 ]

atypowa ocena: 6/10

Staram się aby moja wrażliwość była kształtowana przez dobre treści. Wiele książek, które czytam znajdują się na mojej liście z polecenia osób, które znam i cenię. Pamiętam jak wiele lat temu widziałem, że moja Mama czytała książkę Hansi o niepokojącym tytule „Kochałam swastykę”. Czy warto poświęcać czas na czytanie wspomnień „tego złego”. Bo przecież pod hitlerowskimi, dumnie powiewającymi sztandarami nie było „tych dobrych”. Nikt mi przecież nie wmówi, że było inaczej. Mi, obywatelowi kraju, który przecież jest Chrystusem narodów.  Czy rzeczywiście każdy kto hajlował pod swastyką był złym człowiekiem?

Lektura „Kochałam swastykę” może poszerzyć naszą wrażliwość i jest dobitnym dowodem na to, że nie wszystko jest tak  czarno-białe jak wydaje się na pierwszy rzut oka. Zwłaszcza w obliczu wojny. Autorka jest czeską Niemką a jednocześnie porzuconą przez rodziców sierotą, która uległa naiwnej fascynacji nazizmem i Hitlerem. Czy zasługuje na potępienie? W oczach wielu tak, ale zanim rzucimy kamieniem, warto zapoznać się z jej autobiografią.

Czytaj dalej „HANSI. Kochałam swastykę, Maria Anna Hirschmann [ 30 | 2021 ]”

Kółko się pani urwało, Jacek Galiński [ 29 | 2021 ]

atypowa ocena: 6/10

W ostatnim czasie tak często natrafiałem na książki Jacka Galińskiego, że zacząłem myśleć, że wcale nie zdziwiłbym się gdybym znalazł serię o Zofii Wilkońskiej otwierając lodówkę w poszukiwaniu mleka. Przez pewien czas mnie to irytowało, a potem coraz bardziej zaczęło intrygować – czy te książki są tak dobre, czy może to kwestia naprawdę niezłego marketingu?! Natrafiłem na kilka bardzo różnych opinii, ale ostatecznie przekonała mnie krótka recenzja na jednym z profili, do których mam zaufanie w kwestii książek.

Postanowiłem sprawdzić czy moje odczucia będą równie pozytywne. W końcu szukałem czegoś „lżejszego” na wakacyjny wyjazd, a lubię zarówno kryminały jak i komedie, a do tego staram się regularnie dawać szanse polskim autorom. Wszystko się zgadzało – postanowiłem sięgnąć po „Kółko się pani urwało”.

Niestety mimo częstego zaglądania do lodówki, nie udało mi się znaleźć tam książek, ale natrafiłem na dobrą ofertę na olx, gdzie za niewielkie pieniądze nabyłem 3 pierwsze tomy tej serii.

„Kółko się pani urwało” to pierwsza książka, która opowiada o przygodach dziarskiej staruszki – Zofii Wilkońskiej. Akcja toczy się w Warszawie i dotyka tematu, który mało nam się kojarzy z komedią – mianowicie skupu roszczeń do kamienic i oczywiście morderstwa. Bardzo podoba mi się zamysł całej serii, by w roli głównej bohaterki obsadzić siwą, starszą ale niezwykle zaradną babcię. W czasie gdy powstaje tyle podobnych do siebie kryminałów szukałem czegoś świeżego i dostałem to w osobie pani Zofii.

Czytaj dalej „Kółko się pani urwało, Jacek Galiński [ 29 | 2021 ]”

Śmierć guru, Rabi R. Maharaj [ 28 | 2021 ]

atypowa ocena: 7/10

Lubię czytać biografie. 

Jeszcze bardziej lubię czytać autobiografie, gdyż mniej znajduje się w nich upiększania faktów, czy zbędnego gloryfikowania. To jasne, że gdy autor opisuje życie kogoś dla siebie znaczącego (na tyle, że zdecydował się poświęcić czas by napisać książkę!) będzie starał się tę osobę zaprezentować w jak najlepszym świetle. Z drugiej strony – gdy ktoś pisze o swoim życiu – jeśli było ono na tyle wartościowe, że warto je opisać, to ufam, że w większości wypadków nie będzie to stawianie sobie pomnika, a po prostu dawanie świadectwa cennym doświadczeniom, z których będziemy mogli czerpać jakąś lekcję. 

Jeśli mogę pozwolić sobie na dalsze stopniowanie moich czytelniczych preferencji, to przyznam się, że najbardziej lubię czytać autobiografie ludzi pochodzących z innego świata. Oczywiście nie mam na myśli tych banialuk, że mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus. Pisząc o innym świecie myślę o miejscach i czasach, których nie miałem okazji doświadczyć. 

Autobiografia Rabiego R. Maharaja spełnia powyższe kryteria, stawiając ją w rzędzie z tymi książkami, które czytam z największą przyjemnością. Mimo tego sięgnąłem po nią przez przypadek. W ogóle jest to książka dość niszowa i niewiele osób o niej słyszało, a wydanie nie krzyczy: „Sięgnij po mnie!”. Wszystko pod niebem ma jednak swój czas. Przyszedł również czas na pielęgnację dachu w rodzinnym domu, a ja osiągnąłem już odpowiedni wiek i wagę, by pomagać Tacie poprzez kilkugodzinne przytrzymywanie drabiny, aby „nie odjechała” mu spod nóg. W ten oto sposób nagle okazało się, że mam sporo czasu i chwyciłem „Śmierć guru” z domowej biblioteczki. Otwierając tę niewielką, niebieską książkę przeniosłem się do innego świata… 

Akcja książki toczy się w latach 70-tych XX wieku, a większość wydarzeń rozgrywa się wśród hinduskiej społeczności zamieszkującej Trynidad. Wstyd się przyznać, ale moja wiedza na temat tego kraju ograniczała się do tego, że urodził się tam Dwight Yorke – napastnik Manchesteru United, którego zapamiętałem po pamiętnym finale Ligi Mistrzów w 1998 roku. Nie podejrzewałem, że na tej niewielkiej wyspie żyło tylu hindusów. W książce poznajemy historię jednego z nich. Rabi R. Maharaj należy do długiej linii bramińskich kapłanów i guru. W bardzo uczciwy sposób opisuje swoje życie, przesiąknięte hinduskimi zwyczajami. Codziennie spędzał długie godziny na medytacji, lecz stopniowo w jego życie zaczęło wsączać się rozczarowanie. Opisuje swoją drogę, poszukiwania, obawy i odnaleziony pokój, który „przewyższa wszelki rozum”. To naprawdę inspirująca i poruszająca historia (niechętnie przyznaję, że zdarzyło mi się nawet wzruszyć w pewnym momencie).

Czytaj dalej „Śmierć guru, Rabi R. Maharaj [ 28 | 2021 ]”

CZY JESTEŚMY RAZEM? Katolicyzm okiem protestanta, R.C.Sproul [ 27 | 2021 ]

atypowa ocena: 8/10

Zdarza się, że tytuły książek po które sięgam są bardzo enigmatyczne, niewiele mają wspólnego z treścią, a czasem są wręcz mylące. W przypadku tej pozycji Roberta Charlesa Sproula tytuł dokładnie oddaje jej treść. Autor patrząc na katolicyzm z perspektywy protestanta odpowiada na pytanie: Czy jesteśmy razem? W dobie postępującej sekularyzacji i rozwoju ruchów ekumenicznych pytanie to jest jak najbardziej na czasie, a odpowiedź brzmi: Nie, w kwestiach wiary nie jesteśmy razem. Udawanie, że znikły podziały, które doprowadziły do XVI-wiecznej reformacji byłoby wyrazem wielkiej obłudy.

Tak w największym skrócie można by streścić książkę tego amerykańskiego duchownego i teologa prezbiteriańskiego. Ale nie jest tak, że R.C. Sproul jest po prostu przeciwnikiem ekumenii. Kilkakrotnie podkreśla w swojej książce, że chętnie będzie współpracował z katolikami w różnych inicjatywach. Nie widzi przeciwskazań aby działać wspólnie np. dla dobra lokalnej społeczności. Rozróżnić jednak trzeba przyjacielskie stosunki od deklarowania jedności w kwestiach wiary. Głęboka linia podziału, która tak wyraźnie zarysowała się za czasów Lutra nie zniknęła. Kościół Rzymskokatolicki nie tylko nie zmienił swojego nauczania, ale w wielu kwestiach wręcz je zaostrzył w kolejnych dokumentach wydawanych przez Watykan. W czasach gdy tak bardzo należy dbać o poprawność wypowiedzi, aby nikogo nie urazić, wyartykułowanie głośno opinii, że katolicy i protestanci nie są razem wydaje się być niewłaściwe, żeby nie powiedzieć, że niebezpieczne. Można tak myśleć, ale po co o tym pisać książkę!? Faktycznie „niewygodność” i „niepoprawność” tej pozycji sprawiają, że pomimo pięknego wydania, niełatwo znaleźć ją w ofercie (nawet chrześcijańskich) księgarń.

Czytaj dalej „CZY JESTEŚMY RAZEM? Katolicyzm okiem protestanta, R.C.Sproul [ 27 | 2021 ]”